> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wyścig anestezjologów Drukuj
Cezary Michalski   
28.11.2011

Rządzi nami już nie jeden anestezjolog, ale dwóch – Tusk i Komorowski. Tusk, korzystając z głębokiej śpiączki farmakologicznej, od czasu do czasu podłubie jednak pacjentowi choćby w zębie, bo zajęcie się trawiącymi go poważniejszymi schorzeniami byłoby „na razie” niepotrzebnym ryzykiem, a poza tym… i tak niewiele da się zrobić dysponując jedynie tępym i niewygotowanym skalpelem polskiego państwa, podczas gdy tacy Niemcy, panie dziejaszku, ci to operują laserem. Tusk przynajmniej przy pacjencie z jakimś medycznym sprzętem zapozuje, coś drażniącego do ucha mu powie, od czego płaskie zazwyczaj wykresy na ekranach stojącej dookoła aparatury informującej o pracy mózgu i serca uśpionego pacjenta trochę się jednak wybrzuszą, dając tak potrzebne nam wszystkim „znaki życia” (cyt. za Werner Herzog, film z 1968 roku pod takim właśnie tytułem, gdzie po raz pierwszy w kinie światowym pojawia się Stroszek, który dziesięć lat później popełni samobójstwo w słynnej scenie z tańczącym kurczakiem, która przy okazji zabije też Iana Curtisa z Joy Division).


Tymczasem prezydent Bronisław Komorowski to anestezjolog stachanowiec. On nic, co by mogło uśpionego pacjenta ożywić, nawet nie wyszepce, zwiększa tylko i zwiększa bez opamiętania dawki narkozy. Stężenie 55, 70, 75 procent – wprost proporcjonalne do rosnących prezydentowi słupków zaufania społecznego. Nic, tylko przedawkowywać. Jest jednak granica, po której przekroczeniu stanu leżącego na stole operacyjnym kadłubka już nawet nie da się określić mianem śmierci klinicznej. To już będzie trup, trup, zwykły trup, nie do wybudzenia, choćby mu nawet trąby jakiejś geopolitycznej apokalipsy, jakiejś nowej „wojny narodów” (o którą Bronisław Wildstein modli się od czasu, kiedy wysłuchał paryskich wykładów Adama Mickiewicza) nad uchem zagrały.


Komorowski dociera do tej granicy, proponując w przyszłe Święto Niepodległości jedną wielką manifestację, w której ramię przy ramieniu pójdą wszystkie siły polityczne tego kraju, wszystkie środowiska – od PiS-u po Ruch Palikota, od Młodzieży Wszechpolskiej po Krytykę Polityczną – a na czele stanie prezydent. Ta wizja, która nieubłaganie przypomina pochody pierwszomajowe sprzed 1989 roku, dowodzi, że w najgłębszych pokładach swej podświadomości prezydent Bronisław Komorowski nie różni się od o. Tadeusza Rydzyka. Obaj uważają, że Polacy są organiczną jednością, żyją w zgodzie, wspólnie przeżywają własną, tak samo jednolitą narodową historię, a jeśli się różnią, kłócą, a jeszcze, nie daj Boże, robią to na ulicach, to tylko dlatego, że musiał się w to wmieszać Diabeł (cyt. za Andrzej Żuławski, film z roku 1972, jeśli już trzymamy się kinematografii).


W tym wypadku muszę niestety przyznać słuszność Młodzieży Wszechpolskiej, która nie chce Komorowskiemu „swego marszu” oddać, a nie naszemu prezydentowi, którego wielki projekt jest głęboko zakorzeniony w takiej wizji narodowej jedności, w której ja ani się nie odnajduję, ani odnaleźć bym się nigdy nie chciał. Czym innym jest bowiem nikły i zazwyczaj silnie naznaczony patologiami potencjał polityczności Polaków, któremu nie ufam, bo zazwyczaj aktualizuje się jako upiorna czkawka sarmackich demonów wcielających się to w Dorna, to w Kaczyńskiego, to w Ziobrę. Ale czymś  równie patologicznym jest przedpolityczne przekonanie Bronisława Komorowskiego (inny gatunek Sarmaty, raczej Pan Jowialski – cyt. za Kinga Dunin – niż Cześnik Raptusiewicz), że na pochody chodzimy razem albo nie chodzimy wcale.


Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że to stado najbardziej mainstreamowych dziennikarzy, publicystów i komentatorów (ach, kogóż w tym gronie nie było, sympatycy PO, nawet SLD) ośmielało naszego prezydenta do zaproponowania tej wizji narodowej jedności, próbowało ją wręcz na nim wymusić. To od ludzi, którzy sami siebie uważają za liberałów i demokratów, słyszeliśmy, że narodowe święto należy obchodzić wspólnie, a ci, którzy się do wspólnoty nie poczuwają, „ukradli nam święto”.


A ja mogę sobie pobuczeć, poskakać na jednej nodze, jestem przecież tylko dziwakiem, a poza tym jako uczestnik „Kolorowej Niepodległej” współodpowiadam za ponowne sprowadzenie Krzyżaków do Polski. I w przyszłorocznym marszu jedności narodowej, poprowadzonym przez prezydenta Komorowskiego, powinienem pójść w pokutnym worku i z powrozem na szyi. Czemu jednak milczą ludzie poważniejsi ode mnie, czasem pełniący nawet funkcje ministrów w kancelarii naszego prezydenta, którzy muszą przecież doskonale wiedzieć, że propozycja Komorowskiego to peryferyjna parodia demokracji i liberalizmu? Liczą na zapewnienie dzięki temu pomysłowi prezydentowi 90-procentowego wskaźnika społecznego zaufania? Liczą na Orła Białego? Jeśli tak, pozostaje mi dedykować im wszystkim przypomniany już przez Jasia Kapelę refren uznanej niespodziewanie za wyjątkowo kontrowersyjną piosenki Tymona Tymańskiego: „Nikt nie będzie nam bezkarnie i bezwstydnie wszem i wobec/ lżyć, upadlać, lekceważyć, kalać, szmacić i centralnie/ dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orła białego, dymać orłą białego, dymać orła białego, dymać orła białego…” (uff, jak się raz zacznie, to przestać nie można). Ja emocje Tymona Tymańskiego doskonale rozumiem. Tylko żal mi ptaka.


Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |28.11.2011 00:48:23
Świetnie!
daras1983   |28.11.2011 01:17:23
A dodatkowo skoro jesteśmy w klimacie twórczości zaangażowanej to myślę, że
to także spełni kryteria (fakt, że trochę LPR-em realnym trąci
ale niech Rajmundowi już będzie)http://www.youtube.com/watch?v=0m1WpOrsSCs
ereglo   |28.11.2011 10:07:01
Panie Cezary
Czy warto się tak rozmieniać na drobne?. Rozumiem, że zaczepia Pan
Wildsteina czy Zarembę (Ziemkiewicza czy Terlikowskiego już nie, bo nie ma co
polemizować ze zdrowym rechotem czy równie zdrowym fanatyzmem), bo oni
przynajmniej są irytujący. Ale Komorowski nawet irytujący być nie potrafi. To
typowy, jak się jeszcze w moim bokoleniu mówiło, bęcwał. Facet, któremu polska
rewolucja (czyli to, co dziś się nazywa sowiecką okupacją narzuconą umęczonemu
narodowi) uczyniła straszną krzywdę. Bo gdyby nie reforma rolna, panie dziejku,
siedziałby sobie spokojnie w swoim mająteczku, w dzień polował a wieczorami
zasiadał do kart z księdzem dobrodziejem, sędzią i notariuszem i opowiadał swoje
zabawne dykteryjki (tego ostatniego historia mu zresztą nie odebrała, tyle że
opowiada je większemu audytorium). A Pan, Panie Cezary gnębi człowieka, który
chce wszystkich kochać (no, może poza dzikimi zwierzątakmi) i żeby i jego
wszyscy kochali (nawet dzikie zwierzątka, bo przecież Pan Bóg tak urządził
świat, żeby ludzie mieli prawo je zabijać, więc trudno, żeby miały o to
pretensje do naszego Nemroda), ot taki prawdziwy, panie dobrodzieju, Sarmata. A
Pan się go czepiasz, czerwona zarazo. I przy okazji Orła Naszego Białego
postponujesz. A fe!
kot   |28.11.2011 10:57:13
Cezary tylko nie przesadź z tym zabawianiem darasa!
vader  - Sarmaci?   |28.11.2011 11:12:00
Pan Cezary nie ufa samrckiemu potencjałowi polityczności Polaków. Ale dlaczego
uważa, że potencjały innych narodów są lepsze? Czy to Polacy podbijali inne
kraje i rozpoczynali wijny pustyszące nasz kontynent? Czy może jednak Niemcy,
Rosjanie, Szwedzi, Francuzi?
mcwal   |28.11.2011 11:49:41
A ja myślę że Prezydent Komorowski zrozumiał wreszcie znaczenie czasownika
"blokować".
Tą inicjatywą już wymusił jasne stwierdzenie że Prezydent
Rzeczpospolitej nie jest godzien manifestować 11 Listopada i w ogóle to się
wprasza. Przypomnijmy że Narutowicz też nie był godzien, czyli nic się nie
zmieniło. Więc blokować trzeba i jeśli Prezydent będzie blokował to ja razem z
Nim.
tomeksz  - re: Sarmaci?   |28.11.2011 11:59:10
vader napisa?:
Czy to Polacy podbijali inne kraje i rozpoczynali wijny pustyszące nasz
kontynent? Czy może jednak Niemcy, Rosjanie, Szwedzi, Francuzi?


Oj Vader vader… nie uważałeś na lekcjach historii..
Kiedy byliśmy silni
to tłukliśmy kogo popadło na wschodzie.. do tego stopnia że Rosja
do dziś leczy kompleksy na rosłe podczas wielowiekowej młócki, poza
tym awanturowaliśmy się w Mołdawii, pod pretekstem obrony wiary
nie odpuszczaliśmy żadnej okazji żeby spuścić łomot Turkom (broniliśmy
ojczyzny pod Warną? Pod Wiedniem?)
Kiedy byliśmy słabi trzymaliśmy
z Napoleonem - w końcu kimś kto dokonał rónie poważnych podbojów co
stoparę lat później Adi.
Oj mamy za uszami mamy..
Inni też mają.. alr
to zauważyć nie sztuka.. sztuka dostrzec to u nas.
drobna hiena światowego forexu   |28.11.2011 14:15:49
słabe…środowisko KK najwyraźniej działa na pana jak pisowskie ukąszenie na
Wildsteina czy Staniszkis: uwiąd. O dziwo, Krasowski wciąż jest świetny, mimo że
w Polityce, może warto skopiować know-how na antygeny?
Anonimowy  - re: re: Sarmaci?   |28.11.2011 14:31:33
tomeksz napisa?:
vader napisa?:
Czy to Polacy podbijali inne kraje i rozpoczynali wijny pustyszące nasz
kontynent? Czy może jednak Niemcy, Rosjanie, Szwedzi, Francuzi?


Oj Vader vader… nie uważałeś na lekcjach historii..
Kiedy byliśmy silni
to tłukliśmy kogo popadło na wschodzie.. do tego stopnia że Rosja
do dziś leczy kompleksy na rosłe podczas wielowiekowej młócki, poza
tym awanturowaliśmy się w Mołdawii, pod pretekstem obrony wiary
nie odpuszczaliśmy żadnej okazji żeby spuścić łomot Turkom (broniliśmy
ojczyzny pod Warną? Pod Wiedniem?)
Kiedy byliśmy słabi trzymaliśmy
z Napoleonem - w końcu kimś, kto dokonał równie poważnych podbojów co
stoparę lat później Adi.
Oj mamy za uszami mamy..
Inni też mają.. ale
to zauważyć nie sztuka.. sztuka dostrzec to u siebie.
vader  - re: re: Sarmaci?   |28.11.2011 15:04:39
tomeksz napisa?:
vader napisa?:
Czy to Polacy podbijali inne kraje i rozpoczynali wijny pustyszące nasz
kontynent? Czy może jednak Niemcy, Rosjanie, Szwedzi, Francuzi?


Oj Vader vader… nie uważałeś na lekcjach historii..
Kiedy byliśmy
silni to tłukliśmy kogo popadło na wschodzie.. do tego stopnia że Rosja
do dziś leczy kompleksy na rosłe podczas wielowiekowej młócki, poza
tym awanturowaliśmy się w Mołdawii, pod pretekstem obrony wiary
nie odpuszczaliśmy żadnej okazji żeby spuścić łomot Turkom (broniliśmy
ojczyzny pod Warną? Pod Wiedniem?)


Uważałem, uważałem. Z tego co wiem jedyną bezsensowną i w zasadzie
niesprowokowaną wyprawą wojsk polskich była mołdawska wycieczka
króla Olbrachta. Wideń i Warna to nie były nasze wojny, tylko fragment
większych europejskich działań pko Turkom. Ja bym się jednak tak nie
zachłystywał zmysłem politycznym innych państwa zwłaszcza
w zestawieniu z deprecjonowaniem naszej "sarmackości". To
właśnie Sarmaci, poprzez swoje umiłowanie spokoju, blokowali
imperialne zapędy królów elekcyjnych. Pamiętajmy też, że w czasie
kiedy np. we Francji wyrzynano Hugenotów, w Polsce marszałkiem Sejmu był
protestant Jan Firlej.
marrak  - Świetnie   |28.11.2011 16:15:53
Artykuł jak zwykle rewelacja
Zamorano   |28.11.2011 20:32:13
Vader pamiętamy o Firleju. Ale wtedy Polacy byli narodem politycznym właśnie.
Zdaje się, że Piątek i Michalski identyfikują sarmatyzm z polską anarchią i
zwrotem kontrreformacyjnym co jest dużym uproszczeniem. A tak poza tym strasznie
jednak idealizujesz. Bo np. awantury z Samozwańcem myśmy sprowokowali świadomie.
To Chrobry pierwszy uderzył na Niemców etc. Oczywiście można powiedzieć, że
wojny RONu to bardziej imperializm litewski (Wlk. Ks. Litewskiego) niż polski
(tu to raczej podboje polskiej kultury analogiczne do sukcesów niemieckiej na
Śląsku i na Północy). Ja się zgodzę, że polityczność niemiecka, rosyjska,
anglosaska więcej narozrabiały. Ale jednak z sielanką przesadzasz:-)
zioloski   |28.11.2011 21:23:42
Polaryzacja społeczeństwa i elit podnosi stawkę:)
adalbi  - Opus Dei   |29.11.2011 10:05:47
W ostatnim Newsweeku sporo o O.D. A może Pan coś mógłby na ten temat. Czuję
przez skórę że Libera uaktywnił ostatnio tą watykańską ,finansową Al-kaidę.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89597 Seconds