> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
13 grudnia (przeciwko „historycznym grupom rekonstrukcyjnym”) Drukuj
Cezary Michalski   
04.12.2011

Duch ojca w Hamlecie to przy Jarosławie Kaczyńskiem uosobienie dionizyjskiej żywotności. I właśnie dlatego Jarosław Kaczyński ograł PjN-owców, a teraz ogra „ziobrystów” (i właśnie dlatego, i właśnie dlatego, i właśnie dlatego…). Umie bowiem posługiwać się głosem, jaki każdy z nas kiedyś musiał słyszeć u swojej matki, babki, ojca, dziadka, wuja, ciotki… – kiedy mówili: „nie wyprowadzaj się z domu”, „nie idź do tej kobiety/tego faceta”, „nie zostawiaj mnie samego/samej”, „jak możesz, nie rób mi tego córeczko/synku”. A jedyna konkurencja na prawicy to konkurencja pomiędzy Kaczyńskim, Rydzykiem, Michalikiem, Jurkiem, Ziobrą, Kempą, Jakubiak, „muzealnikami”, „Uważam Rze”, „Frondą”, Ziemkiewiczem (który już ćwiczy na swoich zombies niski głos endeckich tatusiów i dziadków)… – kto tym potwornym „głosem przodków” lepiej się potrafi posłużyć. Na razie Kaczyński wciąż bezapelacyjnie ze wszystkimi wygrywa.


Są dwa rodzaje rodziców. Pierwszy, zdecydowanie lepszy, ofiarowuje swoim dzieciom wolność, nawet jeśli użytek, jaki z niej czynią, czasami go boli. Choćby dlatego, że konsekwencją wolności naszych dzieci jest także częściowe przynajmniej, a czasem zupełne, zapomnienie o naszych własnych cierpieniach, klęskach i naszym dorobku. Ale jest też drugi rodzaj rodziców, zdecydowanie gorszy, który starzejąc się i przygotowując do śmierci, chce zabrać dzieci ze sobą do grobu. Jest bowiem piekielnie zawistny o życie swoich dzieci, w którym on nie będzie już partycypować. Głos, jakim ten gatunek rodziców mówi do własnych dzieci, służy wyłącznie ich sparaliżowaniu, wzbudzeniu w nich poczucia winy, ostatecznie wyssaniu z nich życia, wymuszeniu  jałowej kontynuacji otrzymanych w spadku form, choćby były nie wiadomo jak ohydne, przeszkadzające w rozwoju i życiu. Tym właśnie głosem posługuje się Jarosław Kaczyński z totalną i niepodrabialną wirtuozerią. Nie wierząc nigdy w antykomunizm, posługuje się głosem Walentynowicz i Gwiazdy, nie wierząc nigdy w Chrystusa, posługuje się głosem najbardziej reakcyjnej i martwej części polskiego Kościoła. A moje pokolenie, pokolenie starsze, wszystkie pokolenia w jakiejś części przez wydarzenia polskiej przeszłości złamane – są wobec tego głosu bezbronne, uległe (w tej właśnie części, w której zostały złamane).


Dopóki czegoś z tym nie zrobimy, kluczem do władzy nad Polską pozostanie ta ohydna zdolność posługiwania się głosem narodowej podświadomości, którym zamieszkujące ją upiory, przeżyte przez tę wspólnotę bardzo realne traumy, dyscyplinowały pokolenie naszych dziadków, pokolenie naszych rodziców, nasze pokolenie i chciałyby za wszelką cenę zdyscyplinować pokolenie naszych dzieci. Jarosław Kaczyński zrobił się medium tego głosu, którego sam kiedyś słuchałem, a teraz nienawidzę, bo rozumiem już, dokąd prowadzi. Do śmierci, do zagłady, w absolutną pustkę. Ale nawet jeśli Kaczyński odejdzie, głos pozostanie i pojawią się liczni spadkobiercy, liczne gardła i usta chętne tego głosu dalej używać, bo daje on w tym kraju naprawdę ogromną władzę.


W porównaniu z Jarosławem Kaczyńskim Leszek Miller był politykiem bez porównanie dla tego kraju lepszym w każdym możliwym wymiarze. Też oczywiście zależało mu na sobie samym i na perpetuacji własnego doświadczenia i własnej pamięci. Często powtarzał o „obowiązku zapamiętania dorobku budowniczych PRL-u, oddania im hołdu” („im”, czyli także jemu samemu). Jednak jako polityk, w chwili realnego wyboru, kiedy był premierem, wybrał jako pierwszy i najważniejszy element swojej agendy integrację z Unią, wiedząc, że jeśli się uda, pozwoli to kolejnym pokoleniom wreszcie zapomnieć o PRL-u – zarówno o jego budowniczych, jak i kontestatorach, zarówno o demiurgicznej roli nieistniejącej już partii, jak też istniejącego w dalszym ciągu Kościoła (bo tak się składa, że każda prosta kontynuacja PRL-owskiego ideowego pejzażu i układu sił będzie teraz premiowała wyłącznie Rydzyka i Kaczyńskiego, a nie Joannę Senyszyn, Jerzego Urbana czy nawet Józefa Oleksego). Zapomnieć nie tak, aby tamta historia się urwała, ale by ludzie żyjący w innej już sytuacji spod absolutnej władzy tamtej historii zostali wreszcie wyjęci.


Nie jeden Jarosław Kaczyński ma zdolność używania paraliżującego głosu narodowej podświadomości służącego wyłącznie do budzenia poczucia winy, posiada ją także spora część polskich rodziców i księży. Dlatego pokolenie ich dzieci, moje pokolenie, nie rozliczyło się nigdy ani z PRL-em, ani z Kościołem, ani z Jedwabnem, ani z Powstaniem Warszawskim. Dlatego znakiem tego kraju jest kontynuacja, a rozjuszony Kroński musiał kiedyś wykrzyczeć (nawet jeśli tylko w liście do przyjaciela i ucznia – Czesława Miłosza) swoje słynne zdanie o „my sowieckimi kolbami nauczymy was myśleć racjonalnie bez alienacji”, które nie było nawet zorientowane na żadną utopię, ale wyłącznie przeciwko temu głosowi, który dzisiaj tak doskonale podrabia Kaczyński. Głosowi wzmocnionemu wówczas, w latach 40., przez wojenną klęskę, od którego Borowskiemu, Konwickiemu, Krońskiemu, Mrożkowi… radosną i wyzwalającą ucieczką mógł się przez chwilę wydać nawet stalinizm (co nie jest obroną czy relatywizacją stalinizmu, ale potwornym oskarżeniem tego ohydnego, obwiniającego i paraliżującego głosu narodowej podświadomości).


Kiedy jednak głosem Kaczyńskiego, choć politycznie jest on niszczący, jałowy i nieskuteczny, a właściwie dlatego, że jest niszczący, jałowy i nieskuteczny, zaczynają mówić Wencel, Ziemkiewicz, Zaremba, bracia Karnowscy, państwo Gawinowie, Dawid Wildstein (bo nigdy nie rozegrał i nie rozegra edypalnego agonu ze swoim własnym wyjątkowo przytłaczającym, dominującym i nie znoszącym sprzeciwu tatusiem), Wawrzyniec Rymkiewicz (jw.), kiedy zaczynają nim mówić całe tłumy zarówno zwyczajnych oszustów, jak też pokręconych dzieci, które ten „rodzicielski głos” skaleczył na zawsze, odpowiedzią może być tylko śmiech – potworny, totalny, „likwidatorski” (cyt. za Ryszard Dąbrowski), „totartowy” (cyt. za Tymon Tymański), atomowy. Oby nic się nie ostało po przejściu jego fali uderzeniowej, bo w kraju od wieków zarządzanym przez paraliżujący głos budzącego poczucie winy samolubnego rodzica, nawet zniszczenie jest oczyszczeniem, oznacza zamknięcie mu oczu i ust. Dlatego, jeśli już muszę wybierać – a Bóg i bliźni mi świadkiem, że nie chciałem – wybiorę nienawiść wobec tych pokaleczonych kadłubków. Nienawiść, która mnie samego może zniszczy, ale im być może nie pozwoli zniszczyć wszystkich innych i wszystkiego innego.

  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
VdM   |05.12.2011 02:24:24
Ciekawa analiza, ale ta "ziemkiewiczowska" obsesja jest naprawdę
niebezpieczna…
hildek   |05.12.2011 10:10:18
Co jak co, ale Kaczyński i prawica to jedyni, którzy starali rozliczyć się z
PRLem. I akurat nie przez ich poczucie winy tego nie ma a przez wyborczą i całą
resztę, która wołała, że PRLu nie można tknąć. I niech mi ktoś tu zaprzeczy,
niech poda chociaż jeden fakt, że każde próby rozliczeń nie były blokowane a w
mediach okrzykiwane "powrotem polskiego nacjonalizmu" i Polacy uwierzyli
w głupi wniosek, że skoro grozi krwawa rewolucja(przypomne- w Polsce, nikt
komunistów wieszać nie chciał) to nie można w ogóle winnych tknąć i trzeba
wierzyć, że ten i ten pan z solidarności wyskoczył i się zabił w trakcie
przesłuchania, że ten i ten sam wszedł do bagażnika samochodu i się zakatował na
smierć…
Co do rozliczeń z Kościołem i Powstaniem- z tym pierwszym grupy
prawicowe zaczęły się rozliczac, Kaczyński był niegdyś zajadłym wrogiem Rydzyka
jako sbowca, jednak polityczne wykluczenie przez "elity" nawet najmniej
ugodowej prawicy (no przecież od 90 roku każdy , nawet najlżejszy prawicowiec,
był nacjonalistą, dzis przecież Kaczyńskiego przedstawia się jako faszyste i
nacjonaliste) spowodowało, że ta ugodowa prawica musiała zacząć szukać poparcia
u radykalnej prawicy(w postaci Rydzyka) która posługiwała się tym samym językiem
wykluczenia i nietolerancji co michnikowszczyzna. Co do powstania i Jedwabnem -
powstało IPN, które obiektywnie się tym zajeło. Nie pominęło żadnego źródła ani
relacji. Wszystkie aspekty za i przeciw zostały przeanalizowane. No przecież nie
wyjedziecie mi, że rozliczenie się z Jedwabnem jest tylko wtedy gdy używa się
jezyka i tez Grossa. Niestety, on nie używa podejscia naukowego i 90% jego
przykładów da się obalić przez zwyczajny brak źródeł. Nie wszystko czarne jest
czarne, a białe jest białe. Co do powstania- IPN wydał szereg publikacji, z
których wynika, że powstanie było błędem. A, że AKowcy są czczeni jako
bohaterowie? To nie prosty żołnierz wydawał rozkazy. Aha, a może Wy byście
chcieli rozliczać dowódców chociaż nie pozwalacie rozliczać komunistów, nawet w
sprawach które były jawnym łamaniem prawa i są wszystkie możliwe dowody? Hahaha,
śmiechu warte.

Swoją drogą, za Millera i Kaczyńskiego ułaskawiono ponad 2 tys.
więźniów. Ułaskawienia są tajne, ale za to przynajmniej o kilkunastu wiemy, że
byli to mordercy i przestępcy "z układu". No, ale ich podaje się jako
przykład. No i jeszcze jedno. PIS był za wstąpieniem do UE. A, że miało i ma
jakieś uwagi? No proszę, ale nie można być tak bezkrytycznym, żeby nie mieć
żadnych uwag…
daras1983   |05.12.2011 11:16:48
Widzę, że zmienił Pan zdanie i już nie twierdzi, że Ziobro "wypruje flaki
Kaczyńskiemu"
Ale ja dalej twierdzę, że niepowodzenie SP będzie spowodowane
niewłaściwą motywacją do działania, a nie nieumiejętnością operowania
odpowiednim językiem przez Ziobrę/Kurskiego.
Powiem tak. Nazbyt widoczna jest
chęć dorwania się "do koryta" przez tych panów. Nawet tego nie ukrywają
mówiąc, że chcą rządzić, dlatego opuszczają niezdolny do wygrania PiS.
Ludzie to
widzą. Widzą, że nie chodzi o dobro obywateli tylko o dobro pana Ziobry i
Kurskiego. Oni chcą władzy. A polski wyborca nigdy nie przekaże komuś władzy dla
samej władzy.

Ps. Polska to taki piękny kraj, w którym istnienie bytu
politycznego można uzasadniać na milion sposobów, ale jeśli powie się po prostu
prawdę, że zakłada się partię bo chce się sprawować władzę to już można się
żegnać z polityką. Ten błąd zrobił Kurski. Jeszcze nie wie jak mocno pożałuje
szczerości swoich słów.
kot   |05.12.2011 11:52:06
Co robić? Cezary Michalski wielki kontynuator literat polski jest.
sugadaddy  - hildek   |05.12.2011 12:18:06
Co za głębia obserwacji! Geniusz po prostu.
Starszy pan  - Bez nienawiści   |05.12.2011 12:25:22
Tylko bez nienawiści Panie Redaktorze, bez nienawiści.
Moją jedyną nienawiść,
jaką czułem w życiu, nienawiść do Niemców za 6,3 miliona wymordowanych Polaków i
zniszczony kraj zrekompensowałem zmiażdżeniem Niemiec faszystowskich,
powieszeniem ich elity rządzącej i zabraniem ponad 100 tys. km kwadratowych
wspaniałych ziem zachodnich i północnych. Później z nimi współpracowałem a po
roku 1989 nawet się przyjaźniłem.
Obecnie nienawiść zostawiam skrajnej prawicy.
Jest ona dzięki Bogu jałowa i nieskuteczna.
Pańskie felietony czytam.
Tomek  - No tak..   |05.12.2011 13:48:51
Oczywiście, że Leszek Miller był politykiem lepszym, ale czy to wina Jarosława,
że nie należał do PZPR ? Czym różni dyskurs krytyki politycznej od
"obsesji" Ziemkiewicza? Jesteście za te same pieniądze.
kot   |05.12.2011 16:38:54
Zmierzyć się z mitem 13 grudnia. Zrobiła to trochę ABRw obcasach, teraz C.M.w
tytule. Jest to mit założycielski Polski odlecianej, aracjonalnej i wszystkich
związanych z tym następstw.
skazaniec   |05.12.2011 18:09:13
Na końcu miało dojść do starcia głównego między rodowitymi amerykanami i
irlandczykami dopiero co przybyłymi. Napięcie rosło, wszyscy przygotowani do
starcia o władze na ulicach i honor, lecz raptem w kulminacyjnym momencie
dosięgła ich większa historia, większe od nich rządy ostrzeliwały miasto, w
którym wybuchły zamieszki związane chyba z niechęcią do przymusowego poboru.
Dzielnicę zniszczono, stare historie ulicznych przepychanek zapomniano. Ale
zanim pójdziemy na "Gangi z Nowego Jorku" lub też nas dosięgną kule
Gangów z Nowego Jorku, staropolskim obyczajem posiedzimy i poczytamy raz jeszcze
Ferdydurke.
ale_akcja  - Panie Cezary, wolniej   |05.12.2011 23:33:34
Panie Michalski,
Dotyka Pan czegoś bardzo ważnego i pisze o tym w sposób
ciekawy. Publicznie mówisz Pan o niebezpiecznym, przytłaczającym zjawisku.
Tyle,
że zaprzepaszczasz Pan na koniec cały efekt.
Rozumiem, że pisanie może być i
było już dla setek i tysięcy ludzi wrażliwych formą terapii. Ale, jeśli chce Pan
prowadzić dyskusję, chce Pan jako neofita być przydatny jako coś więcej, niż
przykład nawróconego, na którego można wskazać palcem; jeśli chcesz Pan
przekazywać, co masz ciekawego do powiedzenia (a widzę, że Pan masz) - to
pohamuj Pan nieco swoją egzaltację. Błagam. Wtrącenie o młodym Wildsteinie,
nawet jeśli trafne, to stanowić będzie najwyżej powód do śmiechu, nie
przemyśleń. Nie tylko dla jemu podobnych.
I nie chodzi tu o cyniczny dystans,
"pozornie neutralny język" itp. Ale wykrzykiwanie o swoim dramatycznym
wyborze w entym felietonie już na głaski nie zasługuje, szanowny Panie.
Thermidor   |06.12.2011 05:04:04
Nienawiść ??? Wygląda na to,że Cezary rzeczywiście poważnie traktuje
Ziemkiewicza.
ejze   |06.12.2011 10:57:25
Wtrącenie o Młodym, nie dość, że obrzydliwie tabloidowe, to nie wiem, czemu ma
być powodem do śmiechu. Odnosi się wrażenie, że niejeden "Pan" na lewicy
rozegrał konflikt z tatusiem tak, że obroniła go matka. I później feminizowanie
i samokrytyka płciowa, pomoce państwowe, buddyzmy, i cytaty z tyłu głowy się
kołaczące jak w głowie pana Cezarego, raczej w duchu mamuś, niż tatusiów.
Tatusiowie obrzydliwi zaś wyeksmitowani do rzepy. Tu się lepiej można obśmiać.
paw  - ehh   |06.12.2011 17:36:08
ziemkiewicz i cała reszta tego wariactwa nadaje sie na leczenie. pozdro panie
cezary.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88595 Seconds