Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Z dziejów gnozy Drukuj
Cezary Michalski   
28.03.2010
Autor widmo Romana Polańskiego to być może tylko jego zabawa z samym sobą. I Amerykanie Szwajcarów posyłali nadaremno, żeby go przyskrzynić, bo film ten nie zawierał żadnych subwersywnych treści demaskujących wszechwładzę CIA i marionetkowość najbardziej nawet charyzmatycznych polityków brytyjskiej Partii Pracy. Wedle tej interpretacji Autor widmo to czysta forma, gdyż Polański – jeśli wierzyć wytrawnym filmoznawcom-estetom – w scenach, w których jego bohater podąża śladami swego poprzednika, innego autora widmo, sam podąża swoim własnym tropem jako filmowiec, czyniąc aluzję do Lokatora, którego nakręcił w 1976 roku. Z kolei scenę ostatnią swego filmu, w której zza kadru słychać samochód likwidujący głównego bohatera, a w kadrze zatrzymuje się inne auto, wokół którego gromadzą się gapie, Polański nakręcił wyłącznie po to, aby widzowie (i oczywiście krytycy filmowi) przypomnieli sobie ostatnią scenę z jego innego filmu Chinatown (1974).

Ale być może filmoznawcy-esteci nie mają racji, bo rację mają gnostycy, a najnowszy film Polańskiego jest najczystszą antykapitalistyczną i antyamerykańską gnozą. Demaskującą demiurgów z CIA i prezesów amerykańskich firm ochroniarskich jako jedyne istoty, których działania mają w naszym świecie sprawczą moc. Zgodnie z logiką gnostyckiej przypowieści, nasz autor widmo na próżno usiłuje zgłębić intencje demiurgów, a zupełnie już bluźniercza próba pokrzyżowania ich planów kończy się jego nieuniknioną śmiercią. W takim jednak wypadku znowu Amerykanie niepotrzebnie posłali Szwajcarów, żeby Polańskiego przymknęli, ponieważ gnoza globalnego kapitalizmu także nie niesie w sobie żadnej subwersywnej energii. Gnostyk, jak wiadomo, przygląda się krwawej machinie Stworzenia całkowicie biernie, jedyną szansą dla niego jest zbawienie indywidualne, podczas gdy wszelka nadzieja na naprawę świata społecznego jest w jego oczach wyłącznie złudzeniem. Jako że w perspektywie gnostyckiej człowiek, bez względu na swoje usiłowania, pozostanie bezradny, a demiurg to demiurg i również demiurgiem pozostanie na zawsze.

Ja sam, oglądając Autor widmo przeżyłem jeszcze inne gnostyckie pokusy. Polański w roli demonicznej żony byłego marionetkowego premiera Wielkiej Brytanii, zwerbowanej podczas studiów w Yale przez amerykański wywiad, obsadził doskonałą Oliwię Williams. Williams była pierwszą narzeczoną Radosława Sikorskiego, w dodatku zagrała w tym filmie jakby nie siebie, ale Anne Applebaum, która przed laty odbiła jej skutecznie chłopaka. Wyobraziłem sobie zatem Anne Applebaum (w przeciwieństwie do żony Blaira, która nie studiowała w Yale, obecna żona Sikorskiego Yale ukończyła) jako agentkę CIA prowadzącą Radosława Sikorskiego na szczyty władzy w Polsce. Amerykańscy demiurgowie nie przewidzieli tylko, że ich demoniczne plany pokrzyżuje swojski gajowy Komorowski ze swoją dwururką i wąsem (wąsem, który wciąż w celach piarowych golony, wciąż naszemu gajowemu odrasta). I cała gnostycka fabuła spali na panewce.

Z gnostyckiego rozpędu nawet konflikt Sikorski-Palikot wyobraziłem sobie w taki oto sposób, że Palikot rzucający się na Sikorskiego podczas prawyborów PO to z kolei człowiek demiurgów rosyjskich, którzy chcąc go zmotywować do bardziej aktywnego zwalczania kandydata demiurgów amerykańskich, złamali Palikotowi żebro w Stambule (miasto znane z innej gnostyckiej produkcji, przygód Bonda, jako miejsce dyscyplinujących spotkań i porachunków wszystkich tajnych służb). Wytłumaczenie Palikota, że potknął się tam na hotelowych schodach, to kiepska przykrywka, która nigdy nie przekona żadnego prawdziwego gnostyka.

Problem polega na tym, że gnostyckie podejrzenia wobec tego, co robią z nami i naszym światem obdarzeni mocą sprawczą demiurgowie, są paranoją nawet wówczas, jeśli przypadkiem okażą się prawdą. Gnostycy z góry zakładają bowiem, że pomiędzy ich światem a światem działających demiurgów nie ma żadnego połączenia, które dawałoby im możliwość nie tylko skutecznego kontrolowania wszechpotężnych demiurgów, ale choćby sprawdzenia swoich podejrzeń dotyczących demiurgicznych intencji i działań.

Działanie agenta, polityka, biznesmena pozostaje w naszym świecie racjonalne i podmiotowe, podczas gdy gnostyckie wyobrażenie na jego temat zawsze będzie tylko paranoją. Bo jeden działa, a drugi tylko podejrzewa, jeden działa, a drugi tylko precyzuje swoją teorię krytyczną, wiedząc, że nigdy nie dosięgnie ona świata działających demiurgów, choćby nie wiadomo jak była radykalna.

Także od chwili otwarcia Nowego Wspaniałego Świata gnostycy rozmaitych tradycji wypisują na ścianach tutejszej toalety paranoidalne oskarżenia pod adresem Sławomira Sierakowskiego. Ktoś, kto w upadłym świecie gnostyków zdołał się wyposażyć w instytucję takich rozmiarów, jak dzisiejsza Krytyka Polityczna, musiał już wejść do świata bohaterów „Autora Widmo”, musiał już nawiązać kontakt ze złymi demiurgami kapitalizmu. W stylistyce autorów łaziennych graffitti Sierakowski jest już prawie Blairem, więcej niż Schroederem, i na pewno pokalała go już idea „trzeciej drogi”, bo inaczej nie zbudowałby żadnej instytucji, tylko siedział wraz z gnostykami w rowie i szczekał na przejeżdżającą karawanę demiurgów.

A oto morał: nie próbujcie zrozumieć demiurgów, nie wytarzajcie paranoidalnych interpretacji ich działań, ale sami próbujcie się nimi stać (to znowu zabrzmiało jak znana fraza Jacka Kuronia). Wiem, że to trudne, ale za starym poczciwym Feuerbachem powiem, że w naszym świecie nie ma w tym żadnej gnostyckiej, metafizycznej tajemnicy. Wystarczy dziesięć lat pracy, z dziesięć osób potrafiących ze sobą lojalnie kooperować, i można stworzyć instytucję szokujących każdego gnostyka rozmiarów. W Polsce ma to być może wymiar objawienia, cały ten mikromesjanizm naszej mikromodernizacji. Ale właśnie dlatego zawsze będę uparcie wychwalał potęgę świeckiej, zachodniej, oświeceniowej modernizacji, zdolność do kooperacji, racjonalność instytucji, procedur i prawa, zamiast pogrążać się w dusznych oparach nadwiślańskiej gnozy.
Komentarze
Dodaj nowy
acmd  - reductio ad absurdum   |29.03.2010 06:16:43
które zdaje się prezentować autor jest dość zgrane. Zawsze gdy ktoś mówi coś co
zahacza o teorie spiskowe sprowadza się to do absurdu, wykazując, że prowadzi to
do przyjęcia że wybory rady działkowców na krakowskich Dębnikach zmanipulowała
CIA. Tyle tylko, że czasem istnieją rzetelne podstawy do mówienia o kontaktach
danego polityka ze służbami specjalnymi - o niewyjaśnionych relacjach
Sikorskiego z MI5 pisze się w poważnych gazetach od lat 90tych i nie tylko w
Polsce. Ale oczywiście najlepiej to zneutralizować mówiąc, że jest to
"paranoją nawet wówczas, jeśli przypadkiem okażą się prawdą".
kot   |29.03.2010 12:20:57
U Cezarego nastąpił nawrót pisania byle jak o byle czym jak w prasie
wielkonakładowej.
Z przyozdobieniem gnozą. Mającym zastąpić formę.
Zalecam
rekolekcje internetowe.
kot   |29.03.2010 12:45:29
a może: ,,Z przyozdobieniem (gnozą)mającym zastąpić formę,,.
kot   |29.03.2010 12:50:15
- I treść.
kot   |29.03.2010 12:52:59
-A może czytałem bez zrozumienia?
maciej   |29.03.2010 12:55:56
kot - dzięki, czekałem aż skomentujesz, ponieważ nie mogłem dojść, o co w tym
felietonie chodzi. Teraz już wiem.
Spokojny   |30.03.2010 05:32:27
To zdecydowanie najlepszy Pański tekst, a to dzięki temu fragmentowi:

Problem
polega na tym, że gnostyckie podejrzenia wobec tego, co robią z nami i naszym
światem obdarzeni mocą sprawczą demiurgowie, są paranoją nawet wówczas, jeśli
przypadkiem okażą się prawdą. Gnostycy z góry zakładają bowiem, że pomiędzy ich
światem a światem działających demiurgów nie ma żadnego połączenia, które
dawałoby im możliwość nie tylko skutecznego kontrolowania wszechpotężnych
demiurgów, ale choćby sprawdzenia swoich podejrzeń dotyczących demiurgicznych
intencji i działań.

Działanie agenta, polityka, biznesmena pozostaje w naszym
świecie racjonalne i podmiotowe, podczas gdy gnostyckie wyobrażenie na jego
temat zawsze będzie tylko paranoją. Bo jeden działa, a drugi tylko podejrzewa,
jeden działa, a drugi tylko precyzuje swoją teorię krytyczną, wiedząc, że nigdy
nie dosięgnie ona świata działających demiurgów, choćby nie wiadomo jak była
radykalna.(…)

Gnoza lewicowa nie jest działaniem. Wiara ta jest sposobem
istnienia w świecie, który wcale nie ma się przez nią odmienić. Jest sposobem na
uzyskanie głębi. Głębia zastępuje zaś dobrą brykę, która jest dla odmiany atutem
demiurga.
kot   |30.03.2010 06:20:15
To znowu pytanie o to czy byt kształtuje świadomość, czy świadomość
byt.
Uważam, że jesteśmy na etapie świadomości kształtującej byt. A jeżeli nie
MY ludzkość, to przynajmniej jej enklawy.
Pomimo,że podobno przy średniej
dochodów powyżej (?) świadomość przestaje być siłą sprawczą.
kot   |30.03.2010 09:20:20
Te zdania, które tak zachwyciły Spokojnego, po przetłumaczeniu z poetyki
filozoficznej na prozę i politykę, to tylko banalne stwierdzenie, że myśl nie
zmieniona w działanie nie ma mocy sprawczej. Myśl, z którą na tym etapie-jeśli
chodzi o sytuację w Polsce- głęboko się nie zgadzam.
-Wyobraźmy sobie, że w
najbliższych wyborach do władzy dochodzi lewica (jakakolwiek). Byłaby to
powtórka z lat 2001-2004 . Nie doszłoby do żadnych znaczących zmian.
Bo lewica
nie jest przygotowana, bo społeczeństwo jest nie przygotowane.
To wcale nie
znaczy, żeby nie doprowadzić do władzy lewicy w najbliższych wyborach, bo
pozostawanie prawicy przy władzy oznacza niszczenie resztek modernizacji
cywilizacyjnej, którą odziedziczyliśmy po Polsce Ludowej. Odtworzenie tego
potem, to zmarnowany czas i wysiłek.
Spokojny   |30.03.2010 16:47:44
Gnoza lewicowa ma jeden cel - osiąganie wewnętrznej satysfakcji wyznawcy.
Lewicowy gnostyk wierzący, że jego stan świadomości zmienia wszystko podobny
jest do buddysty mówiącego o tym, że jego wewnętrzne wyzwolenie wyzwala
wszystkie istoty dookoła. No ale co ma innego ten nieszczęsny buddysta
powiedzieć? Moja świadomość nie zmienia niczego. Jest tylko moja.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87837 Seconds