Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tusk wykończy Kaczyńskiego Sikorskim Drukuj
Cezary Michalski   
28.01.2010
Nie chcąc być oryginalnym za wszelką cenę mogę tylko powiedzieć, że podobnie jak Maciej Gdula uważam, że decyzja Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich jest decyzją racjonalną. Oczywiście w dość wąskich granicach racjonalności dzisiejszej polskiej polityki. Od czasu malowniczego ciosu zadanego pod pretekstem afery hazardowej Schetynie, wiadomo, że Tusk nie ma już w PO człowieka, którego mógłby zostawić na silniejszym od prezydenckiego fotelu premiera, i nie musieć z nim potem walczyć o władzę nad partią i o wpływy w państwie.

Jakie jest największe ryzyko wynikające ze słabszego kandydata PO do prezydentury (bo każdy inny kandydat PO jest dziś od Tuska słabszy)? Nie tylko i nie głównie takie, że mógłby on przegrać z Lechem Kaczyńskim. Lech Kaczyński na fotelu prezydenta to nie jest największe zagrożenie dla PO, przez ostatnie dwa lata pomagał on wręcz Platformie utrzymywać wysokie poparcie, obojętnie, wetował, czy nie wetował, powoływał Kownackiego czy go odwoływał, wystarczyło, że był, sama jego postać stawała się przypomnieniem bezalternatywności polskiej polityki. Przypomnieniem ze wskazaniem na Tuska. Największym problemem dla Tuska i PO jest to, że pojawi się „trzeci kandydat” albo nawet paru „trzecich kandydatów”. Zbyt wielkie rozproszenie głosów w kampanii prezydenckiej będzie szkodziło najwygodniejszemu dzisiaj, wręcz zbawiennemu dla Platformy, wyraźnie dwubiegunowemu podziałowi sceny politycznej na PiS i PO.

Jeśli Donald Tusk zachowa swoją  „racjonalność w granicach polskiej polityki”, to uzna, że Radosław Sikorski jest jego mężem opatrznościowym. Samo już wystawienie Sikorskiego przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu sprowokuje Lecha, Jarosława, Szczygłę, Macierewicza, Czarneckiego… każdego innego działacza PiS, który w oczach Kaczyńskich będzie się chciał zasłużyć, do rozpoczęcia nieprzerwanego furiackiego ataku. Bo to nie będzie kampania polityczna, to będzie kampania osobista. Lech Kaczyński przez zawiść, bo nie przez jakikolwiek rachunek polityczny, starał się wykończyć Sikorskiego, kiedy ten jeszcze naprawdę lojalnie służył PiS-owi jako Minister Obrony. Zwerbował nawet do tego wykańczania swego brata i w końcu razem Sikorskiego z PiS-u przepędzili. Osobista antypatia, jaką zawsze ma się wobec człowieka, którego się usiłowało bez powodu zabić, a on jednak żyje, w przypadku silnie spersonalizowanej kampanii prezydenckiej wybuchnie znowu jak pożar.

Dlaczego to będzie sprzyjało Sikorskiemu? Ciosy Kaczyńskich właściwie zawsze promują ofiarę. Bo nie są szybkim ciosem karate, serią z Uzi rozcinającą ciało na pół, ani cichym, śmiertelnym strzałem z Waltera PPK. Kaczyńscy i ich ludzie swoich wrogów okładają kosturem, dźgają tępym widelcem, tłuką parasolkami… za każdym razem promując w ten sposób atakowanego przez siebie polityka, skupiając na nim sympatię i przychylność opinii publicznej, nawet niezasłużoną.

Dlaczego to będzie sprzyjało PO? Bo w zgiełku niezgrabnych, a często brutalnych PiS-owskich złośliwości, na które Sikorski bardzo szybko odpowie jakimś kolejnym „dorzynaniem watahy”, wszyscy inni kandydaci zejdą na dalszy plan. Polska polityka znów stanie się barwna. A Sikorski, który taką kampanię negatywną wygra, będzie lojalnym i reprezentacyjnym Prezydentem RP, któremu Tusk spokojnie będzie mógł zabrać ostatnie potrzebne sobie jako premierowi instrumenty władzy (uwaga, nie jestem polskim Sarmatą, mimo dotykającego mnie natręctwa ironii podoba mi się taki „podział charyzmatów”, uważam go za wyjątkowo, jak na tło polskiej polityki, racjonalny).

Bronisław Komorowski takich atrakcji w kampanii prezydenckiej nie dostarczy. Atrakcji wręcz nieodzownych Tuskowi, który musi wygrać wybory parlamentarne, a wygra je wówczas, gdy przeciwko sobie będzie miał tylko PiS. W dodatku z Komorowskim, nie promowanym z takim zapałem przez cały obóz Kaczyńskich, Szmajdziński, Olechowski… któryś może nawet wygrać. Cimoszewicz z Komorowskim wygrałby bez trudu, ale moim zdaniem Tusk byłby szaleńcem, gdyby rezygnując z prezydentury nie zabezpieczył sobie tego frontu w sposób pewny. Oferując Cimoszewiczowi, wręcz mu gwarantując, naprawdę poważne stanowisko w rządzie. Np. stanowisko wicepremiera i ministra spraw zagranicznych, którego to stanowiska część Sikorski, zostając prezydentem, honorowo zwolni.
Komentarze
Dodaj nowy
No_pasaran   |28.01.2010 14:21:26
Niech C. Michalski nie liczy, że KOMP załatwi mu posadę w TVP. Nie dla
pampersów, lewica ma lepszych fachowców.
kot   |28.01.2010 19:38:26
No_pasaran
Lewica to nie sekta!
Piotrek Sz.   |28.01.2010 19:47:03
Jasne kot. Lewica to nie sekta, bo oddaje pole prawicy i jest z tego dumna.
Trudno się w tej sytuacji dziwić, że dominacja prawicy w Polsce jest tak
totalna.

Skądinąd czy w KP jest jakaś odgórna dyrektywa, aby cały czas ktoś
przedstawiał mądrości Michalskiego jako wielkie objawienia? Nieco mi to
przypomina reakcje mediów na wielkie i arcygłębokie analizy Jana Pawła II. :)
kot   |28.01.2010 22:43:10
- może by tak do rzeczy. Gdzie tu mądrości? Przyzwoita analiza. Chętnie
wysłucham z każdych ust.
To co napisał Cezary M. wygląda prawdopodobnie.
I
to dość czarny scenariusz. Będziemy mieli prezydenta, który się dobrze
prezentuje i prowadzi w ramach 20% fatalną politykę:antyrosyjską, a więc wbrew
polskim interesom i będzie wysyłał na lewo i prawo wojska w swoim interesie aby
być dobrze przyjmowany w Washingtonie.
rebelle  - pytanie wiernej czytelniczki   |29.01.2010 04:38:43
Czy KP będzie teraz piórem Cezarego M. doradzać Donaldowi T.? Rady wyglądają
fachowo, ale czemu akurat na tych łamach?
BenFranklin   |29.01.2010 09:46:08
@Cezary Michalski: Pomimo, iż Pańskie pojawienie się tutaj uważam za
przykład tego co naprawdę dzieje się wśród ludzi tworzących polskie media (to
nie nadaje się do skomentowania tutaj;) oraz pomimo tego, że nie zgadzam się z
Panem w około 99% procentach spraw, w których zabiera Pan głos.Uważam, iż w
pewnym programie radiowym w którym brał Pan udział, powiedział Pan całą prawdę o
pewnym znanym dziennikarzu i należy się Panu z tego tytułu szacun;)Pozdrawiam.
Anonimowy  - Rozmowa z prof. Bartosiem   |30.12.2011 15:37:35
Szanowny Panie,
Gratuluję b. ciekawej i pouczającej rozmowy z prof, Bartosiem.
Rozmówca otrzymał od Pana pytania, które sprawiły, że rozmowa na łamach K.P.
jest i pozostanie trwałym dorobkiem portalu. Proszę rozważyć, czy nie warto
kontynuować wątku zarówno z p. Bartosiem, jak i z innymi na te tematy. Bartoś i
Obirek to przecież nie jedyni "apostaci". Jest w kręgu Kościoła kat.
więcej osób, których osoby pokroju Mehringa, czy Michalika uważają za ‘czarne
owce" Pozdrawiam Jan G.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.72445 Seconds