Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Końce „trzeciej drogi” |
|
|
Cezary Michalski
|
|
31.05.2010 |
W zupełnie dla mnie niezrozumiałej ciszy, jaka zapanowała nagle na lewicowych portalach, obserwujemy ewidentny sukces lewicy w Polsce. Marek Belka zostaje kandydatem partii władzy na jedno z kluczowych w naszym kraju stanowisk, na stanowisko prezesa polskiego banku centralnego. Marek Belka jest klasycznym przykładem lewicy „trzeciej drogi”, lewicy pogodzonej z wolnym rynkiem, może nawet odrobinę zbyt pogodzonej. Ale bądźmy szczerzy, w porównaniu z Blairem kończącym „trzecią drogę” jako pracownik Busha czy Schroederem kończącym „trzecią drogę” jako pracownik Gazpromu, Marek Belka kończący „trzecią drogę” jako indywidualny, centrolewicowy koalicjant Platformy Obywatelskiej nie jest ani jakąś specjalną tragedią, ani odstępstwem od normy. Powiem więcej, z mojego punktu widzenia (ale przypominam, że ja nie jestem lewicowcem, a zaledwie „konserwatywnym modernizatorem”) Marek Belka, ze swoim doświadczeniem w Iraku i Międzynarodowym Funduszu Walutowym (dyrektor Departamentu Europejskiego), stoi na dwóch nogach (obie kapitalistyczne i obie wolnorynkowe). Łączy znajomość nieregulowanego kapitalizmu anglosaskiego ze znajomością regulowanego kapitalizmu kontynentalnego (jest w końcu socjaldemokratą). Może w Polsce wykonywać pracę modernizatora skutecznie i w sposób zrównoważony. Może orać do fundamentów. Może też pomóc Komorowskiemu pokonać Kaczyńskiego.
Wnioski? W Afganistanie albo w Polsce, czyli na głębszych lub płytszych peryferiach Zachodu, podstawowy podział polityczny, społeczny, kulturowy… to podział na modernizatorów (choćby nawet agresywnych czy imitacyjnych) i na dumnych, a jednocześnie groteskowych antymodernizatorów, antyliberałów czy pseudotradycjonalistów (trumna na twitterze, „Teologia polityczna”, Klub Ronina itp). Proszę mi nie pisać, nie krzyczeć, że tego podziału nie lubicie, nie chcecie. Pokażcie mi, że można go przekroczyć. Że możliwe jest – w Afganistanie czy w Polsce – bogactwo innych postaw, sensownie lewicowych, rozsądnie konserwatywnych etc. Ja w to osobiście nie wierzę, ale przecież tego z góry nie wykluczam. „Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się nie śniło waszym filozofom” (cyt. za Hamlet, William Szekspir).
Na razie, czy to w Afganistanie, czy w Polsce zawsze ostatecznie Jarosław Selin z Jerzym Polaczkiem wracają do Kaczyńskiego (zostawiając Dorna z Jurkiem przy drodze), a Belka z Kwaśniewskim i Cimoszewiczem podejmują indywidualne rozmowy koalicyjne z PO (nie muszą nawet niczego zostawiać przy drodze, może poza Napieralskim i tak przecież od samego początku wystawionym na zająca, pod dwururkę gajowego). Z tych dwóch obozów, „w pełni świadomy, świadomy że hej” (cyt. za Malcziki, Kazik Staszewski), wybieram obóz modernizacji imitacyjnej, bo wolę Tuska, Komorowskiego, Marka Belkę, a nawet Marka Beylina na jego morelowej klatce schodowej, niż obóz antymodernizacyjnych wygłupów i lęków, obóz peryferyjnych oszustw i hipokryzji (trumna na twitterze, „Teologia polityczna”, Klub Ronina itp.). Ale chętnie przeanalizuję każdy przykład bardziej dialektycznej postawy wobec liberalnej, wolnorynkowej modernizacji. Przystąpię do pieczołowitej analizy takiego przykładu, jak mi tylko taki przykład pokażecie. Tylko nie mówcie o Dornie czy Rokicie, bo to żadna dialektyka.
A na razie, z braku trzeciej drogi… my globalnymi korporacjami i instytucjami finansowymi, w miarę możliwości okiełznanymi nieco przez unijne ustawodawstwo socjalne, nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji. I tylko to „my” mi nie pasuje w cytacie z Krońskiego, może i chciałbym w tym uczestniczyć, ale ostatecznie (nie ma co się puszyć) tylko się przyglądam.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 02.06.2010 )
|
|
Felietony Cezarego Michalskiego
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...