> PREMIERA 24 MAJA
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Zygmunt: „Boski” jest boski |
|
|
Michał Zygmunt
|
|
20.07.2008 |
Najpotężniejszy mężczyzna we Włoszech stanowi żywe przeciwieństwo południowego ideału męskości.
Jest niski, przygarbiony, jego sztywno przyciśnięte do ciała dłonie splatają się na wydatnym brzuszku, a chód kojarzy się z mechaniczną lalką. Nosi niedopasowane okulary, mówi cichym, jakby gasnącym głosem. W jego obecności milkną jednak rozmowy na eleganckich rautach, do fotela, na którym siedzi, ustawia się kolejka tuzów świata polityki, kultury i Kościoła, by uścisnąć malutką dłoń i pogratulować siódmego już w historii wyboru na premiera Republiki Włoskiej.
Giulio Andreotti – niegdyś wszechpotężny, zasiadający w parlamencie od 62 lat (sic!), wielokrotny minister i premier, przez dekady jedyny ważny polityk, którego pozycji nie nadwątliły częste we włoskiej polityce skandale.
Boski Paola Sorrentino, jak dotąd chyba najlepszy film wyświetlony na tegorocznych Nowych Horyzontach, pokazuje, jak w przeddzień realizacji marzenia o ukoronowaniu kariery stanowiskiem Prezydenta Republiki potęga Andreottiego, zwanego „Boskim Juliuszem”, upada na skutek oskarżeń o zlecanie morderstw politycznych i współpracę z mafią. Tę ponurą historię Sorrentino opowiada brawurowo, nasycając ją przebojami muzyki indie i ujęciami, które z powodzeniem mogłyby znaleźć się w jednym z filmów Tarantino (jak w genialnej scenie przyjazdu liderów frakcji partyjnej Andreottiego do Palazzo Chigi). Nie stroni też od humoru (choć zwykle czarnego); rozmowy postaci skrzą się od anegdot, a obsesja władzy głównego bohatera ukazana zostaje najpełniej, gdy prezydencki kot zachodzi Andreottiemu drogę w Kwirynale: premier nie ruszy z miejsca, ryzykując spóźnienie na spotkanie z prezydentem, póki nie spłoszy kota donośnym klaskaniem.
Odpowiedzialność Andreottiego za przynajmniej część zarzucanych mu czynów wydaje się w świetle znanych faktów oczywista, mimo że skazujący go na 24 lata więzienia wyrok został ostatecznie uchylony. Film Sorrentino również daje do zrozumienia, że Andreotti był postacią mroczną, uciekającą się do bezprawnych metod, dążącą do władzy za wszelką cenę. Boski nie stawia jednak jednoznacznej diagnozy. Ten sam Andreotti, którego wewnętrznego opanowania, graniczącego z chłodem, nie jest w stanie zakłócić nic poza śmiercią Aldo Moro, który otacza się ludźmi bezpośrednio powiązanymi z mafią, a być może sam jest „człowiekiem honoru”, w każdą niedzielę spotyka się z ubogimi mieszkańcami swego okręgu wyborczego, rozdając im podarki i pieniądze. Swemu spowiednikowi wyjawia, że w polityce zawsze chodziło mu o czynienie dobra, jednak konstrukcja świata władzy wyklucza działanie w nim metodami innymi niż brudne, nawet jeśli cele tych działań są szlachetne. Która z twarzy Andreottiego jest prawdziwa? Tej odpowiedzi film nam nie udzieli.
W historii Włoch Andreotti zapisze się najpewniej jako jeden z licznych skorumpowanych polityków, skutecznych w kuluarowych gierkach, nieumiejących wszakże rozwiązywać problemów społecznych. Pozostanie po nim jednak arcydzieło kinematografii, słusznie nagrodzone w tym roku przez jury festiwalu w Cannes.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 20.07.2008 )
|
|
|
|
Problem z Hausnerem jest taki, że pró...
"Dysponujemy wszystkimi środkami ...