|
Jakiego uniwersytetu potrzebujemy? Czy uczelnie za priorytet winny
stawiać kształcenie wyłącznie fachowców czy też jednak intelektualnych
elit? Na ile uniwersytety powinny angażować się w sytuację
polityczno-społeczną kraju? To zaledwie część z serii pytań, na które odpowiedzi próbowali znaleźć
uczestnicy wczorajszej debaty „Autonomia i zaangażowanie - czyli
jakiego uniwersytetu potrzebujemy?”, która odbyła się na wydziale
historyczno-socjologicznym Uniwerstytetu w Białymstoku.
Gośćmi były prof. Magdalena Środa (filozof i etyk z Uniwersytetu
Warszawskiego), Danuta Kuroń (za sprawą której od siedmiu lat w
podlaskich Teremiskach działa Uniwersytet Powszechny), prof. Jerzy
Kopania (rektor Wyższej Szkoły Administracji Publicznej) i prof.
Włodzimierz Pawluczuk z białostockiego uniwersytetu.
Prof. Magdalena Środa nie kryła rozczarowania
względem planowanej reformy szkolnictwa wyższego. Obawia się że
doprowadzi ona do tego, że gros uczelni funkcjonować będzie na
zasadach: „płacisz - dostajesz dyplom”.
- W publicznej
dyskusji o przyszłości uniwersytetów dominuje terminologia ekonomiczna:
konkurencja, mobilność, młodość, pęd do zarabiania pieniędzy. Naukowcy,
którzy starają się o granty na badania naukowe, wiedzą, że w pierwszej
kolejności wsparcie dostaną prace o chwytliwych tematach, np.
mulitkulturowości czy Janie Pawle II. A co z resztą? - dywaguje prof.
Środa.
Danuta Kuroń podkreślała, że nadrzędną funkcją uczelni
winno być nie zarabianie, a kształcenie intelektualnych elit, których
Polsce potrzeba.
- Uniwersytet Powszechny w Teremiskach powstał
z myślą o młodych ludziach z prowincji, miejscowości popegeerowskich,
którzy z przyczyn materialnych nie mają dostępu do uczelni. Chcemy się
angażować w powszechny dostęp do wysokiej kultury. Toczy się dyskusja,
że uczelnie powinny kształcić specjalistów, a moim zdaniem etos i
inteligencja są nam bardzo potrzebne. Dla nas w Teremiskach liczą się
nie tylko wykładowcy wybitni, ale i ludzie, którzy swoim życiorysem
dają przykład prawdy, jaką wykładają - mówi Danuta Kuroń.
Zdaniem
prof. Pawluczuka uczelnie przede wszystkim winny stać na straży prawdy
naukowej. Nie popiera zaangażowania uczelni czy też wykładowców w
bieżące sprawy. - Grzechem jest, gdy przejściowe opcje polityczne czy
nawet społeczne przenosi się do podręczników akademickich. Przecież za
sto lat nikt nie będzie o tym pamiętał - mówi Pawluczuk.
W
piątkowej „Gazecie” opublikujemy tekst prof. Małgorzaty Kowalskiej
(prowadziła wczorajsza debatę), w którym odnosi się do tematu debaty.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
Na podobny temat
|
Problem z Hausnerem jest taki, że pró...
"Dysponujemy wszystkimi środkami ...