Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Nasz człowiek w debacie |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
05.07.2010 |
Wybory, wybory i po wyborach. Okazuje się jednak, że z tych wyborów zostanie nam nie tylko nowy prezydent, ale być może również sprawa sądowa Lichocka kontra Miecugow. Z sądu dowiemy się, czy podczas debaty miała miejsce tzw. ustawka i czy Lichocka przekazała sztabowi PiS pytania.
Ja jednak z debaty zapamiętałem nie tyradę Lichockiej, lecz występ Jarosława Gugały, który wcielił się w rolę strażnika prawicowego świętego ognia. Można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z debatą nie dwóch, lecz trzech prawicowych pretendentów do prezydenckiego fotela. Redaktor Gugała do tej pory poszedł co najwyżej w ambasadory, ale w przyszłości… kto wie.
Na razie poszedł w ślady redaktor Joanny Wrześniewskiej-Zygier, która w 2007 roku w debacie zadała pytanie: „Panie prezydencie, które punkty pana programu dają nadzieję na skończenie z tym całym socjalizmem?”
Gugała nie pytał. Gugała polemizował. I to z większą swadą niż sarmacki statysta Komorowski. Kaczyński pozwolił sobie zauważyć, że liberalne koncepcje gospodarcze się skompromitowały. Komorowski replikować nie musiał. Wyręczyła go cięta riposta Gugały, że koncepcje socjalne również się skompromitowały. Potem Gugała dawał wyrazy swojego niezadowolenia, że zamiast o gospodarce kandydaci gadają o „rozdawnictwie” i „polityce społecznej” – przy czym ten ostatni termin w jego ustał nabrał dziwnie negatywnego zabarwienia.
W rundzie trzeciej lejtmotywem był Afganistan. A lejtmotywem Gugały niezadowolenie z faktu, że się stamtąd wycofujemy, i to z pustymi rękoma. Tutaj oddam głos Jarosławowi Klebaniukowi, który na łamach Lewica.pl pokusił się o takie trafne spostrzeżenie: „Obaj kandydaci, podobnie jak dziennikarz Gugała, za główny argument za zakończeniem misji w Afganistanie uznali jej bezinteresowność. Prezydent Niemiec po wypowiedzi, w której powiązał udział w wojnie z realizacją interesów ekonomicznych, ze wstydem ustąpił z urzędu. Panowie K. uważają zapewne, że nie mają się czego wstydzić. Wysyłanie żołnierzy, żeby zabijali dla pieniędzy, jest według nich słuszne. Skoro nie przynoszą korzyści – i tylko dlatego – należy ich odwołać”.
Piotr Pacewicz w piątkowej „Gazecie Wyborczej” trafnie zauważył, że w II turze „nie mamy swego kandydata”, rozumiejąc przez „my” środowiska demokratyczno-liberalne i być może lewicowe. Wyraził również nadzieję, że za pięć lat w II turze takiego kandydatka/kandydatkę „będziemy mieli”. Dołączę się do tego koncertu życzeń. Chciałbym, żebyśmy za pięć lat „mieli” w debacie chociaż jednego swojego dziennikarza/dziennikarkę. I bynajmniej nie po to, żeby robić ze sztabem naszego kandydata jakieś pytaniowe ustawki.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 06.08.2010 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...