Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Wawel. Państwo. Demokracja |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
19.04.2010 |
Żałoba zakończona. Prezydent pochowany. Zostały podczas niej jednak postawione pytania, na które przez wiele lat Polacy będą szukać odpowiedzi. Jednym z najważniejszych z nich jest spór o pochowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. W tej sprawie nic się już nie zmieni. Roma locuta causa finita?
W sprawie Wawelu mój sprzeciw budziło stanowisko powszechne w mediach, wyrażane również często na lewicy. Mianowicie, że o pochówku na Wawelu zdecydowała rodzina i Kościół, a nam nic do tego. Pierwszy człon tego zdania jest o tyle absurdalny, że nie każda rodzina może „zdecydować”, że ich bliskie zostanie pochowany na Wawelu. Idąc dalej, sprawa robi się bardziej skomplikowana. Owszem gospodarzem katedry wawelskiej i znajdujących się pod nią krypt jest Kościół Rzymskokatolicki. W tym sensie głos biskupa krakowskiego nie może być ignorowany. Z drugiej jednak strony to nie Roma decyduje. Dlaczego? Bowiem wawelska katedra jest tylko elementem Wawelu, a ten jest nie tylko rezydencją królewską, lecz jednym z symboli polskiej państwowości. I jako taki jest własnością narodu, rozumianego oczywiście jako zbiorowość wszystkich obywateli RP. Dlatego nie zgadzam się z Manuelą Gretkowską piszącą, że próby dyskusji czy postulaty zorganizowania referendum są tragikomiczne. Demokracja nie jest tragikomiczna. Być może tragikomiczna jest polska rzeczywistość. Ale naszym celem jest ją zmieniać. A postulat poddania kwestii zasadności pochówku prezydenckiej pary na Wawelu był po prostu postulatem demokratycznym. Wszak na 9 dni zrobiliśmy sobie małe wakacje od demokracji.
Nie odbyliśmy prawdziwej dyskusji, czy Lech Kaczyński powinien zostać pochowany na Wawelu. Może teraz spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Przede wszystkim nie rozumiem argumentów, że skoro na Wawelu spoczywają różni często niezbyt zasłużeni królowie i ich krewni to może spoczywać i tragicznie zmarły prezydent. Przede wszystkim trzeba oddzielić tu dwa porządki. Porządek rezydencji królewskiej i narodowego mauzoleum. Królewicz Jan Zygmunt Waza spoczywa na Wawelu nie dlatego, że był „polskim bohaterem narodowym”, ale dlatego, że był synem króla. I tyle. Drugi porządek to porządek narodowego mauzoleum. Na lewicy pojawiały się głosy, że skoro na Wawelu spoczywa „dyktator Piłsudski” to „Kaczyński też pasuje”. Być może. Ale oprócz osób, do których stosunek lewicy jest krytyczny bądź ambiwalentny na Wawelu spoczywają również Mickiewicz, Słowacki, Kościuszko, czy inne postacie wpisujące się – mówiąc językiem komandosów – w postępowe tradycje narodu polskiego.
Dlatego lewica nie powinna sobie odpuszczać Wawelu. Kusząco brzmi intelektualna propozycja Anny Zawadzkiej, piszącej, że Wawel ma gdzieś. Dla niej Wawel to „stiuki, wazy, gobeliny, mozaiki, rzeźby, żyrandole, portrety dam, obrazy bitew”, generalnie symbol feudalizmu, władzy i opresji. Być może tak. Wawel jest bowiem – jak już pisałem – przede wszystkim symbolem państwa. Które rzeczywiście było feudalne i opresyjne. Jednak dla większości Polaków państwo jest ważnym elementem tożsamości. Program Zawadzkiej to program de facto anarchistyczny. W polskich realiach niszowy. Dlatego, zamiast odrzucać ideę państwa i tradycję polskiego państwa starajmy się podkreślać jej postępowe elementy. Próbujmy wchodzić do gry o większą pulę niż alternatywna nisza.
Czy elementem tej walki o większą pulę powinien być sprzeciw wobec pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Pomimo pewnych jasnych stron jego prezydentury nie jestem w stanie pozytywnie ocenić jego działalności politycznej. Rozumiem stanowisko Jacka Żakowskiego, piszącego że wściekły atak na pomysł pochowania na Wawelu prezydenckiej pary tylko wepchnąłby w objęcia radykalnej prawicy osoby umiarkowane, zwyczajnie ujęte tragedią ich śmierci. Z drugiej strony sądzę, że znacznie większa grupa Polaków instynktownie sprzeciwia się sytuacji, w której – jak to ujął posiłkując się piłkarską metaforą Michał Zygmunt – „z Remigiusza Sobocińskiego (piłkarza Jezioraka Iława) robi się Kazimierza Deynę”.
Na podobny temat
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...