Biografia Krzywonos
KP22: prze-moc
Komentarze
CYTAT DNIA
Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.
Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
|
|
Tej rubryki brak |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
24.04.2009 |
|
Jak poinformowały media, Generalny Inspektor Danych Osobowych uznał, że szkoły mają prawo przekazywać Kościołowi rzymskokatolickiemu (zapewne innym kościołom i związkom wyznaniowym również) informacje o uczniach, pod warunkiem, że są katolikami. Pojawia się pytanie, skąd dyrekcja ma wiedzieć, który uczeń jest katolikiem, który protestantem, który buddystą, a który agnostykiem czy ateistą. W przeciwieństwie do II RP w dowodach osobistych nie ma rubryki „wyznanie”, a żadne organy władzy państwowej – przynajmniej oficjalnie – nie gromadzą informacji o poglądach religijnych obywateli.
Kościół uważa, że ma pełne prawo gromadzić dane o uczniach, którzy na katechizację nie uczęszczają. Wynika to przykładowo… z instrukcji wydziału katechetycznego gdańskiej kurii oraz z konkordatu, gdzie wszak jest zapisane, że Kościół może swobodnie pełnić swoją misję.
Gromadzenie to jedno, upublicznianie i piętnowanie to drugie. Trudno sobie wyobrazić, aby GIODO z założonymi rękami patrzył, jak ktoś publicznie ogłasza, że Kowalski ma kredyt, a Nowak wrzody na żołądku. Jednak publiczne ogłaszanie, że Jasio, czy Kasia nie chodzą na religię, jakoś nie spędza snu z oczu Generalnego Inspektora.
Mamy tutaj cały łańcuszek nadużyć. Jedno wydaje się bardziej bulwersujące od drugiego. Tylko pozornie. Stopień ich niedopuszczalności jest bowiem jednakowy. Lekarstwo na nie jest proste. Wycofanie religii ze szkól i konsekwentny rozdział Kościoła od Państwa. W interesie jednej i drugiej strony.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 28.04.2009 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Wyciskam na ciebie wągry, twój ojciec...
Kapuje, że chciałbys stworzyc 'Przedm...