Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Stadiony obywatelskie |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
17.02.2009 |
|
Rząd Platformy Obywatelskiej przeforsował przez Sejm nowelizację ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Ma być biczem na stadionową chuliganerię i lekarstwem na zadyszkę branży browarniczej. Ale po kolei.
Największym skandalem jest wprowadzenie tzw. zakazu klubowego. Do tej pory zakaz stadionowy był dodatkową karą orzekaną przez sąd w przypadku udowodnienia aktów stadionowego chuligaństwa. Wszystko leżało w gestii organów państwa, o zakazie decydował skład sędziowski a od wyroku można się było odwołać do sądu wyższej instancji. Teraz to władze klubu będą decydowały o tym, kogo chcą a kogo nie chcą widzieć na swoim stadionie. I niekoniecznie pierwszymi do odstrzału muszą być ci, którzy najwięcej rozrabiają.
Od kilku lat jest realizowana w Polsce operacja wymiany publiczności. Oczywiście wymiany dokonywanej w oparciu o kryterium społeczne, żeby nie powiedzieć klasowe. Chłopaków w szarych kapturach z gierkowskich blokowisk, mają zastąpić zamieszkujący grodzone osiedla menedżerowie, którzy na czas meczu garnitur zamienią na oryginalną koszulkę kupioną w klubowym sklepiku. Jedynym kryterium wymiany ma być grubość portfela.
Stadion piłkarski stanowi jednak przestrzeń publiczną. Prawo własności nie oznacza, że właściciel klubu może decydować kogo chce, a kogo nie chce wpuścić na stadion. Taką władzę sprawuje podczas prywatnego rautu, urządzonego dla grona swoich znajomych. Problem stanie się jeszcze bardziej skomplikowany, jeśli zauważymy że część polskich klubów to kluby miejskie (np. Śląsk Wrocław). Czy miasto może zajmować się wymianą publiczności, emocjonującej się meczami rozgrywanymi na miejskim stadionie?
Drugą grupą, która może stać się potencjalną ofiarą zakazów klubowych mogą być ci, którym proces wymiany publiczności zwyczajnie się podoba. Albo ci, którym po prostu nie podoba się polityka klubu. – Protestujesz przeciwko podwyżkom cen biletów? Nie podoba ci się polityka transferowa? Uważasz, że zaciąganie kredytów przez właścicieli pod zastaw klubu to nie najlepszy pomysł? Jesteś – co gorsza - prowodyrem protestów? – Masz zakaz stadionowy.
Pomysł miłośników znowelizowanej ustawy polega na tym, że jak już kibica biednego zamieni się na tego z większym portfelem, to trzeba będzie jakoś po pieniądze z jego portfela sięgnąć. Koszulkę klubową kupi tylko jedną, czapeczkę tak samo, szalików też pewnie nie będzie kolekcjonował w nieskończoność. Za to jego potencjał spożycia piwa będzie zapewne nieograniczony. Stąd pomysł – wprowadzony w życie przez nową ustawę – aby na stadionach sprzedawać piwo. Oczywiście monopol będzie dzierżył klub, a cena będzie odbiegała od tej w osiedlowym warzywniaku. Na czym polega tajemna metoda walki z agresją na trybunach, poprzez sprzedaż na nich alkoholu, trudno stwierdzić. Jest to jednak na pewno świetna metoda na podreperowanie klubowej kasy.
Pojawia się tylko pytanie, czy wyselekcjonowany kibic po spożyciu kilku piw, będzie mniej agresywny od tego sprzed epoki wymiany publiczności?
Na podobny temat
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...