|
Bartosz Machalica
|
|
17.03.2009 |
Poseł Palikot może być zadowolony. Osiągnął rozpoznawalność na poziomie 80 proc. Osobisty cel został osiągnięty. A i koledzy z Kancelarii Premiera nie raz poklepali Palikota po ramieniu.
Ostatnio Palikot zrezygnował z walki z PZPN za pomocą świńskich łbów i wziął się za temat bardzo poważny, jakim jest eutanazja. I bardzo dobrze. Prawo do godnej śmierci nie może być tematem tabu. Niestety na złamaniu tabu się skończyło. Poseł Palikot uczestnicząc 9 marca w programie „Teraz My” zadeklarował przetransportowanie swoim samolotem nieuleczalnie chorego Krzysztofa Jackiewicza do toruńskiego hospicjum. Gdyby samolot Palikota okazał się nieodpowiedni zapowiedział on sfinansowanie transportu lotniczego. Obiecał i zapomniał.
Palikota postanowił wyręczyć związany z lewicą poseł Bartosz Arłukowicz. Popularny szczeciński lekarz z własnej kieszeni opłacił transport Krzysztofa Jackiewicza do Torunia. Zwyczajnie po ludzku, bez kamer, jupiterów i wpisów na blogach. Czyny nie słowa.
Arłukowicz stawia sobie również drugi cel, pomoc matce Krzysztofa, Barbarze Jackiewicz, kobiecie, której bohaterstwo przyniosło ogromne straty psychiczne. Ona również potrzebuje pomocy.
Więcej czynów, mniej słów i PR-u – ta zasada powinna również obowiązywać w kwestii eutanazji, czy leczenia niepłodności metodą in vitro. Pan premier łaskawie zaprosił nas do debaty w tych kwestiach. Tak, jak gdyby bez jego zachęty ona się nie toczyła. Panie premierze, tutaj nie ma co debatować, tutaj trzeba pisać i uchwalać ustawy, które wyjdą naprzeciw realnym ludzkim problemom. Powtórzmy, realnym ludzkim problemom, a nie dobremu samopoczuciu polskich biskupów, z równą troską pochylających się nad zarodkami, co odmawiających miłosierdzia, osobom które uparcie utrzymują, iż cierpienie nie uszlachetnia.
Więcej Arłukowiczów, mniej Palikotów i Gowinów.
Na podobny temat
|
"Czekam, aż szambo-bomba (bomba w...
Pani Kingo, powiem Pani szczerą prawd...