Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Rację miał Andrzej Wajda |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
14.04.2009 |
|
Recenzja we francuskim „Le Monde” i polemika Adama Michnika na nowo ożywiły dyskusję o filmie Katyń Andrzeja Wajdy. Ja polemizować z polemiką nie zamierzam, wykorzystam jednak okazję, aby wrócić do filmu, który przed przeszło rokiem bił się o Oscara.
Katyń jest filmem przeciętnym, przesiąkniętym szkolnym dydaktyzmem i trącącym polityką historyczną. Co więcej film Wajdy jest nie tyle filmem „o Katyniu”, co filmem wpisującym się w odwieczny polski spór między romantyzmem a pozytywizmem. Sądy moralne są tu kreślone grubą (nomen omen) kreską. Godna pochwały jest postawa samobójczego kultu zmarłych; pozytywistyczna praca u podstaw, odbudowa i ocalenie tego co można ocalić – nie mówiąc o włączeniu się wir rewolucyjnych w swych skutkach reform społecznych – to zdrada. Spór ten uosabiają dwie siostry: Anna i Maria. Wajda przyznaje moralną rację tej pierwszej, drugą uznając za wyrodną siostrę i co najmniej kiepską Polkę.
Problem polega na tym, że Wajda w swoim powojennym życiu dokonał zupełnie innego wyboru, niż radzi dokonywać widzom Katynia. Sam poszedł drogą Marii.
I bardzo dobrze! Dzięki temu został jednym z najwybitniejszych reżyserów w historii europejskiego kina. Katyń stanowi zupełnie niepotrzebne samorozliczeniowe pożegnanie z Marią. Niepotrzebne, gdyż rację miała właśnie Maria. Ta racja to Popiół i diament, Ziemia obiecana i Człowiek z marmuru. Rację miał Andrzej Wajda.
O Katyniu Wajdy czytej również:
Kinga Dunin: Katyń. O co chodzi?
Eliza Szybowicz: Klisze katyńskie
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 14.04.2009 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...