Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Putin, przeproś za mapkę! |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
07.04.2010 |
Artur Domosławski w książce Kapuściński non-fiction trafnie zauważył, że w stronę Katynia trudniej rzucić kamieniem. Powstrzymam się więc od rzutu. Zamiast tego dorzucę kolejny kamyczek do ogródka macierzystej redakcji Domosławskiego.
Wtorkowa „Gazeta Wyborcza” na stronie 13 prezentuje mapę zbrodni katyńskiej zatytułowaną „Tu ginęli polscy jeńcy”. Na mapce mamy granice przedwojennej Polski, przedwojennego ZSRR i innych państw z epoki. Na terytorium ZSRR białymi przerywanymi liniami wyznaczono granice odpowiadające z grubsza przedwojennej Ukraińskiej SRR i Białoruskiej SRR. Nie wiedzieć czemu obszar ograniczony białymi przerywanymi liniami opisano jako „tereny obecnej Ukrainy” i „tereny obecnej Białorusi”. Średnio rozgarnięty polski gimnazjalista (no dobra, licealista) wie, że „obecna Ukraina” nie sięga po Zbrucz, ale po Bug. Tymczasem na mapce tereny dzisiejszej Ukrainy kończą się na przedwojennej Polski. Dalej na zachód już nie „tereny obecnej Ukrainy”, tylko „nasze Kresy”. I: „Żal, żal za dziewczyną/ Za zieloną Ukrainą…”
Można by tę pomyłkę uznać za symptomatyczną. Można jej również za takową nie uznawać. Ciekawszym wydaje się zastanowienie, co by działo się w polskich mediach głównego nurtu, gdyby na podobną niezręczność pozwoliła sobie jakaś poczytna rosyjska gazeta?
Od porannego przeglądu prasy, po program o swojskim tytule „Dzień po dniu”, godzina po godzinie dyżurni komentatorzy odkrywaliby „intencję strony rosyjskiej” i domagali się przeprosin od Putina, Miedwiediewa, czy kto by na Kremlu aktualnie urzędował. Zapewne padłby postulaty, aby „czwarta siła” koalicji antyhitlerowskiej zbojkotowała moskiewskie obchody dnia zwycięstwa. A w ogóle, to co to za zwycięstwo, skoro „faszyzm zastąpiono w Polsce komunizmem”. Co powiedziałby prezes Kurtyka aż strach przypuszczać.
Na podobny temat
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...