Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Partactwo i dobra robota Drukuj
Bartosz Machalica   
09.06.2009

Tegoroczny wieczór wyborczy okazał się pełną kompromitacją. I nie tylko na antenie TVP – jak pisała „Gazeta Wyborcza”, ale również u prywatnej konkurencji. Zbiorowa kompromitacja to brak badań exit poll. Na wypytywanie wyborców pod lokalami wyborczymi żadna telewizja nie znalazła środków. Zamiast tego mieliśmy sondaże telefoniczne. Co gorsza, o tej subtelnej różnicy telewidzów niezbyt chętnie informowano. W efekcie cofnęliśmy się do połowy lat 90.

To, że zrobiono sondaż telefoniczny – pal licho. Niezależnie od tego, jak dokładne wyniki się zbierze, do przeliczania ich na mandaty używa się tej samej ordynacji. I właśnie w tym punkcie mieliśmy największa kompromitację wieczoru wyborczego. News wieczoru - że Wojciech Olejniczak nie zdobył mandatu - dla każdej osoby znającej ordynację wyborczą był oczywistą kaczką dziennikarską. I to już wieczorem w sniu wyborów – wszak znany był sondażowy wynik Olejniczaka i jego towarzyszy z listy SLD-UP. Rano, gdy znaliśmy wyniki z 98,9 proc. komisji wyborczych, utrzymywanie, że Olejniczak nie ma mandatu, stało się niemal tragikomiczne. Szczyt absurdu osiągnęliśmy, gdy media powołały się na rzecznika SLD Tomasza Kalitę, który w oparciu o źródła w komisji wyborczej podał, że lider warszawskiej listy Sojuszu jednak zdobył mandat. Pytanie, do czego był potrzebny dziennikarzom cynk od Kality? Nie wystarczyło wziąć kartki i ołówka i rozdzielić 7 mandatów, jakie zdobyło SLD? Przy takiej liczbie mandatów zajmuje to ok. 30 sekund.

Lejtmotywem powyborczych relacji były utyskiwania na wielce skomplikowaną ordynację wyborczą. Rzeczywiście jest ona skomplikowana, ale dla gospodyń domowych i widzów TVN24. Dla dziennikarzy nie powinna jawić się jako wyzwanie intelektualne na poziomie fizyki kwantowej. A dla twórców powyborczego sondażu z SMG/KRC jej znajomość jest zawodowym obowiązkiem. Miernikiem profesjonalizmu. Jeśli ktoś się skompromitował tego wieczoru, to właśnie ta firma badawcza. Można wybaczyć nawet relatywnie duży błąd statystyczny. Wybaczyć błędnego przeliczania głosów na mandaty nie sposób.

Poza irytującymi pomyłkami resztę wieczoru wyborczego wypełniły nudy na pudy. Ciekawie zrobiło się w TVP Info około godziny 23. Rozmowa zeszła na temat Libertasu. Mało dyskretne wsparcie dla tej formacji zarzucił TVP Jacek Żakowski. Za ciosem poszedł Sławomir Sierakowski, pytając prowadzącą, jak ocenia swój wynik? Cóż, trudno dobrze oceniać wynik w granicach jednego procenta. To jednak pikuś. Tego samego wieczoru spora grupa dziennikarzy „swój wynik” mogła ocenić bardzo pozytywnie.  I to jest prawdziwy problem. Farfały i libertasy przeminą. Ogólnie rozumiana liberalno-konserwatywna hegemonia ma się znakomicie.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.06.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.67375 Seconds