Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Odwróć tabelę… tygrysy będą na czele Drukuj
Bartosz Machalica   
01.06.2009
W minionym tygodniu miały miejsce dwa ważne wydarzenia. Po pierwsze Górnik Zabrze po 31 latach spadł z ekstraklasy. Kibice większości klubów w Polsce – niezależnie od ich stosunku do zabrzan – woleliby, aby kilka innych drużyn przestało nas raczyć swoją grą w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tak się jednak nie stało. Teraz nieżyczliwi górnikom miłośnicy futbolu mogą zaśpiewać: odwróć tabelę, Górnik będzie na czele.  

Drugim wydarzeniem była konferencja rządu na temat wzrostu PKB w krajach Unii Europejskiej. Polska sytuuje się w samym czubie tabeli wyprzedzona tylko przez Cypr. I w tym wypadku zanućmy kibicowską piosenkę: odwróć tabele… no i kto będzie na czele?

Łotwa, Estonia i Litwa – gospodarki tych państw najszybciej zwijają się w całej UE. Warto w tym miejscu przypomnieć wiekopomny felieton Leszka Balcerowicza pt. „Bałtycki tygrys”, w którym, na łamach „Wprost”, zalecał Polsce pójście drogą m.in. „zaostrzanie dyscypliny płacowej i budżetowej”, „uelastycznianie rynku pracy” i „racjonalizację wydatków na służbę zdrowia”. O dziwo nie było nic o podatku liniowym. Chociaż o oczywistościach pisać nie warto. Każdy – prócz populistów – wie że podatek liniowy to najkrótsza droga do stania się tygrysem. Wie o tym nawet Ukraina, która niedawno utajniła informacje o spadku PKB.  

A propos statystyk wzrostu gospodarczego. Ciekawy tekst na łamach „Gazety Wyborczej” opublikował Adam Leszczyński. Artykuł wyważony, pozbawiony ideologicznego zacietrzewienia. Autor podaje w nim szereg danych świadczących o niezbyt imponującym tempie rozwoju PRL-u. Ja również podam – polemiczne wobec tezy autora - dane. Jak podaje prof. Grzegorz Kołodko: „Dochód narodowy netto w Polsce Ludowej rósł średnio rocznie w czterdziestoleciu 1950-1989 w tempie 6,7 procent, a więc dwukrotnie szybciej niż w dwudziestoleciu 1990-2009” (s. 20). Oczywiście nie chcę bronić tezy, że PRL był krajem cudu gospodarczego. Ale chcę pokazać, że każdą tezę można podeprzeć statystyką (konstatacja przydatna przy okazji rocznic 20-lecia III RP). Po drugie – i ważniejsze – Leszczyński pisze o modernizacji a moim zdaniem PRL akurat podstawowe cele modernizacyjne (industrializacja, urbanizacja, walka z analfabetyzmem itp.) po prostu zrealizował. Inna sprawa, że po wypełnieniu tych zadań nie udało się PRL-u zreformować (zdemokratyzować). A cały tragizm historii polega na tym, że wątpliwe aby taka reforma (uwzględniając realia geopolityczne) była w ogóle możliwa.

P.S. Nie chcę moich felietonów zamieniać w pole polemicznych potyczek, ale nie sposób odnieść się do stwierdzenia Roberta Krasowskiego, że David Ost „życzliwie spogląda na socjalny PiS”. Przecież cała „Klęska Solidarności” poświęcona jest diagnozie i terapii choroby o nazwie prawicowy populizm. Choroby – która zdaniem Osta – tylko pozoruje „socjalny charakter”.  Zresztą – co tu dużo pisać – wystarczy przeczytać tekst Osta w samej „Europie”, żeby zobaczyć, że nie żywi on ani krzty życzliwości wobec PiS-u.
Komentarze
Dodaj nowy
Thome  - Tabele.   |02.06.2009 02:55:38
"Oczywiście nie chcę bronić tezy, że PRL był krajem cudu
gospodarczego"

Czy taka "teza" jest gdzieś
promowana?

"Ale chcę pokazać, że każdą tezę można podeprzeć
statystyką"

To prawda. Profesor Grzegorz Kołodko znany jest z
tego.

"Łotwa, Estonia i Litwa"

Wszędzie ten sam zgrany motyw
hiperekspansji pustego pieniądza. Leszek Balcerowicz, jako były państwowy
bankier, dobrze to wie.
Tak więc, wcale nie zaostrzanie dyscypliny
płacowej i budżetowej czy uelastycznianie rynku pracy tudzież racjonalizację
wydatków na służbę zdrowia należy winić za obecny spadek PKB w tych krajach (to
akurat im pomaga w tych ciężkich czasach).
Swoją drogą, wskaźnik PKB to też
fetysz przytaczany zależnie od potrzeb.

"Każdy  prócz
populistów  wie że podatek liniowy to najkrótsza droga do stania się
tygrysem"

Najkrótsza to nie, ale niski liniowy lepszy od
antyobywatelskiego progresywnego (kto wojował ze skarbówką, ten wie).
kot   |02.06.2009 06:58:15
Thome jeżeli chcesz ,,trzymać poziom,,, a chyba chcesz, to nie możesz stosować
argumentów ad personam. Prof. Kołodko jest kontrowersyjny ale to się ma do
danych, które cytuje, czy gdyby to były liczby z innego źródła to były by
lepsze lub gorsze?
Użył tych cyfr tutaj nie Kołodko ale Machalica, a więc twoja
krytyka trafia poniżej pasa.
Natomiast pełna zgoda dotycząca nadużywania
wskaźnika PKB. Dla neoliberałów jest to jedyny wskaźnik określający postęp z
pominięcie wskaźników społecznych. Jak traktować ludzi mówiących,że w Polsce nie
ma kryzysu- bo PKB nie najgorszy.
Natomiast kilkuset tysięczny wzrost
bezrobocia nie oznacza kryzysu!? Zmiana sytuacji życiowej na gorsze milionowej
populacji -to nie kryzys!!
Okazuje się,że wskaźnik PKB jest kategorią
ekonomicznie ważna, bezrobocie nie aż tak ważną. Ekonomiści zapomnieli o swoim
protoplaście piszącym ogólną teorię zatrudnienia,procentu i pieniądza. Obecnie
ekonomia została sprowadzona do PKB i pieniądza, zatrudnienie gdzieś po drodze
wypadło!
Dla Baracka to jest najważniejszym objawem kryzysu.
Thome  - Trzymanka poziomu.   |02.06.2009 07:26:08
@kot

"(…) nie możesz stosować argumentów ad personam."


Gdybym napisał: "profesor Kołodko nie ma racji, gdyż jest głupi i nie ma
racji, a do tego łysieje" - to faktycznie, nagana byłaby uzasadniona.

Profesor Kołodko ma swoje metody w dyskusji, jest z tego znany i budzi określone
emocje. To wszystko.

"Dla neoliberałów jest to jedyny wskaźnik
określający postęp z pominięcie wskaźników społecznych"

Pudło.
Pomijając (to dopiero nadużycie) stworzenie sobie przez środowisko lewicowe
"chłopca do bicia" w postaci tzw. neoliberalizmu - nie można stwierdzić,
aby ogólnie wszyscy ekonomiści/publicyści liberalni tak właśnie postrzegali ten
wskaźnik. Można go podkręcać choćby podnosząc…..VAT. Z liberalizmem nie ma to
wiele wspólnego. Oczywiście, jak każdy wskaźnik, coś oddaje, ale nie zawsze i z
zastrzeżeniami.

Definiowanie kryzysu jest trudne choćby z tego względu, że
- jak wykrzyknąłeś - taki akurat wzrost zarejestrowanego bezrobocia jest Twoim
zdaniem NIEPODWAŻALNĄ oznaką kryzysu. Twoim zdaniem.


Zatrudnienie/bezrobocie w sensie statystycznym (oficjalnym) nie ma oczywiście
nic wspólnego z rzeczywistością. To coś jak mówienie, że jakiś odsetek ludzi
żyje poniżej poziomu egzystencji. I….żyje.

"Ekonomiści zapomnieli o
swoim protoplaście piszącym teorię zatrudnienia,procentu i pieniądza"


Sęk w tym, że "ekonomiści" na pasku reżymów wcale nie zapomnieli o tej
pozycji. Cały świat przerabia właśnie Keynesa na własnej skórze. Średnio
przyjemne.
kot   |02.06.2009 10:46:59
Rzecz w tym,że Kołodko nie ma nic do rzeczy. Błąd Thome. Przeczytaj jeszcze raz,
bo nie zdasz egzaminu z logiki.
Thome   |02.06.2009 15:53:39
Rozumiem, że próbując obierać taktykę tzw. "profesorskiej pozy"
("Przeczytaj jeszcze raz, bo nie zdasz egzaminu z logiki" - tu mi
pochlebiasz, ale jestem nieco starszy;) masz na myśli, że bezpośrednio nie
polemizowałem z panem Kołodką, ale z Autorem felietonu? A może to, że
przytoczone przez Autora za Profesorem dane były obiektywne, a więc osoba
wypowiadająca nie ma tu nic do rzeczy? Cóż, pozwoliłem sobie pośrednio
popolemizować z samym profesorem, który dane z roczników "prylowskich"
traktuje całkiem poważnie.
dcio   |02.06.2009 17:30:36
Gospodarka Polska od 1989 r skutecznie przeszka kuracje polegajaca na odebraniu
wolnosci, koncesje licencje , zezwolenia, podatki w wysokosci 90%
zarobkow.

Nic dziwnego, ze bieda jest coraz potezniejsza.

Jak sa decyduje
, ze absolwent prawa nie ma prawa bronic klijenta a jednoczesnie nie ma prawa
do obroncy z urzedu to nikogo nie dziwi.

nie dziwi tez to, ze jak zaczne
wykonywac uslugi taksowkarskie wieczorami to bede wtracony do
wiezienia.

Dodac do tego nalezy , zlikwidowanie wolnosci politycznej. Do
parlamentu nie wchodzi czlowiek ktory zdobyl 80 ntys glosow ale wchodzi ten
ktory zdobyl 80 glosow ale byl na liscie partyjnej.

czas na zmiany
kot   |03.06.2009 01:32:14
Thome, budujące jest Twoje wyjaśnienie, bo mi przywraca wiarę w człowieka jako
istoty posługującej się logiką.
Chciałbym traktować Ciebie jako rozmówcę z
którym można rozmawiać o problemach.
Zakwestionowałeś dane statystyczne w
twierdzeniu,że ,,Dochód narodowy netto w Polsce Ludowej rósł średnio rocznie w
czterdziestoleciu 1950-1989 w tempie 6,7 procent, a więc dwukrotnie szybciej niż
w dwudziestoleciu 1990-2009,, Jeżeli masz potwierdzone dowody zaprzeczające
tym cyfrom to je podaj zamiast stosować argumenty ad personam.
blaise   |04.06.2009 17:16:39
Łotwa, Estonia i Litwa

Wszędzie ten sam zgrany motyw hiperekspansji
pustego pieniądza. Leszek Balcerowicz, jako były państwowy bankier, dobrze to
wie."
Sęk w tym, ze prof. Balcerowicz w linkowanym artykule chwali te kraje
za odpowiedzialną politykę pieniężną. I stawia je Polsce za wzór.

"Tak
więc, wcale nie zaostrzanie dyscypliny płacowej i budżetowej czy
uelastycznianie rynku pracy tudzież racjonalizację wydatków na służbę
zdrowia należy winić za obecny spadek PKB w tych krajach (to akurat im pomaga w
tych ciężkich czasach). "
Ale skoro są na dnie tabeli to może rodzić
podejrzenie, że wcale tak bardzo nie pomaga.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.69435 Seconds