Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Nasz okupant o klasie próżniaczej |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
20.05.2010 |
|
Janusz Palikot powrócił. Grzeczne okulary, granatowa marynarka, żadnego dilda ani małpki w kieszeni. Wiele wskazuje na to, że to Palikot będzie głównym „wygranym” smoleńskiej tragedii. Od dłuższego czasu starał się odczepić od siebie gębę błazna. Wychodziło mu to prawdę mówiąc średnio. Aż tu nagle żałoba narodowa, za przeproszeniem, spadła mu z nieba. Skoro przemienić może się Jarosław Kaczyński, to dlaczego nie Palikot. Kaczyński z tropiciela układu, w stonowanego męża stanu. Palikot z błazna, na przykład w… wicepremiera.
Palikot milczenie przerwał. Podobnie postąpił drugi frontowy polityk PO, czyli Stefan Niesiołowski. Wicemarszałek Sejmu narzeka na „agresję wielu opiniotwórczych środowisk, w tym znacznej części środków przekazu, wobec polityki i polityków”. Ci ostatni są zdaniem Niesiołowskiego przedstawiani, jako „coś w rodzaju «nowej klasy próżniaczej» Maxa Webera, albo «naszych okupantów» Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Panie profesorze, z tego co się orientuję, to teorię klasy próżniaczej stworzył Thorstein Veblen. Nową teorię klasy próżniaczej z kolei Dean Maccannell. Nie czepiajmy się jednak nazwisk. Przypomnijmy lepiej, kto doprowadził do stanu rzeczy, nad którym ubolewa poseł Niesiołowski.
„- Klasa próżniacza to ponad 100 tys. ludzi w Polsce, którzy żyją z władzy, wykonując ją z reguły źle” – kto jest autorem tych słów? Jarosław Kaczyński? Bynajmniej. Tak przed pięciu laty prezentował się wyborcom pewien kandydat na prezydenta, który obecnie gra tylko w premier league, gdyż został „dotknięty przez Pana Boga geniuszem”.
A propos. Akurat w przypadku Boya udało się panu wicemarszałkowi poprawnie dopasować nazwisko do pojęcia. W niczym nie zmniejsza to jednak komizmu zaistniałej sytuacji. Wszak mówimy o polityku, którego Boy – gdyby dożył III RP – zaliczyłby do grona „funkcjonariuszy reżimu okupacyjnego”. No, w najlepszym razie do grona osób „kolaborujących z okupantem”.
Na podobny temat
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...