Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Infotainment w godzinie śmierci Drukuj
Bartosz Machalica   
22.07.2009
Śmierć Michaela Jacksona była nie lada wydarzeniem. Z gatunku tych medialnych. Osobiście nie znam zbyt wielu ludzi, którzy uważaliby się za fanów twórczości „króla popu”. Jednocześnie z zdumieniem mogłem obserwować w telewizji spory tłumek nastolatków, którzy pod stacją metra „Centrum” przekonywali reporterów, o tym jakim ciosem była dla nich śmierć Michaela.

Mogliśmy też dowiedzieć  się o tłumach, które wykupują bilety lotnicze, aby wylatując z różnych zakątków świata spotkać się pod halą Lakersów, aby być jak najbliżej „pogrzebowej gali”. Liczbę żałobników, którzy mieli zebrać się przed halą szacowano na setki tysięcy. Dzisiaj dowiadujemy się, że tłumek liczył sobie tysiąc osób i był tak mizerny, że uprzednio zmobilizowani policjanci, mogli pójść sobie na pączka.

Sezon ogórkowy był jednak w pełni. Media przez 24 godziny informujące o odejściu „króla popu”  skutecznie wykreowały w ludziach poczucie, że stało się coś  ważnego, a oni są tego świadkami. Cały spektakl przywodzi mi na myśl książkę Francisa Wheena, „Jak brednie zdobyły świat”, w której opisuje on mechanizm napędzanego przez media zbiorowego ogłupienia zainicjowanego śmiercią „księżniczki ludzkich serc”. 

W Polsce też mogliśmy obserwować podobny mechanizm. Chociaż – przyznajmy – po śmierci osoby nieporównywalnego formatu, śmierci która dla wielu była jednak autentycznym przeżyciem. Dla wielu jednak była wydarzeniem rządzącym się mechanizmem analogicznym do tego po śmierci Lady Di. 

W poprzednim akapicie nie mam bynajmniej na myśli Leszka Kołakowskiego. Bo wbrew temu co pisał pewien dziennik, trudno uznać, żeby Polska po jego śmierci była pogrążona w żałobie. Kołakowski był bohaterem elit i to one go żegnały. Symptomatyczne, że elity te nadal utożsamiają siebie i swoje stany emocjonalne z całym społeczeństwem.

Bohaterowie tego felietonu niech spoczywają  w pokoju. Media niech zajmą informowaniem o śmierci i/lub uczczeniem pamięci zmarłych. Nie zaś podbijaniem sobie statystyk oglądalności/słuchalności/sprzedaży. Moje życzenie zdradza pewną staromodną preferencję. Zdecydowanie wolę gazety zapełnione tekstem od bliźniaczych gazetowych i telewizyjnych tabloidów.
Komentarze
Dodaj nowy
Yoda  -    |22.07.2009 19:08:01
ale muzyka Jacksona była świetna szczególnie pierwsze płyty. a szopka typowa dla
popkultury
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.70404 Seconds