Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Dwie kadencje i wystarczy |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
24.03.2009 |
Polskie media, a w trochę mniejszym stopniu polskie społeczeństwo, żyją
aferami na szczycie władzy. Wicepremier Pawlak, senator Misiak,
„nagonka na przedsiębiorców jak za komuny”. Ciąg dalszy zapewne
nastąpi.
Często możemy spotkać się z twierdzeniem, że prawdziwe afery, szwindle
i konflikty interesów mają miejsce na samym szczycie piramidy władzy,
zaś samorządy to oaza kompetencji i bezstronności, niemal jak w
porządnej międzynarodowej korporacji. Niestety jest dokładnie na
odwrót.
To na poziomie gmin i miast mamy do czynienia z powstawaniem
prawdziwych „konfliktów interesów” i „układów towarzysko-biznesowych”.
Tutaj nie są – wytropionym przez dziennikarzy – wyjątkiem, lecz regułą.
Zasada jest taka: im mniejsze miasto, tym gorzej.
Ustawa o bezpośrednim wyborze wójtów, burmistrzów i prezydentów
przeforsowana kilka lat temu przez PO uchodzi za wielki triumf
demokracji. Na pewno niesie ze sobą zwiększenie frekwencji w wyborach
samorządowych. Ma też jednak swoje ciemne strony.
Poprawne korzystanie z funduszy unijnych plus dobre relacje z Kościołem
Rzymskokatolickim to prosta recepta na to, aby swoim miastem rządzić
długo i szczęśliwie przez bliżej nieokreśloną liczbę lat. W
przeciwieństwie bowiem do urzędu Prezydenta RP, nie została określona
liczba kadencji, przez którą prezydenci miast (a także burmistrzowie i
wójtowie) mogą sprawować urząd!
Trudno powiedzieć, czy to niedopatrzenie, czy celowe działanie. Faktem
jest natomiast, że przykładowy Dutkiewicz, Uszok czy Szczurek mogą
sprawować swój urząd aż do emerytury albo jeszcze dłużej. Chyba że
natkną się, jak Jacek Karnowski, na lokalnego biznesmena, który
postanowi pójść w ślady Adama Michnika, Zbigniewa Ziobry i Aleksandra
Gudzowatego.
Postulat jest więc prosty – wprowadzić ograniczenie liczby kadencji
prezydentów miast. Najlepiej do dwóch – jak w przypadku najważniejszego
z prezydentów. W przeciwnym razie nasze samorządy znajdą się na drodze
do patologizacji i oligarchizacji. Niezależnie od tego, jak cnotliwi i
porządni byliby poszczególni prezydenci.
Można powiedzieć: jeśli ludzie będą na nich głosować, to niech rządzą i
10 kadencji! Proszę bardzo. Rzućmy jednak okiem na taki przykład. Gdyby
urząd Prezydenta RP można było pełnić przez nieskończoną ilość
kadencji, to stawiam orzechy przeciw dolarom, że prezydentem Polski
byłby dzisiaj Aleksander Kwaśniewski. Ze wszystkimi dobrymi i złymi
konsekwencjami tego stanu rzeczy.
Z biegiem lat puszczają moralne hamulce, głosy pochlebców są lepiej
słyszalne od głosów rozsądku, a sieć małych przysług i zależności zdaje
się niebezpiecznie gęstnieć. Nie bez przyczyny we wszystkich niemal
państwach świata wprowadzono górną granice kadencji prezydenckich.
Urzędy prezydentów miast nie powinny stanowić tutaj wyjątku. Drodzy
Panowie i niemniej drogie, ale mniej liczne Panie, są na tym świecie
funkcje równie nie uchybiające waszej godności co prezydenckie
godności. Poseł, Senator, Eurodeputowany… świat stoi przed wami
otworem.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 24.03.2009 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...