Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dwie kadencje i wystarczy Drukuj
Bartosz Machalica   
24.03.2009
Polskie media, a w trochę mniejszym stopniu polskie społeczeństwo, żyją aferami na szczycie władzy. Wicepremier Pawlak, senator Misiak, „nagonka na przedsiębiorców jak za komuny”. Ciąg dalszy zapewne nastąpi.  

Często możemy spotkać się z twierdzeniem, że prawdziwe afery, szwindle i konflikty interesów mają miejsce na samym szczycie piramidy władzy, zaś samorządy to oaza kompetencji i bezstronności, niemal jak w porządnej międzynarodowej korporacji. Niestety jest dokładnie na odwrót.

To na poziomie gmin i miast mamy do czynienia z powstawaniem prawdziwych „konfliktów interesów” i „układów towarzysko-biznesowych”. Tutaj nie są – wytropionym przez dziennikarzy – wyjątkiem, lecz regułą. Zasada jest taka: im mniejsze miasto, tym gorzej.

Ustawa o bezpośrednim wyborze wójtów, burmistrzów i prezydentów przeforsowana kilka lat temu przez PO uchodzi za wielki triumf demokracji. Na pewno niesie ze sobą zwiększenie frekwencji w wyborach samorządowych. Ma też jednak swoje ciemne strony.

Poprawne korzystanie z funduszy unijnych plus dobre relacje z Kościołem Rzymskokatolickim to prosta recepta na to, aby swoim miastem rządzić długo i szczęśliwie przez bliżej nieokreśloną liczbę lat. W przeciwieństwie bowiem do urzędu Prezydenta RP, nie została określona liczba kadencji, przez którą prezydenci miast (a także burmistrzowie i wójtowie) mogą sprawować urząd!

Trudno powiedzieć, czy to niedopatrzenie, czy celowe działanie. Faktem jest natomiast, że przykładowy Dutkiewicz, Uszok czy Szczurek mogą sprawować swój urząd aż do emerytury albo jeszcze dłużej. Chyba że natkną się, jak Jacek Karnowski, na lokalnego biznesmena, który postanowi pójść w ślady Adama Michnika, Zbigniewa Ziobry i Aleksandra Gudzowatego.

Postulat jest więc prosty – wprowadzić ograniczenie liczby kadencji prezydentów miast. Najlepiej do dwóch – jak w przypadku najważniejszego z prezydentów. W przeciwnym razie nasze samorządy znajdą się na drodze do patologizacji i oligarchizacji. Niezależnie od tego, jak cnotliwi i porządni byliby poszczególni prezydenci.  

Można powiedzieć: jeśli ludzie będą na nich głosować, to niech rządzą i 10 kadencji! Proszę bardzo. Rzućmy jednak okiem na taki przykład. Gdyby urząd Prezydenta RP można było pełnić przez nieskończoną ilość kadencji, to stawiam orzechy przeciw dolarom, że prezydentem Polski byłby dzisiaj Aleksander Kwaśniewski. Ze wszystkimi dobrymi i złymi konsekwencjami tego stanu rzeczy.

Z biegiem lat puszczają moralne hamulce, głosy pochlebców są lepiej słyszalne od głosów rozsądku, a sieć małych przysług i zależności zdaje się niebezpiecznie gęstnieć. Nie bez przyczyny we wszystkich niemal państwach świata wprowadzono górną granice kadencji prezydenckich.

Urzędy prezydentów miast nie powinny stanowić tutaj wyjątku. Drodzy Panowie i niemniej drogie, ale mniej liczne Panie, są na tym świecie funkcje równie nie uchybiające waszej godności co prezydenckie godności. Poseł, Senator, Eurodeputowany… świat stoi przed wami otworem.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.67530 Seconds