Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Co kto w swoich widzi snach? |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
31.03.2009 |
Magdalena Środa postanowiła wytłumaczyć się ze swojej decyzji o starcie do Parlamentu Europejskiego z listy „Porozumienie dla Przyszłości – Centrolewica”, troszkę szerzej znanej jako „lista Rosatiego”.
Zdaniem Środy PdP to „formacja proeuropejska, ale nie tylko w sensie ekonomicznym jak PO, ale w sensie nowoczesnym; chodzi nie tylko o korzyści i bezpieczeństwo, ale o wartości wspólnotowe, o nową Europę i nowoczesną wizję obecności w niej Polski”.
Zostawmy już PdP i skupmy się na Platformie. Na czym bowiem ma polegać jej „ekonomiczna proeuropejskość”? Przecież PO w swoim programie i w swojej praktyce występuje przeciwko temu co Europę w sferze gospodarczej wyróżnia. Relatywnie wysoki poziom redystrybucji – wysokie, progresywne podatki, aby finansować wysokiej jakości usługi publiczne dla jak największej grupy obywateli – oto co odróżnia Europę na tle innych państw świata.
Ekonomiczna proeuropejskość dzisiaj powinna sprowadzać się do dwóch postulatów – budowy europejskiej polityki fiskalnej i europejskiej polityki społecznej. Ich realizacja nie tylko scementuje europejski model społeczny, ale również będzie pomocna w walce z kryzysem gospodarczym.
Przedstawiona powyżej wizja Unii Europejskiej to koszmarny sen „proeuropejskiej” Platformy Obywatelskiej. To wiemy. Dużo ciekawszą kwestia jest to, czy dla kandydatów PdP jest ona europejskim marzeniem, czy europejskim koszmarem. Dużo łatwiej byłoby nam odpowiedzieć na to pytanie, gdyby kandydaci PdP indywidualnie zadeklarowali, czy po zdobyciu mandatów zamierzają wstąpić do frakcji socjalistycznej, zielonej, czy liberalnej. Tak się bowiem składa, że – magiczne na gruncie polskim – zaklęcia o „proeuropejskości”, w Brukseli i Strasburgu już nie działają.
Spór nie toczy się między „modernizatorami” a „ciemniakami”, lecz między Europą Socjalną a Europą Liberalną. W tym sporze nie da się siedzieć okrakiem na barykadzie.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 05.04.2009 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...