Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Busola i mielizna |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
07.04.2009 |
Eurodeputowany Józef Pinior rozpoczyna swój niedawny tekst opublikowany na łamach „Europy” od zachwytów nad czynem Bernarda-Henri Lévy’ego, który nie poszedł w ślad André Glucksmanna i „mimo podobieństwa poglądów” odmówił udzielenia poparcia kandydatowi Sarkozy’emu. Czyn BHL ma głębokie uzasadnienie filozoficzne, gdyż – jak podkreśla Pinior - „nie wolno rezygnować z odrębności lewicy ani pozwalać na jej rozpłynięcie się w ogólnie centrowej platformie politycznej”.
Nie będę się wyżywał na, skądinąd zasłużonym, Józefie Piniorze i złośliwie pisał, że konsekwencją jaką wyciągnął z powyższych słów jest start u boku Partii Demokratycznej z listy o nazwie „Porozumienie dla Przyszłości”. Idzie o coś innego. BHL dużo lepiej by postąpił gdyby poszedł w ślady swojego kolegi i dokonał ostatecznego zerwania z lewicą przechodząc do obozu Sarkozy’ego. Utrzymywanie przez BHL, że jest człowiekiem lewicy jest bowiem politycznym oszustwem i jako takie osłabia lewicę i jej odrębność.
Co jednak należy robić aby zdanie o odrębności lewicy skutkowało jej realną odrębnością w życiu politycznym, a nie jej przeciwieństwem? Lewica powinna skupiać się na reprezentowaniu konkretnych interesów grup społecznych. Przykładowo, gdyby podstawową dyrektywą polityka lewicy było reprezentowanie interesów pracowników najemnych, nigdy przez myśl by mu nie przeszedł pomysł startu z jednej listy wespół z przedstawicielami pracodawców.
Uznanie, że polityka stanowi sztukę reprezentacji interesów wielkich grup społecznych to w dzisiejszych czasach najlepsza busola chroniącą przed wpłynięciem na mieliznę „ogólnie centrowej platformy politycznej”.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 07.04.2009 )
|
|
Felietony Bartosza Machalicy
-
Echo pierwszych sekretarzy odpowiada
-
Jak u Boya
-
Nasz człowiek w debacie
-
Piskorzu, oddaj moje miliony!
-
Rozliczeniowy falstart
-
"Wyborcza" i cisza wyborcza
-
Wyróżniki kampanii
-
O tych, co zostali za drzwiami
-
Nasz okupant o klasie próżniaczej
-
Ofiarnictwo
-
Wawel. Państwo. Demokracja
-
Putin, przeproś za mapkę!
-
Człowiek, który przewidział własny pogrzeb
-
IPN do likwidacji, nie do spalenia
-
Prawybory i Blackberry
-
Piesek Lulu sika na orientalizm
-
Historyczna jedynka
-
Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego
-
Być jak Kalle Blomkvist
-
Wicie, rozumicie, konieczne reformy
-
Starym rokiem, starym krokiem
-
Kościół otwarty na prywatyzację
-
Literaci do kryminałów
-
Prezydentura 2010 zamiast Polski 2030
-
Tusku, musisz!
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...