Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ani komuniści, ani antykomuniści Drukuj
Bartosz Machalica   
28.04.2009
„Europa” postanowiła na pewien czas zawiesić wątki autotematyczne  i zająć się lewicą oraz IPN-em. Najpierw przez dwa tygodnie udowadniano nam jak lewica jest beznadziejna, bo nie ma pomysłu jak ratować kapitalizm. Tak jakby ratowanie kapitalizmu było jej główną troską i zadaniem. Dwie rozmowy o IPN-ie są znacznie ciekawsze. Nie ukrywam, że znacznie bliższa jest mi wizja prof. Friszke polegająca na budowie inkluzywnej wspólnoty politycznej, w której nie ma takich, którym „mniej wolno”.

To jednak pewna wypowiedź prof. Paczkowskiego zwróciła moją szczególną uwagę. Gdy powstawał IPN, mimo wszystkich różnic i podziałów, była jeszcze poza czystą polityką pewna wspólna platforma: „Wszyscy jesteśmy antykomunistami” - wspomina profesor. Muszę przyznać, że moje rozumienie „czystej polityki” zdecydowanie odbiega od rozumienia prof. Paczkowskiego. Czysta polityka to nie jest, podział kto z PO, kto z PiS-em – jak przyjęło się dzisiaj uważać. Czysta polityka to właśnie „apolityczny” konsensus, że „wszyscy jesteśmy antykomunistami”. To metapolityczne założenia budowy wspólnoty politycznej i ram publicznej debaty.  

Dla Paczkowskiego i jego kolegów z IPN-u takim podstawowym założeniem był antykomunizm. Dla lewicy, młodej, starej i w średnim wieku jest to założenie nie do przyjęcia. Nie dlatego, że powinniśmy być komunistami. W żadnym wypadku. Istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy byciem nie-komunistą (czyli np. socjaldemokratą, demokratycznym socjalistą) a byciem antykomunistą. To drugie sprowadza się do założenie, że podstawowym celem politycznym jest zwalczanie komunistów. W dzisiejszej Polsce socjaldemokraci i socjaliści mają zdecydowanie poważniejszych wrogów niż komuniści.  

Jest jeszcze druga pułapka antykomunizmu. Szereg artykułów na ten temat znajdziemy w nowym numerze „Bez Dogmatu”. Doskonale również owo zagadnienie opisał David Ost. Innym, na którego kierowany może być gniew przegranych kapitalizmu mogą być geje, imigranci, Arabowie, Żydzi, Czarni – do wyboru do koloru, w zależności od szerokości geograficznej. W postkomunistycznej Europie Innym mogą być również – a raczej są – postkomuniści wszelkiej maści (na partyjnych zaczynając, a na opozycyjnych TW kończąc).  

Mechanizm kierowania gniewu klasowego na Innego nie bierze się jednak znikąd. Glebą na której szczególnie dobrze wzrasta jest antykomunizm. Dlatego jeśli chcemy budować scenę polityczną opartą na kryteriach ekonomicznych i klasowych, powinniśmy grzecznie podziękować za nieświeże jabłko antykomunizmu.
Komentarze
Dodaj nowy
kot   |30.04.2009 02:42:43
Postpolityka po polsku, to niewydarzone dzieci antykomunizmu i
neoliberalizmu.
,,Europa,, o tym niewydarzonym poświeciła ostatnio kilka
numerów.
Przyjrzyjmy się bachorom postpolityki polskiej
Jan Rokita i
samolot.
Radek Sikorski bez komentarzy.
Jarosław Kaczyński polityk gestu,
zrobił swoje: nie powstrzymał lecz pogłębił zapaść polskiego systemu prawnego,
obniżał i tak niską kulturę prawną obywateli. I został z ciągnącymi się w
przyszłość procesami. Inteligentny skądinąd ale przeświadczony o tym ,że nam
prawym z definicji antykomunistom wolno więcej, a o gospodarkę niech martwi się
rynek.
Donald Tusk zapóźniony neofita neoliberalizmu on wierzy w to, co mu
mówi Rostowski. I uważa, że zrozumiał, to czego nie rozumie ten Brown, którego
musi pouczyć ( autora sukcesów ekonomicznych W. B. w rządzie Blaira). Wierzy,
więc prywatyzuje to co ci głupi Amerykanie uspołeczniają, a wiec w swym
rozpędzie ideowym, jakby do końca nie uprawia postpolityki. Chociaż chętnie i
zręcznie korzysta z jej narzędzi.
Różnica między Polska postpolityką , a
amerykańską.
W Polsce króluje i końca nie widać i nie ma na kogo głosować. Nie
ma kto wziąć w ręce lejców polityki (ale nie po to aby je szarpać, ale kierować)
W Ameryce po postpolitycznym Bushu mamy Obamę, który robi politykę w całej jej
krasie, dumie, mądrości i ryzyku. Ocena Obamy przez Krasowskiego, to po
Jaruzelskim druga wpadka Krasowskiego- ciekawe?
Sopor   |30.04.2009 07:02:39
Zabawne, że ludzie tak pełni podziwu dla pokolenia ‘68, które jakoby buntowało
sie przeciwko nierozliczonej przeszłości rodziców, tak łatwo przypina łatkę
nienawistników, tym którzy ośmielają się wyciągać wstydliwe fakty z czasów
komunizmu.
Tolek Banan   |30.04.2009 17:53:46
Machalica pisze:

Istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy byciem
nie-komunistą (czyli np. socjaldemokratą, demokratycznym socjalistą) a byciem
antykomunistą. To drugie sprowadza się do założenie, że podstawowym celem
politycznym jest zwalczanie komunistów.

 —  —  —  —  —  — 
O rany, co za bzdury.
Spora część przedwojennej lewicy (PPS) czy powojennych socjaldemokratów
deklarowała się jako antykomuniści, co wcale nie znaczyło, że uważali, iż ich
głównym zadaniem jest zwalczanie komunistów/komunizmu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.72761 Seconds