> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Płaszcz dla towarzysza ministra (odc. 16) Drukuj
Jacek Kuroń   
05.08.2009
Zapadł  wyrok, przeniesiono mnie do innej celi. Byłem tam sam z panem Jurkiem T. Przeurokliwy, inteligentny, oczytany, znał kilka języków, w ogóle wspaniały. Byłem na luzie, bo przecież śledztwo się skończyło i już nie było powodu obawiać się kapusia. T. powiedział, że wyrok dostał już dawno, a teraz ma sprawę o jakieś tam dolary. Zabawne, dokładnie to samo mówił ten major KBW. Dopiero potem zobaczyłem, że to jest prawidłowość – ludzie, którzy pracują jako donosiciele, już są po wyrokach i mają jakieś dodatkowe śledztwo, żeby od czasu do czasu pójść na górę, niby na przesłuchanie. Ale wtedy naprawdę nie podejrzewałem T., miłego, dystyngowanego starszego pana, który miał w dodatku mnóstwo ciekawych rzeczy do opowiedzenia. W czasie okupacji, jeśli można mu wierzyć, pracował w zbrojeniówce Armii Krajowej, produkował pistolety maszynowe „Błyskawica”. To, co robił w Polsce Ludowej, określał sam, projektując tytuł swoich przyszłych wspomnień „Byłem dostawcą czerwonego dworu”. Do 1956 roku pracował w głównym kwatermistrzostwie Ludowego Wojska Polskiego. Zajmował się „żółtymi firankami”, czyli sklepami, w których przed Październikiem ludzie o odpowiedniej randze w aparacie mogli kupować wszystkie niedostępne na rynku artykuły po groszowej cenie. Były cztery klasy tych sklepów, jak mówił T., dla różnych szczebli w aparacie, z tym że członkom Biura Politycznego wszystko trzeba było dostarczać do domów. Codziennie przywożono im jedzenie, specjalnie sprawdzone przez lekarzy, żeby nie było żadnego sabotażu. W tym miejscu nie umiem się powstrzymać przed opowiedzeniem historyjki, usłyszanej od Jerzego T., która pozwoli nam z innej niż dotąd strony zobaczyć polski antysemityzm:

Spółdzielnia pracy w Radomiu uszyła skórzany płaszcz na futrze dla towarzysza Bieruta i oczywiście wszyscy członkowie Biura i co ważniejsi ministrowie natychmiast chcieli mieć takie same, tym bardziej że zbliżało się jakieś polowanie. Wszystkim załatwił z wyjątkiem Radkiewicza, ministra bezpieczeństwa publicznego, który zadzwonił w przeddzień polowania. T., cały przerażony, powiedział, że na jutro tej spółdzielni nie zmobilizuje, więc w ogóle groza. Za chwilę zameldował się u niego totumfacki Radkiewicza, towarzysz Mietek, nazwijmy go, Rozenkranc.

Przyjechał szewroletą – wtedy rząd jeździł szewroletami, nazywano je przekornie: demokratki – i ruszyli do Radomia. Przybyli na miejsce, zgromadził się aktyw i Rozenkranc wygłosił swój tekst:

 – Towarzysze, mam dla was zadanie bojowe od towarzysza ministra bezpieczeństwa publicznego. Trzeba natychmiast uszyć towarzyszowi ministrowi taki sam płaszcz, jaki ma towarzysz Bierut. I jeszcze jedno bojowe zadanie. Musicie dostarczyć dla towarzyszki ministrowej pięć kilo karpi oraz choinkę. Jurek, ty chcesz choinkę?

 – Nie, nie.

 – Nie szkodzi, przyda się. Dwie choinki na wszelki wypadek – dla towarzysza ministra i dla towarzysza T.

Po takim zagajeniu niemożliwe stało się możliwe i spółdzielnia natychmiast przystąpiła do szycia futra, a w tym czasie dla towarzyszy pełnomocników ministra bezpieczeństwa publicznego odbywał się bankiet. Załatwiono im choinki, karpie włożono do bagażnika, a kiedy już mieli wyjeżdżać, okazało się, że miejscowi złodzieje buchnęli choinki z dachu szewrolety. W drodze Mietek narzekał:

 – Dzieci towarzysza ministra tak mnie kochają, prosiły mnie: Mietek, przywieź choinkę.

W pewnym momencie żałość mu się przelała przez serce i powiada:

 – Zajeżdżamy tu, na tę komendę.

Budzą wszystkich, starszy sierżant melduje się, stuka obcasami. Mietek mówi:

 – Ja jestem pełnomocnikiem ministra bezpieczeństwa  publicznego. Mamy dla was bojowe zadanie, musimy zdobyć choinkę. Dwie dla dzieci ministra i jeszcze – Jurek, ty chcesz choinkę?

 – Nie.

 – Dobra, trzy choinki. Towarzysz minister się ucieszy, że mołodcy są na tej placówce, że nawet jak jest noc, nie patrząc na pogodę, poszli po choinkę. Może macie jakaś prośbę? Wy jesteście starszy sierżant? – Od teraz wy jesteście podporucznik. Chcecie coś jeszcze?

 – No, może bym się przeniósł do Warszawy.

 – Załatwione macie, jesteście przeniesiony do Warszawy.

Zajeżdżają pod leśniczówkę. Budzą leśniczego i Mietek mówi swoje:

 – Ja jestem pełnomocnikiem ministra bezpieczeństwa publicznego, weźcie łopatę, siekierę, idziemy do lasu. Czy macie jakieś życzenia?

 – Tak, chciałbym się pożegnać z rodziną.

 – W ogóle nie ma sprawy. Może chcielibyście pojechać do Warszawy, albo zostać nadleśniczym? A może by do Ministerstwa Leśnictwa?

Wykopali choinki, załadowali na dach. Następnego dnia Mietek dzwoni do T. i mówi:

 – Jurek, gdzieśmy te choinki ścinali? Ja im naobiecywałem, ja to chcę załatwić, ale nie mogę, bo nie pamiętam, gdzieśmy byli.

Wyziera z tej anegdotki twarz poczciwego człowieka i tylko ta jego, pewnie nawet do końca nieuświadomiona, potęga. Strasznie się go musieli bać i nienawidzieć zwykli ludzie, z którymi się stykał. Ci, którzy szyli płaszcz, robili bankiet, dostarczali karpia i wycinali choinki. A ilu z nich zapamiętało na całe życie: Żyd?

kuron_okladka_s.jpg Fragment książki Autobiografia Jacka Kuronia, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86461 Seconds