|
Tego lata odbyło się Plenum Komitetu Centralnego, pierwsze ideologiczne Plenum po Październiku. Gomułka wspomniał na nim, że istnieją jacyś przeciwnicy polityczni. Zaliczył do nich klub uniwersytecki, padło także moje nazwisko. Wymienił także Klub Poszukiwaczy Sprzeczności i Adasia Michnika. A Adaś był wtedy w dziesiątej klasie. Spotkałem go na ulicy wkrótce potem. Spieszył się gdzieś, zatrzymałem go i mówię: – Adaś, szef nas wymienił w przemówieniu, słyszałeś?
A Adaś mówi: – Ja nie mam głowy do głupstw, mam poprawkę z fizyki.
Szedł właśnie tę poprawkę zdawać i powiedział to zupełnie serio. Później to wszystkim opowiadałem, dodając: – A Gomułka ma widocznie głowę do głupstw, bo nie ma poprawki, na przykład z gospodarki.
Przy okazji Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności warto tu przypomnieć pewną śmieszną okoliczność związaną z jego powstaniem. Pomysł założenia klubu wyszedł od Adasia i jego kolegów. Poszli do Schaffa, któremu to się spodobało, bo on im właśnie w tym czasie powiedział: – Myśl marksistowska, nawet rewizjonistyczna, jest teraz na wagę złota. Przebywali wtedy w Warszawie jacyś włoscy komuniści, dziennikarze, którzy chcieli zobaczyć polską młodzież socjalistyczną. A był to okres, kiedy ZMS bawił młodzież, głównie tym się zajmował. Organizował kluby jeszcze wtedy nie nocne, a popołudniowe, jak dyskoteki, gdzie za parę złotych można było potańczyć. Zaprowadzono tych Włochów do różnych klubów, a tam dziewczyny w szpilkach, w eleganckich ciuszkach. Włosi to obejrzeli, po czym napisali, że młodzież socjalistyczna wcale nie jest socjalistyczna, bo żyje jak burżuazyjna. Wywołało to okrutne oburzenie i w „Sztandarze Młodych” ukazał się artykuł, w którym były wywiady z tymi samymi dziewczynami i chłopakami, z którymi rozmawiali Włosi. Ci młodzi, nie rozumiejąc, o co chodzi, mówili: – Oni by chcieli, żebyśmy się nie ubierali, nie tańczyli.
Było widać, że autor artykułu też nic nie rozumiał. Ale rozumieli towarzysze w kierownictwie ZMS-u. Zaprosili Staszka Manturzewskiego, dziennikarza, animatora wielu różnych inicjatyw młodzieżowych, i powiedzieli mu: – Staszek, chodzi o to, żeby założyć taki klub młodzieżowy, gdzie można by przyprowadzić gości zagranicznych, coś takiego, jak kiedyś „Po prostu” albo jak Klub Krzywego Koła.
Kiedy Staszek Manturzewski otrzymał to zamówienie, zapytał mnie, czy bym mu nie pomógł. Na to ja zaprosiłem jego i Adasia Michnika i powiedziałem: – To jest człowiek, który potrzebuje klubu dyskusyjnego, ma na to pieniądze i lokal, a to człowiek, który ma taki klub. Poznajcie się, panowie.
I w ten sposób Klub Poszukiwaczy Sprzeczności otrzymał lokal w Staromiejskim Domu Kultury, czyli właśnie po Klubie Krzywego Koła, który niedawno został rozwiązany.
Fragment Autobiografii Jacka Kuronia.
Na podobny temat
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...