|
Więzień obozów koncentracyjnych, profesor uniwersytecki, „emigrant”,
który nigdy nie przestał zaglądać pod podszewkę polskości, autor
powieści, dramatów, esejów i wierszy, które zmieniały i nadal zmieniają
oblicze polskiej kultury. Był uczulony na wszelkie formy historycznej,
społecznej i kulturowej sakralizacji. Krytykował puste misteria i
rytuały, które determinują nasze społeczne relacje.
Był genialnym rewelatorem języka literackiego, poetą prozy, mistrzem opisu zmysłowego doświadczenia i namacalnej materii świata.
Marian Pankowski zmarł 3 kwietnia 2011 r.
W ostatnich latach wydał książki: Bal wdów i wdowców (2006), Ostatni zlot aniołów (2007), Była Żydówka, nie ma Żydówki (2008), Niewola i dola Adama Poremby (2009), Tratwa nas czeka (2011).
Z żalem żegnamy „najmłodszego polskiego pisarza”.
Marian Pankowski - (urodzony 9 listopada 1919 r, w
Sanoku) poeta, prozaik, krytyk literacki i tłumacz. W 1938 rozpoczął
studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, które przerwał
wybuch wojny. Brał udział w działaniach kampanii wrześniowej, później
należał do Związku Walki Zbrojnej. Aresztowany w 1942 przez gestapo, był
więźniem obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu, Gross-Rosen i
Bergen-Belsen. Po wojnie osiadł w Belgii, gdzie ukończył studia
slawistyczne, otrzymał obywatelstwo belgijskie i pracował jako
wykładowca współczesnej literatury polskiej oraz lektor języka polskiego
na uniwersytecie Universite Libre w Brukseli. Doktorat napisał o
Leśmianie. W latach 1953-1959 był stałym recenzentem paryskiej
„Kultury”. Zajmował się także przekładami polskiej poezji na język
francuski oraz niemieckiej i francuskiej na język polski. Większość jego
twórczości była tłumaczona na język francuski, część na niemiecki i holenderski.
***
Fragment listu Mariana Pankowskiego do wydawcy Piotra Mareckiego o książce Bal wdów i wdowców:
„To uśmiechnięty, optymistyczny scenariusz. Sceny lecą jedna po
drugiej, lapidarne i znaczące, wpisane w dwa odległe czasy niewygasłych
miłości… A maski są istotnym elementem karnawałowego teatru, w którym
możemy się wychylić… na czas balu… z ziemskiej tożsamości, na którą
skazał nas los. Mój „Bal” jest ufnym słowem o naszym życiu doczesnym,
tym bardziej że innego nie ma”.
[źródło: Korporacja Ha!art]
***
Czytaj:
- Rozmowa z Marianem Pankowskim z 15. numeru „Krytyki Politycznej”
- Fragment książki Ostatni zlot aniołów
- Nagroda Literacka Gdynia 2008 dla Mariana Pankowskiego!
- List Mariana Pankowskiego do Kapituły NLG i czytelników
Na podobny temat
|
Problem z Hausnerem jest taki, że pró...
"Dysponujemy wszystkimi środkami ...