|
red
|
|
28.01.2010 |
|
Trójgłos: Maciej Gdula, Cezary Michalski i Bartosz Machalica komentują decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu na prezydenta w wyborach w tym roku.
Maciej Gdula: „Znów rozpoczyna się gra”
Nic już chyba jednak nie powstrzyma zmian na scenie politycznej. Jeśli bój z PiS-em nie jest już najważniejszą walką, to traci sens bezwarunkowe popieranie Tuska jako antykaczyńskiego. Zacznie się rozliczanie premiera nie z powstrzymywania braci, ale z efektów rządzenia.
Cezary Michalski: „Tusk wykończy Kaczyńskiego Sikorskim”
Lech Kaczyński przez zawiść, bo nie przez jakikolwiek rachunek polityczny, starał się wykończyć Sikorskiego, kiedy ten jeszcze naprawdę lojalnie służył PiS-owi jako Minister Obrony. Zwerbował nawet do tego wykańczania swego brata i w końcu razem Sikorskiego z PiS-u przepędzili. Osobista antypatia, jaką zawsze ma się wobec człowieka, którego się usiłowało bez powodu zabić, a on jednak żyje, w przypadku silnie spersonalizowanej kampanii prezydenckiej wybuchnie znowu jak pożar.
Bartosz Machalica: „Karuzela z kandydatami, ale bez Sikorskiego”
Sikorski to polityczny solista, który z PO związał się na pięć minut przed odjazdem platformerskiego pociągu do władzy. Być może pociąg ten dowiózłby go do stacji prezydentura, jednak właśnie na tej stacji nastąpiłoby błyskawiczne rozstanie. Sikorski mniej więcej po pół roku zacząłby w Pałacu tworzyć własny, samodzielny ośrodek polityczny. Tusk rezygnuje z prezydentury, po to, aby w Pałacu osadzić powolnego sobie polityka. Takim na pewno nie będzie Sikorski.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 11.02.2010 )
|
Pani Kingo studiowałam na warszawskie...
...to się viking chyba wreszcie poczu...