Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szczerbiak: Przedszkola we Włocławku Drukuj
Agata Szczerbiak   
16.05.2010
21 przedszkoli, 87 oddziałów, 218 nauczycielek i nauczycieli, a zapisanie dziecka do którejś z placówek graniczy z cudem. Choć „zapisanie” to złe słowo. Teraz częściej mówi się o „rekrutacji” do przedszkoli.

We Włocławku, trzecim co do wielkości mieście w województwie kujawsko-pomorskim, działa 21 przedszkoli publicznych z których jedno zajmuje się edukacją dzieci dotkniętych niepełnosprawnością. Uczęszcza do nich blisko 2080 dzieci (w wieku od 3 do 6 lat) zgrupowanych w 87 oddziałach.
Przedszkola zatrudniają ogółem 213 nauczycielek i nauczycieli. Większość posiada wykształcenie zgodne z wykonywanym zajęciem. Wszystkie przedszkola publiczne są prowadzone i finansowane ze środków własnych Urzędu Miasta. Jednak zapisanie do nich dziecka nie jest proste. 

Zgodnie z obowiązującym prawem w pierwszej kolejności przyjmowane powinny być dzieci sześcioletnie, które uczęszczały do danej placówki wcześniej co najmniej przez rok. Pierwszeństwo mają dzieci obojga pracujących rodziców, dzieci samotnych matek lub ojców, niepełnosprawnych matek oraz dzieci pochodzące z rodzin zastępczych. W praktyce sytuacja wygląda nieco inaczej – pierwszeństwo mają starszaki.

Gmina nie ma szans zapewnić wystarczającej liczby miejsc dla wszystkich dzieci, co powoduje, że ostatecznie do przedszkoli przyjmowane są przede wszystkim dzieci najstarsze, czyli sześcio- i pięciolatki. Rodzice pozostałych maluchów zmuszeni są albo wysłać je do prywatnej placówki, co zmniejsza szanse dzieci pochodzących z niezamożnych rodzin na rozpoczęcie wcześniejszej edukacji, albo pozostawić dziecko w domu, pod opieką swoją lub wynajętej niani. To na barki kobiet najczęściej spada obowiązek zostania w domu. Mamy rezygnują często ze swojej pracy i powiększają grupę bezrobotnych – a aktywność zawodowa Polek jest i tak aż o 16,1% niższa niż mężczyzn.

Czasem mama musi zrezygnować z pracy, nawet jak już uda się jej zapisać dziecko do przedszkola. Niektóre placówki są czynne jedynie przez 6 godzin, od 8 do 14. Faktycznie już o 13.30 nie ma w nich większości dzieci. Nie trzeba wielu analiz, by zauważyć, że publiczne włocławskie przedszkola są nieprzystosowane do systemu pracy rodziców wielu dzieci.

Największy problem z dostaniem się do przedszkola mają maluchy, które nie skończyły pięciu lat. Część dzieci, dla których zabrakło miejsc, trafia wówczas do tworzonych przy szkołach podstawowych oddziałów. Te gwarantują jednak opiekę tylko przez 5 godzin. Przedszkola, które działają razem ze szkołami podstawowymi i gimnazjami czy nawet liceami (na zasadzie zespołu szkół czy po prostu luźnych związków), są otwierane wcześnie rano, np. o godz. 6.00, i pozostają otwarte do 16.30. Prywatne placówki pod tym względem nie mają konkurencji. Wszystkie niepubliczne punkty są czynne do godz.19, a dzieci mogą pojawiać się na miejscu o dowolnej porze. Daje to rodzicom możliwość spędzenia z dzieckiem czasu rano i zwalnia z szukania niani na popołudnie.

Bożena El-Maaytah, naczelniczka Wydziału Oświaty Urzędu Miasta, tłumaczy, że w roku 2009/2010 „mimo otwarcia dodatkowych oddziałów nie przyjęto około 400 dzieci. Mamy wprawdzie dla nich miejsca, ale tylko na pięć godzin”. Czy 400 dzieci to dużo? To prawie dwa razy tyle, ile uczęszcza do największego przedszkola we Włocławku (przedszkole nr 35 przy ul. 14. Pułku Piechoty oferuje miejsca dla 179 dzieci, średnia w mieście to 103 dzieci).

Jakimi dodatkowymi kryteriami kierują się przedszkola podczas przyjmowania dzieci do przedszkoli? Niektóre placówki – tłumacząc się brakami finansowymi – uzależniają przyjęcie dziecka od tego, czy będzie ono korzystało z pełnej, czyli płatnej oferty. „Pełna oferta” to oferta podstawowa z dużą liczbą dodatków. Przykładowo w roku szkolnym 2009/2010 we wspomnianym przedszkolu nr 6 czesne za pierwsze dziecko wynosi 96 zł, za drugie i kolejne z rodziny 80 zł. Dzienna stawka żywieniowa to 5 zł, zaś zajęcia dodatkowe, jak rytmika, zajęcia taneczne czy lekcje języka angielskiego, kosztują odpowiednio 16, 26 i 26 zł miesięcznie. W pozostałych placówkach opłaty są jeszcze wyższe.

Z warunkami, jakie oferują poszczególne placówki, też jest różnie. Zaglądamy do przedszkola nr 36 z oddziałami integracyjnymi. Zatrudnia ono około 22 nauczycieli i nauczycielek, przyjmując blisko setkę maluchów, a placówka nr 7 w zespole szkół zatrudnia 5 wychowawców na 88 dzieci. W pierwszej na jedną nauczycielkę/nauczyciela „przypada” prawie 5 wychowanków, w drugiej 18.

Najlepiej oceniane przez rodziców przedszkole we Włocławku, czyli placówka nr 32 przy ul. Kaliskiej (ranking na stronie: www.ocenprzedszkole.pl, 156 pozycja w kraju), jest jednocześnie najlepiej zorganizowanym oddziałem przedszkolnym w mieście. Do budynku przedszkola przylega duży, ogrodzony i zadrzewiony plac zabaw. Inne włocławskie placówki mogą tylko pozazdrościć.

Sytuacja we Włocławku odzwierciedla problemy typowe dla całego kraju – mamy wciąż za mało przedszkoli, a system rekrutacji do placówek dyskryminuje wiele rodzin. Dzieci są nierówno traktowane już na pierwszym etapie edukacji. Tymczasem badania prowadzone na całym świecie pokazują, że im wcześniej dziecko rozpocznie edukację przedszkolną, tym większe są jego szanse na uzyskiwanie wyższych ocen w przyszłości. W Polsce mamy jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźników upowszechnienia wychowania przedszkolnego jedynie 57 % dzieci w wieku 3-5 lat uczęszcza do przedszkola.

Obecnie jedynie około 54 proc. dzieci w wieku od 3 do 6 lat korzysta z edukacji w placówkach przedszkolnych publicznych i niepublicznych (blisko 2200 spośród 4046 maluchów, dane demograficzne za 2008 rok; źródło: GUS). Aby spełnić rządowy plan 90 proc. dzieci w przedszkolach należałoby – licząc, że jedna włocławska placówka liczy średnio 103 dzieci – wybudować blisko 14 przedszkoli. 

Zwiększenie liczby przedszkoli pociągnie za sobą wzrost liczby miejsc pracy dla nauczycieli, a ponadto będzie szansą na zwiększenie aktywności zawodowej kobiet, które zdecydowanie częściej niż ojcowie rezygnują z pracy i zostają w domu z dzieckiem. Zmiany wymuszą wkrótce nowe przepisy. Od 1 września 5-letnie dzieci będą miały prawo do odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego. Od 2011r., kiedy uczęszczanie 5-latków do przedszkola stanie się obowiązkowe, zaczniemy coraz boleśniej odczuwać problem braku placówek. Rozwijanie edukacji przedszkolnej powinno być priorytetem samorządów. Zachętą dla władz lokalnych mogłaby być finansowa pomoc państwa. Jeśli sprawdza się ona w przypadku budowy Orlików, to czemu nie miałaby się sprawdzić w przypadku przedszkoli?   

Tekst ukazał się na Stronie Krytycznej w „Pulsie Regionu” oraz w dzienniku „Nowości Włocławskie”

Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.05.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.55504 Seconds