Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Piątek: Ministerstwo Kultury kontra konkrety |
|
|
Tomasz Piątek
|
|
03.01.2010 |
Gazeta Wyborcza 2 stycznia 2010 opublikowało list Iwony Radziszewskiej, rzeczniczki Ministerstwa Kultury. W internetowej wersji gazety list ten został zatytułowany Ministerstwo Kultury kontra Tomasz Piątek.
Tekst listu:
Pan Tomasz Piątek jest znakomitym pisarzem. Trudno jednak zaakceptować sytuację, kiedy fikcje literackie lub interpretacje przedstawia jako fakty. A tak zdarzyło się w jego liście („Gazeta” z 28 grudnia)
Przykład: min. Bogdan Zdrojewski nie użył sformułowania namiętnie powtarzanego przez pana Tomasza Piątka, a mianowicie „biblioteki niedochodowe”. To absurdalne sformułowanie jest autorstwa Tomasza Piątka. Taka insynuacja uniemożliwia prowadzenie rzeczowej dyskusji.
Przykład nieuczciwej interpretacji: w cytowanej przez autora rozmowie z „Gazetą” minister mówił o wpisaniu Biblioteki+ do Wieloletniego Programu Rządowego mającego wygenerować kilkaset milionów złotych w nadchodzących latach na budowę i remonty bibliotek, co wymaga przejścia żmudnej procedury rządowej i parlamentarnej. O innych środkach przeznaczanych na biblioteki w wywiadzie nie było mowy i trzeba złej woli, aby wmawiać ministrowi, że cudem znalazł nagle 5 mln zł, skoro te pieniądze wydane zostały w ciągu mijającego roku, a ponad 200 bibliotek i filii mogło za te pieniądze przeprowadzić remonty.
W jednym z panem Piątkiem muszę się zgodzić - trzeba przeciwstawić się trwającemu blisko 20 lat niszczeniu polskich bibliotek, szkoda jednak, że właśnie min. Zdrojewski, który te wielkie zaniedbania dostrzegł i postanowił im zaradzić, jest stawiany pod pręgierzem.
Mogę zapewnić, że min. Zdrojewski będzie informował o kolejnych etapach realizacji programu Biblioteka+. Minister jest otwarty na rzeczową i merytoryczną dyskusję o tym, co służyć będzie najlepiej polskim bibliotekom i wspieraniu czytelnictwa. Trudno jednak taką dyskusję prowadzić w oparciu o zmyślenia i insynuacje.
Iwona Radziszewska, rzecznik ministra kultury i dziedzictwa narodowego
Tego samego dnia Tomasz Piątek wysłał do Gazety Wyborczej odpowiedź:
Ministerstwo kontra konkrety
Przeczytałem list pani rzecznik Ministerstwa Kultury, Iwony Radziszewskiej. Ministerstwo, żeby bronić się przed moimi zarzutami, atakuje mnie. To pewnie najlepsza forma obrony - wolałbym jednak, żeby Ministerstwo Kultury nie walczyło z pisarzami, wolałbym, żeby walczyło o ratowanie bibliotek. Tych w Polsce jest coraz mniej: w 1990 było ich 10269, teraz jest 8489.
Pan Minister Kultury rzeczywiście ma imponujący plan pomocy bibliotekom (300 mln zł). Niestety, ten plan istnieje tylko na papierze. Na razie nie ma zgody rządu na taki wydatek. Co więcej, do realizacji planu potrzebny jest także udział finansowy gmin i - najsłabsze ogniwo - władz wojewódzkich. Doświadczenie mówi mi, że ten plan może bardzo łatwo przepaść już na wstępnym etapie realizacji. Najpierw zabłyśnie w mediach, a potem będzie można powiedzieć, jak to już parę razy słyszałem: „Chcieliśmy dobrze, ale ci samorządowcy…”.
Konkrety natomiast są takie, że minister obciął np. dofinansowanie dla bibliotek na zakup nowych książek - z 28,5 miliona do 10 milionów!
Co do zarzutów pani Radziszewskiej, jeden jest słuszny. Minister nie użył sformułowania „niedochodowość” w stosunku do bibliotek. W tekście była mowa o kosztowności i o wymagającej zwiększenia efektywności finansowej (co minister sam przyznał w radiu Tok FM). To, że użyłem słowa „niedochodowość” zamiast „nieefektywność finansowa” staje się głównym argumentem Ministerstwa w sporze. Wycofuję się więc z tego słowa.
Co do reszty zarzutów, to są, niestety, zabawne. Pani Iwona pisze: „minister mówił o wpisaniu Biblioteki+ do Wieloletniego Programu Rządowego mającego wygenerować kilkaset milionów złotych w nadchodzących latach na budowę i remonty bibliotek, co wymaga przejścia żmudnej procedury rządowej i parlamentarnej. O innych środkach przeznaczanych na biblioteki w wywiadzie nie było mowy i trzeba złej woli, aby wmawiać ministrowi, że cudem znalazł nagle 5 mln zł, skoro te pieniądze wydane zostały w ciągu mijającego roku, a ponad 200 bibliotek i filii mogło za te pieniądze przeprowadzić remonty”. Pani Iwono! Z tekstu „Biblioteka minus” (wywiad z ministrem w „Gazecie Wyborczej”) wynikało, że program Biblioteka + nie ma w ogóle nic: ani budżetu, ani konkretnego harmonogramu. Po naszym liście minister nagle stwierdził, że jest 5 milionów. W radiu Tok FM dodał jeszcze, że ten 5 mln jest, ale właściwie ich nie ma (słuchacze poświadczą). Teraz nagle jego rzeczniczka twierdzi, że przez cały czas minister mówił o czym innym. Jeżeli nawet pisarz, lingwista, copywriter i dziennikarz nie rozumie, o co chodzi, to znaczy, że Ministerstwo koncertowo się plącze.
Niemniej przypominam Ministerstwu, że nie jest to spór osobisty ze mną, z Tomaszem Piątkiem. To jest spór publiczny z bibliotekarzami, czytelnikami, pisarzami i ludźmi kultury, z sygnatariuszami listu w obronie bibliotek, z konstytuującym się właśnie Obywatelskim Forum Dostępu do Książki. Przypominam też, że nasz protest dotyczył zmian w prawie pozwalających na marginalizację bibliotek i łączenie ich z innymi instytucjami - o czym w liście pani rzecznik jakoś nie ma mowy…
Z poważaniem
Tomasz Piątek, Obywatelskie Forum Dostępu do Książki
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 04.01.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...