|
Jaś Kapela - Czy sprzeczki między handlarzami a policją często zdarzały się na Stadionie?
Ify Nwamana* - Raczej nie dochodziło do sprzeczek
pomiędzy afrykańskimi handlarzami a polską policją. Afrykańczycy
handlujący na stadionie zdają sobie sprawę, że pracują nielegalnie -
ale nie mają wyboru. Większość z nich nie ma możliwości zdobycia innej
pracy. Natomiast praca policji stadionowej polega na tym, żeby
zapobiegać sprzedaży podrabianych produktów. Jak napisałem w swojej
książce, najczęściej wygląda to tak, że policjanci robią naloty na
bazar, a handlarze po prostu uciekają. Policja konfiskuje część towarów
i czasami aresztuje kilka osób. Zawsze tak to wyglądało. Nigdy nie
byłem świadkiem konfrontacji między Afrykańczykami i policją.
Czy policjanci wydelegowani do pracy w wielokulturowym środowisku
handlarzy wydawali się w jakiś specjalny sposób przygotowani do tych
czynności?
Nie jestem pewien, czy przechodzili jakiekolwiek szkolenie
przygotowujące do służby w wielokulturowym środowisku. Osobiście
widziałem i słyszałem na stadionie policjantów, kierujących do
Afrykańczyków wyrażenia typu „kurwa, czarny” czy „jedź do Afryki”.
Sądzę, że w ten sposób nie zachowywaliby się policjanci po odpowiednim
przeszkoleniu.
Czy, pracując na Stadionie, miał Pan osobiście jakieś nieprzyjemne starcia z policją?
Miałem szczęście uniknąć nieprzyjemnych kontaktów z policją, gdy pracowałem na stadionie.
Na ile konflikty tego rodzaju wynikają z nieznajomości przez policjantów obcej im kultury?
Nie widzę związku między tym konfliktem a kulturą afrykańską. To
zdarzenie jest naprawdę smutną sytuacją, niemającą nic wspólnego ani z
polską kulturą, ani z afrykańską, ani nawet z polską policją. Jest to
raczej konflikt spowodowany przez pojedynczego Polaka, który z sobie
tylko znanych powodów strzelił i zabił innego człowieka.
Czy uważa Pan, że gdyby nie kolor skóry ofiary, to użycie broni nie wchodziłoby w grę?
Wszyscy dobrze wiemy, jaka jest prawda, Pan również. Gdyby Maxwell był
białym człowiekiem, nie zadawałby mi pan tych pytań, bo Maxwell nadal
by żył. Został zastrzelony, ponieważ był czarny, naiwny i prosty.
Czy znał Pan Maxwella, kiedy jeszcze żył?
Był bardzo drobnym człowiekiem, szczupłym i niskiego wzrostu.
Pojedynczy policjant z łatwością mógłby go obezwładnić, skuć i w razie
potrzeby aresztować. W taki sposób postąpili z innym Afrykańczykiem,
więc czy nie mogli po prostu złapać Maxwella, położyć twarzą do ziemi i
zakuć w kajdanki? Nie. Nie zrobili tego. Zamiast tego, policjant po
prostu wyjął broń i go zastrzelił.
Wiele razy słyszałem o Polakach wdających się w brutalne
bójki z policją, widziałem też takie sytuacje na własne oczy. Ale nigdy
nie słyszałem o policjancie, który by po prostu oddał do kogoś jeden
strzał. Niestety, Maxwell nie był biały – więc, dla tamtego policjanta,
jego życie nie było nic warte.
*Ify Nwamana (1970) – Nigeryjczyk, który od 2005 roku mieszka w
Warszawie. Absolwent anglistyki, uczył angielskiego w Afryce, Azji i
Europie. Jego pierwszym miejscem pracy w Polsce był Stadion
Dziesięciolecia, a swoje doświadczenia związane z pracą tam opisał
m. in. w powieści Stadion. Diabelskie igrzyska.
Na podobny temat
|
Komentator internetowy w randze chło...
jest osnowa ale gdzie wątek?