|
„Inny świat jest możliwy, inna Polska jest konieczna, inna Trybuna już
jest! – tak reklamuje się „Trybuna Robotnicza”,
której pierwszy numer ukazał się w ubiegły czwartek.
Na polskim rynku brakuje prasy, która spojrzy na rzeczywistość z punktu widzenia zwykłych ludzi: pracowników najemnych, dyskryminowanych związkowców, emerytów czy młodzieży obawiającej się o swą przyszłość. Chcemy wypełnić tę lukę – mówi Dariusz Zalega, redaktor naczelny „TR”.
Wydawcą „TR” jest Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80”. Redaktorzy i współpracownicy pisma to działacze organizacji pracowniczych, kobiecych i alterglobalistycznych. Nowy tygodnik tytułem i winietą nawiązuje do „Trybuny Robotniczej”, regionalnego dziennika z Katowic, który w latach PRL cieszył się największym nakładem i opinią najbardziej profesjonalnie wydawanej gazety w kraju. Nie wzdychamy do PRL, ale dalecy jesteśmy od jego jednostronnej krytyki. Sondaże wskazują, że zdecydowana większość społeczeństwa dobrze wspomina tamte czasy, choć ma świadomość, że ówczesny system nie był demokratyczny. My łączymy idee państwa socjalnego z potrzebą swobód politycznych, dlatego naszą linię najprościej nazwać socjalizmem demokratycznym – wyjaśnia Zalega.
Na łamach „TR” stałą rubrykę będzie miała Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Zielonej lewicy (GUE/NGL) w Parlamencie Europejskim, która skupia ugrupowania komunistyczne i socjalistyczne, sytuujące się na lewo od tradycyjnych partii socjaldemokratycznych.
W kraju, gdzie największa centrala związkowa popiera prawicę, zaś sekretarz generalny rzekomo lewicowej partii krytykuje rząd za brak obniżki podatków dla najbogatszych,
pojawienie się pisma takiego, jak „TR” daje nadzieję, że może być normalnie.
Na podobny temat
|
Viking napisał: >Czytelnictwo w Pols...
Oczywiście viking znów najlepiej wie ...