Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Nie angażujemy się, nie podpisujemy się, nie demonstrujemy |
|
|
dg
|
|
15.06.2008 |
|
W Polsce niewielki odsetek obywateli angażuje się w demonstracje, kontaktuje się z politykami i urzędnikami różnych szczebli – pod tym względem znacznie odbiegamy od średniej europejskiej. Przedstawiamy dane z najnowszych badań.
Jak wynika z międzynarodowego sondażu European Social Survey 2006[1] tylko 5,5% z nas zademonstrowało publicznie swoje poglądy podpisując się pod jakimś apelem czy petycją, podczas gdy w Szwecji i Wielkiej Brytanii zrobił to niemal co drugi obywatel – złożenie podpisu zadeklarowało 44% badanych Szwedów i 41% Brytyjczyków.
Jeszcze większą niechęć Polacy czują do legalnych manifestacji – w 2006 roku wzięło w nich udział zaledwie 1,4% badanych, co daje najniższy wynik w całej Europie!
Nie nosimy znaczków propagujących kampanie lub akcje, nie urządzamy bojkotów konsumenckich (celowe unikanie produktów ze względu na nieetyczne postępowanie producenta), nie działamy w partiach politycznych ani grupach obywatelskich – w tych działaniach, Polska niemal zawsze uzyskuje wynik 3,4-krotnie niższy od europejskiej średniej.
Oczywiście odpowiedź na pytanie „dlaczego tak mało się angażujemy?” jest złożona. Jedną z przyczyn może być niskie poczucie sprawczości Polaków – po co się angażować, jeśli to i tak nic nie zmieni? Potwierdzają to wyniki badań[2], które jednocześnie dają pewną nadzieję na zmianę dominującej w Polsce postawy. W 2006 roku jedynie co piąty Polak był zdania, że prawdopodobnie udałoby mu się nakłonić lokalne władze do rozwiązania jakiegoś problemu w okolicy, natomiast prawie 60%, że próby wywołania pozytywnej reakcji ze strony tych władz spaliłyby na panewce. Badanie z 2007 roku pokazuje poprawę, lecz choć optymiści są w ofensywie, wciąż jest ich o połowę mniej niż pesymistów: 27% badanych widziałoby szanse powodzenia swojej inicjatywy u lokalnych władz, a 50% nie widzi takiej możliwości.
Więcej danych w raporcie wydanym przez Stowarzyszenie Klon/Jawor Wolontariat, filantropia i 1%. Raport z badań 2007, A. Baczko, A. Ogrocka, (Warszawa, 2008) opublikowanym na stronie www.badania.ngo.pl.
Badanie
ESS przeprowadzone jest cyklicznie w wybranych krajach europejskich. W
Polsce zostało przeprowadzone w końcu 2006 roku na około 2000-osobowej próbie
Dane
pochodzą z badania przygotowanego przez Stowarzyszenie Klon/Jawor i
Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu, zrealizowanego przez firmę SMG/KRC
A Millward Brown Company (w ramach badania typu Omnibus). Badanie
wykonano na reprezentatywnej próbie 5000 dorosłych Polaków. w czasie od
listopada 2007 do stycznia 2008 roku. Zostało ono zrealizowane w ramach
Programu Trzeci Sektor finansowanego przez Trust for Civil Society in
Central & Eastern Europe i Fundację im. Stefana Batorego.
[za: ngo.pl]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 15.06.2008 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...