|
Podpisali m. in.: Francisco J. Laporta, Nicolás López Calera, Manuel Atienza, William Twining, Robert Alexy, Luigi Ferrajoli, Elías Díaz, Boaventura de Sousa Santos, Neil MacCormick, Paolo Comanducci, Zhan Wenxian, Uma Narayan, Larry May oraz dwustu innych uczestników XXII Światowego Kongresu Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej (XXII Congreso Mundial de Filosofía Jurídica y Social), 24-29 maja, Grenada, Hiszpania
Rozwój relacji ekonomicznych, politycznych, społecznych i kulturowych osiągnął w ostatnich dekadach wymiary przekraczające granice państw oraz ignorujące podziały administracyjne i polityczne ustalone między narodami. Jednostkowe działania i decyzje przekazywane przez środki przekazu, przez nowe technologie informatyczne, przez sieci ekonomiczne i przepływ ludzi, jakkolwiek by były oddalone, mogą wpływać na życie i cel odległych społeczności w jakimkolwiek miejscu geograficznym świata. Jesteśmy podmiotami aktywnymi i pasywnymi w wielkiej rzece interakcji społeczeństwa świata. Żeby opisać tę nową rzeczywistość używamy terminu „globalizacja”. Nie powinniśmy jednak zapominać, że dotyczy to złożonej struktury o wzrastającym zasięgu i intensywności, struktury o wielu twarzach. Istnieje globalizacja ekonomiczna, oznaczająca przede wszystkim globalizację rynków finansowych i ekspansję międzynarodowego rynku dóbr, usług i pracowników. Stajemy ewidentnie przed gospodarką ponadnarodową, która w dużej części nie poddaje się kontroli władz państwowych. Lecz globalizacja nie dotyczy jedynie zjawisk gospodarczych. Istnieje globalizacja wzorców kulturowych, globalizacja związana z zagrożeniem środowiska naturalnego, globalizacja środków komunikacji, a także globalizacja niepewności i wojen. Wiemy, że ten szybki wzrost skomplikowanych zależności przyczynił się do dobrobytu ekonomicznego i bogactwa kulturowego dużej części światowej populacji. Z drugiej strony jesteśmy jednak świadkami tego, że straszliwa rzeczywistość cierpienia, braku kultury i marginalizacji dręczy miliony ludzi. Niedobór żywności, brak dostępu do wody pitnej, choroby endemiczne, analfabetyzm, przesądy stanowią główny horyzont wielu społeczeństw. Globalnym relacjom ekonomicznym między państwami, wielkimi korporacjami i podmiotami gospodarczymi wszelkiego typu towarzyszą często niekontrolowane spekulacje finansowe, niesprawiedliwa eksploatacja pracowników, wzrost zatrudnienia dzieci wykonujących prace zagrażające ich zdrowiu i życiu, dyskryminacja kobiet oraz pozbawienie wielu społeczeństw ich bogactw naturalnych przez skorumpowane władze polityczne. Obserwujemy również wzrastające zagrożenie środowiska naturalnego – irracjonalną eksploatację zasobów naturalnych i niekontrolowaną konsumpcję niezastępowalnego dziedzictwa środowiska naturalnego. Społeczeństwo zglobalizowane jest więc społeczeństwem o złej strukturze i przynoszącym negatywne skutki setkom milionów ludzi. Możliwe jest zatem mówienie także – używając przyjętej terminologii – o „globalnych niesprawiedliwościach”. Nikt nie może wątpić, że te niesprawiedliwości i nierówności społeczne, znajdują wyraz w nieprzerwanych falach emigracji ludzi, którzy popychani ekstremalną potrzebą, raz po raz, wbrew wszelkiej nadziei, starają się dotrzeć do obcych i nieprzyjaznych im krajów, które mimo to oferują mglistą szansę na godne życie. Niekończąca się inwazja wiadomości i komunikatów wszelkiego typu przekazywana sieciami informatycznymi, ze swoimi wspaniałymi osiągnięciami kulturalnymi i naukowymi, nie powinna również przesłaniać faktu, że tysiące ludzi wyalienowanych ze świata nieznanej im kultury zwraca się w kierunku własnych tradycji i wierzeń w poszukiwaniu schronienia, co czasami przekształca się w nietolerancję etniczną, agresywny nacjonalizm i fundamentalizm religijny, z wyraźnym wzrostem napięć w relacjach międzynarodowych oraz możliwych atakach terrorystycznych i wojnach. Nowy system relacji ekonomicznych, społecznych i kulturowych wymaga nowego porządku międzynarodowego. Globalizacja jest też procesem społecznym niekontrolowanym i nieuregulowanym; procesem kierowanym często przez władze o małej lub zerowej legitymizacji demokratycznej. Władze państw narodowych, przynajmniej państw rozwiniętych, osiągnęły pewien poziom sprawiedliwości społecznej. Jednak przekroczenie granic narodowych i zaistnienie poważnych problemów społecznych, które nie mogą znaleźć rozwiązania w ramach struktur państwowych, wymagają zarządzania i władzy bardziej efektywnej i – przede wszystkim – legitymizowanej. Globalizacja to nowe zjawisko, które ponownie postawiło społeczność międzynarodową wobec pewnego typu stanu natury, potrzebującego regulacji. Paradygmat demokracji państwowej stał się niewystraczający. Mimo że to państwa wciąż są głównymi protagonistami porządku międzynarodowego i wciąż mogą efektywnie przeciwdziałać negatywnym skutkom nowego systemu relacji ekonomicznych, społecznych i kulturowych, realnie wykraczających poza granice państwowe. Wzorce prawa i sprawiedliwości, wykorzystywane w relacjach międzynarodowych, stają się coraz bardziej skomplikowane i zróżnicowane, lecz nie są już w stanie wzmocnić swojej siły oddziaływania. Zaś podmioty międzynarodowe, które je stosują, nie są w stanie ich narzucić. Ich dyskursy są coraz częściej jedynie nawoływaniem, podczas gdy rzeczywistość zależności międzynarodowych staje się nieprzewidywalna i anomiczna, przez co wzrasta i niesprawiedliwość, i nierówność. Ponadto, władze i instytucje międzynarodowe charakteryzują poważne niedostatki demokracji. Należy wzmocnić i obdarzyć większą legitymizacją prawomocne instytucje międzynarodowe, zarówno ściśle polityczne, jak i ekonomiczne, oraz stworzyć nowe, które będą w stanie zmniejszyć słabości państw demokratycznych wobec nowych sytuacji społecznych. Organizacje pozarządowe, grupy i jednostki, tworzące globalne społeczeństwo obywatelskie, odgrywają ważną rolę w demaskowaniu tej rzeczywistości, ale same nie mogą zrobić wiele więcej. Czujemy się w obowiązku wezwać nasze rządy i współobywateli, organizacje międzynarodowe i duże instytucje o zasięgu globalnym do nowej i zdecydowanej postawy, tak aby wolność i równość stały się podstawowymi wartościami społeczności ludzkich i aby wszystkie wymiary globalizacji poddane zostały wymogom panowania prawa, które będzie coraz częściej wyrazem woli ogółu, a nie tylko woli niewielu. Wielkim wyzwaniem XXI wieku jest zatem stworzenie nowego porządku światowego, w którym prawa człowieka rzeczywiście staną się podstawą prawa i polityki.
Tekst ukazał się w „El País” z 6 czerwca 2005.
Przełożyła Dorota Głażewska
Na podobny temat
|
Poślijmy tam Wałęsę, on zrobi dobrą r...
Tylko pochwalić! P. Labuda, główna po...