|
ASz
|
|
05.11.2004 |
|
Prezydent Poznania zażądał podania „treści wygłaszanych przemówień, rozdawanych ulotek oraz haseł prezentowanych na transparentach” od organizatorów marszu z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji - pisze Ewa Siedlecka w tekście „W Poznaniu cenzuruje się demonstracje” (GW z 3 listpada 2003). Przedstawiciele Urzędu Miasta twierdzą, że jest to konieczne, by stwierdzić, czy cel zgromadzenia nie sprzeciwia się prawu. „Żądanie treści przemówień i transparentów jest bezprawne” - odpowiada prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw
Człowieka.
„Władzy wolno
tylko tyle, na ile zezwala prawo. W tym przepisie [art. 7 ustawy o
zgromadzeniach, który został użyty jako podstawa żądań UM] nie ma nic o
tekstach
przemówień”. Organizatorzy - Zieloni 2004, Stowarzyszenie Kobiet
„Konsola”, Lambda Poznań, Nowa Lewica i Koło Naukowe przy Wydziale
Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza - przedstawili wymagane
prawem informacje. Zostały one jednak uznane za zbyt lakoniczne.
„Prezydent Poznania kilka dni temu przegrał przed wojewódzkim sądem
administracyjnym sprawę o bezprawne zakazanie w lipcu 2002 roku
zgromadzenia Komitetowi Wolny Kaukaz, który pod konsulatem rosyjskim
chciał protestować przeciw wojnie w Czeczenii. Prezydent zakazał
Wolnemu Kaukazowi 11 zgromadzeń przez cztery lata”. Tekst Ewy Siedleckiej nie ukazał się w „papierowym”, a tylko w internetowym wydaniu „Gazety Wyborczej”.
Na podobny temat
|
...to się viking chyba wreszcie poczu...
No to chyba wypadałoby teraz podać te...