|
Alterkino: Ulrike Meinhof - droga do terroru |
|
|
j
|
|
30.09.2009 |
Film opowiadający historię niemieckiej dziennikarki, która zmieniła sie w jedną z najważniejszych członkiń Frakcji Czerwonej Armii i „wroga państwa numer 1”. Do pobrania na serwisie Alterkino.org.
O filmie:
Niedziela – 9.05.1976 Dzień Matki. Funkcjonariusz służby więziennej w Stammheim otwiera drzwi do celi o numerze 719. Z kraty lewego okna zwisa martwe i bezwładne ciało kobiety, która jest oskarżona o członkostwo w terrorystycznym ugrupowaniu oraz określana jako „wróg państwa nr 1” – Ulrike Meinhof.
Meinhof była najsłynniejszym członkiem Frakcji Czerwonej Armii. Przed „skokiem do podziemia” jako dziennikarka określała pozycje lewicy oraz uchodziła za głos ruchu pokojowego oraz Opozycji Pozaparlamentarnej (APO). W 1970 roku nastąpił przełom. Ulrike Meinhof wzięła udział w uwolnieniu Andreasa Baadera, który przebywał w więzieniu za podpalenie domu towarego. Akcja ta uznawana jest za moment narodzin Frakcji Czerwonej Armii.
Twórcy filmu poszukują odpowiedzi na szereg pytań: W jaki sposób chrześcijańska pacyfistka dokonała przemiany w bojowniczkę podziemia zdolną do użycia broni? Jak z renomowanej i popularnej dziennikarki stała się „wrogiem państwa”? Czy były za to odpowiedzialne „niemieckie stosunki społeczne”, które to swego czasu wymienił lewicowy wydawca oraz kolega Meinhof – Klaus Wagenbach? A może „walka zbrojna” wywołana przez Ulrike Meinhof była wyrazem jej osamotnienia oraz osobistego zwątpienia? Johannes Unger i Sascha Adamek podążają śladami życia Ulrike Meinhof. W dokumencie zabierają głos świadkowie, którzy osobiście znali Ulrike Meinhof i przeżyli jej drogę z różnych perspektyw: wydawca Klaus Wagenbach,redaktor naczelny gazety „Der Spiegel” Stefan Aust, przyjaciółki Meinhof, Peggy Parnass i Erika Runge, członkowie RAF Monika Berberich i Manfred Grashof, znajomi oraz sąsiedzi z czasów młodości i córka Meinhof, dziennikarka Bettina Röhl.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 30.09.2009 )
|
Poślijmy tam Wałęsę, on zrobi dobrą r...
Tylko pochwalić! P. Labuda, główna po...