|
95 proc. stoczniwców z Gdyni chce odejść z pracy |
|
|
j
|
|
26.01.2009 |
W Stoczni Gdyńskiej pracuje 5200 osób, z czego 95 proc. chce dobrowolnie odejść z pracy. - Odszkodowania są jedyną pewną rzeczą, którą otrzymają w momencie odejścia - mówi szef zakładowej „Solidarności” Marek Lewandowski.
Zwolnienia są skutkiem upadłości Stoczni i decyzji o sprzedaniu jej majątku. W 2008 roku Komisja Europejska uznała, że udzielona stoczni pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Wszyscy pracownicy mają być zwolnieni do 31 maja 2009 roku.
Osoby, które do poniedziałku wyraziły chęć odejścia z pracy otrzymają 100 proc. odszkodowania (wynoszącego, w zalezności od czasu pracy 20-60 tys. złotych). Osoby, które jeszcze nie wyraziły chcęci odejścia mogą to zrobić w dwóch kolejnych terminach: w marcu i w maju, lecz otrzymają wtedy odpowiednio 80 i 50 proc. odszkodowania.
Lewandowski powiedział, że zwolnieni przez pół roku będą otrzymywać wynagrodzenia, ponadto zostaną objęci programem monitorowanych zwolnień. Założeniem programu jest pomoc w przekwalifikowaniu się lub rozpoczęciu własnej działalności gospodarczej.
[źródło: „Gazeta Prawna”, PAP]
Na podobny temat
|
Poślijmy tam Wałęsę, on zrobi dobrą r...
Tylko pochwalić! P. Labuda, główna po...