|
Hanna Gronkiewicz-Waltz ma bardzo kobiecy program dla Warszawy. Tak głosi tytuł wywiadu z kandydatką na urząd prezydenta miasta i jest to tytuł-cytat: sama HGW takimi słowami swój program określa. Co takiego kobiecego HGW ma do zaproponowania stolicy? Żłobki, przedszkola i „poprawę estetyki miasta”. No tak, do typowo kobiece tematy: dzieci i uroda, uroda stolicy. Żłobki i przedszkola to sprawy bardzo poważne i nie kpię z nich. Uważam wręcz, że zwiększenie dostępności żłobków i przedszkoli powinno być punktem programu wyborczego każdej kandydatki i każdego kandydata. Ale czemu to temat kobiecy? Dlatego, że to kobiety rodzą dzieci? Dlatego, że częściej to one zajmują się ich wychowaniem? Dlatego, że to one zostają w domu z dzieckiem, jak rodziny nie stać na żłobek czy przedszkole, jak nie ma przedszkola w okolicy? Że to kobieta rezygnuje z pracy, bo mężczyzna lepiej zarabia i nikomu nie opłaca się, żeby tata siedział z dzieckiem w domu. Siedzi więc mama. Opieka nad dziećmi to kobieca sprawa.
Mężczyźni powinni pomagać w opiece nad dziećmi i często pomagają. Żłobki i przedszkola to sprawa nie tylko kobiet, ale też mężczyzn. Nawet jeśli na razie musimy ich do tego przekonywać, to nie ułatwiajmy im sprawy. Jeśli kobiety będą opowiadać innym kobietom i mężczyznom, że dzieci to problem „kobiecy” i rozwiązanie tego problemy to część „kobiecego” programu wyborczego, to nic się nie zmieni. A przecież – jeśli dobrze rozumiem „kobiecy” program HGW – chodzi w nim o „poprawie jakości życia”. Jakość życia poprawi nie tylko infrastruktura, ale też zmiana mentalna.
Czytam wywiad dalej i co widzę: najpierw „spostrzeżenie natury ogólnej – rok 2010 to jeszcze nie czas na rządy kobiety przy Krakowskim Przedmieściu” mówi HGW zapytana o kandydowanie na prezydenta Polski.
Dalej: „Niech to, co powiem, nie będzie traktowane jak seksizm, ale to mężczyzna musi postawić dom, mieć syna i zasadzić drzewo”. Widać nie wszystkie dzieci są stałym elementem repertuaru tematów „kobiecych” – dzieci chłopcy nie są. Trudno mi nie potraktować tej wypowiedzi jak seksizmu. Staram się, ale mi nie wychodzi. Szkoda, że nie jestem z Warszawy, mogłabym nie zagłosować na HGW w ramach protestu przeciw szerzeniu stereotypów. A tak zostaje mi tylko pisanie felietonów.
Na podobny temat
|
Poślijmy tam Wałęsę, on zrobi dobrą r...
Tylko pochwalić! P. Labuda, główna po...