> PREMIERA 15 MAJA

kazin_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kobieca prezydentka Drukuj
Agnieszka Wiśniewska   
29.10.2010

Hanna Gronkiewicz-Waltz ma bardzo kobiecy program dla Warszawy. Tak głosi tytuł wywiadu z kandydatką na urząd prezydenta miasta i jest to tytuł-cytat: sama HGW takimi słowami swój program określa. Co takiego kobiecego HGW ma do zaproponowania stolicy? Żłobki, przedszkola i „poprawę estetyki miasta”. No tak, do typowo kobiece tematy: dzieci i uroda, uroda stolicy. Żłobki i przedszkola to sprawy bardzo poważne i nie kpię z nich. Uważam wręcz, że zwiększenie dostępności żłobków i przedszkoli powinno być punktem programu wyborczego każdej kandydatki i każdego kandydata. Ale czemu to temat kobiecy? Dlatego, że to kobiety rodzą dzieci? Dlatego, że częściej to one zajmują się ich wychowaniem? Dlatego, że to one zostają w domu z dzieckiem, jak rodziny nie stać na żłobek czy przedszkole, jak nie ma przedszkola w okolicy? Że to kobieta rezygnuje z pracy, bo mężczyzna lepiej zarabia i nikomu nie opłaca się, żeby tata siedział z dzieckiem w domu. Siedzi więc mama. Opieka nad dziećmi to kobieca sprawa.

Mężczyźni powinni pomagać w opiece nad dziećmi i często pomagają. Żłobki i przedszkola to sprawa nie tylko kobiet, ale też mężczyzn. Nawet jeśli na razie musimy ich do tego przekonywać, to nie ułatwiajmy im sprawy. Jeśli kobiety będą opowiadać innym kobietom i mężczyznom, że dzieci to problem „kobiecy” i rozwiązanie tego problemy to część „kobiecego” programu wyborczego, to nic się nie zmieni. A przecież – jeśli dobrze rozumiem „kobiecy” program HGW – chodzi w nim o „poprawie jakości życia”. Jakość życia poprawi nie tylko infrastruktura, ale też zmiana mentalna.

Czytam wywiad dalej i co widzę: najpierw „spostrzeżenie natury ogólnej – rok 2010 to jeszcze nie czas na rządy kobiety przy Krakowskim Przedmieściu” mówi HGW zapytana o kandydowanie na prezydenta Polski.

Dalej: „Niech to, co powiem, nie będzie traktowane jak seksizm, ale to mężczyzna musi postawić dom, mieć syna i zasadzić drzewo”. Widać nie wszystkie dzieci są stałym elementem repertuaru tematów „kobiecych” – dzieci chłopcy nie są. Trudno mi nie potraktować tej wypowiedzi jak seksizmu. Staram się, ale mi nie wychodzi. Szkoda, że nie jestem z Warszawy, mogłabym nie zagłosować na HGW w ramach protestu przeciw szerzeniu stereotypów. A tak zostaje mi tylko pisanie felietonów.

  

Komentarze
Dodaj nowy
ubik   |28.10.2010 11:35:52
Jest kategoria kobiet, które się przebiły, a kultywują antykobiece stereotypy na
zasadzie ja jestem tylko wyjątkiem o męskim charakterze, a większość kobiet to
słabizna. Takie kobiety patriarchat akceptuje właśnie jako wyjątki o męskim
typie. Znamy też kategorię jędzy, herod baby, babo-chłopa, czyli potępiających
określeń dla kobiety energicznej i wybijającej się.
wtret  - Gronkiewicz ma racje   |28.10.2010 11:54:34
Sorry, ale w kazdej znanej kulturze kobieta spedza wiecej czasu z dzieckiem.
Biologicznie wiez kobiety z dzieckiem jest wieksza z dwoch najwazniejszych
powodow: 1) organizm kobiety jest zmuszony wiecej inwestowac w dziecko w czasie
ciazy 2) kobieta, w odroznieniu od faceta jest pewna ze to JEJ. To akurat
kwestia nie tylko genderu, ale i plci biologicznej. Wiec przedszkola to bardzo
kobieca sprawa.
rosa  - tylko kobieca sprawa?   |28.10.2010 23:44:37
"Sorry, ale w kazdej znanej kulturze kobieta spedza wiecej czasu z
dzieckiem."
I potem ojciec ma z dzieckiem fatalny kontakt. Albo nie ma go
wcale. Dla psychiki dziecka:fatalne.
Biologicznie wiez kobiety z dzieckiem jest
wieksza z dwoch najwazniejszych
powodow: 1) organizm kobiety jest zmuszony
wiecej inwestowac w dziecko w czasie ciazy
Zazartowalabym, ze
kilkunastokilogramowe obciazenie, rzyganie, nadwerezony kregosup, opuchniete
nogi i skurcze przy porodzie milosci i przywiazania raczej powodowac nie
powinny, patrzac biologicznie. Raczej depresje poporodowa, co jest jak
najbardziej "biologiczne:)"
2) kobieta, w odroznieniu od faceta jest
pewna ze to JEJ.
Towarzyszu. Teraz na powaznie. Ludzie adoptuja dzieci i sie
nimi opiekuja lepiej od ich biologicznych rodzicow, choc akurat dziecko nie jest
"ich". Jezeli facet ma chroniczne podejrzenia, ze dziecko nie jego tylko
sasiada, znaczy ze zwiazek stoi na bardzo niesolidnych fundamentach: bez braku
zaufania.
A przeczkola to tez meska sprawa. To sprawa calej rodziny. Dwie
pensje to wiecej niz jedna, choc za "kobiece" prace zarabia sie
kieszonkowe, zawsze to o kilka groszy wiecej. Z jednej pensji zyc w tym kraju
trudno.
Anonimowy  - re: tylko kobieca sprawa?   |29.10.2010 10:20:40
Towarzyszko:

A)
[quote=rosa]"Sorry, ale w kazdej znanej kulturze
kobieta spedza wiecej czasu z dzieckiem."
I potem ojciec ma z dzieckiem
fatalny kontakt. Albo nie ma go wcale. Dla psychiki dziecka:fatalne.

Zgadzam
sie, ze faceci powinni wiecej czasu poswiecac dzieciom, ale bardzo watpie ze
dojdzie do "wyrownania" w tej kwestii kiedykolwiek.

B)

"Zazartowalabym, ze kilkunastokilogramowe obciazenie, rzyganie,
nadwerezony kregosup, opuchniete nogi i skurcze przy porodzie milosci i
przywiazania raczej powodowac nie powinny, patrzac biologicznie. Raczej depresje
poporodowa, co jest jak najbardziej "biologiczne:)"

Zarty na bok,
swoje madrosci czerpie z psychologii ewolucyjnej. Zgodnie z nia nasza zyciowa
misja jest popagowanie naszych genow. PE mowi: facetowi bardziej sie z punktu
widzenia jego genetycznych interesow oplaca omamic jakas inna kobiete (drogi
samochod, droga kolacja, romans, kopulacja), niz caly czas, energie i zasoby
przeznaczac na wychowanie juz posiadanego dzieciaka - wie ze zajmie sie tym
matka. Natomiast jak juz kobieta donosi ciaze i urodzi dziecko, nie oplaca jej
sie robic od razu nowych - to kolejna wielka inwestycja. Dlatego bardziej dba o
juz posiadane potomstwo. I uwaga tu powazny argument, ktory feministki pomijaja:
tak jest W KAZDEJ ZNANEJ KULTURZE

C)
"Towarzyszu. Teraz na powaznie.
Ludzie adoptuja dzieci i sie nimi opiekuja lepiej od ich biologicznych rodzicow,
choc akurat dziecko nie jest "ich".

Tak towarzyszko badzmy powazni.
Na przyklad prowadzono systematyczne obserwacje (niestety juz pelnych danych
bibliograficznych nie podam) nad kobietami ktore mialy swoje i adoptowane
dziecko. W we wszystkich przypadkach lepsza opieke otrzymywaly wlasne dzieci



D) "Jezeli facet ma chroniczne podejrzenia, ze dziecko nie jego tylko
sasiada, znaczy ze zwiazek stoi na bardzo niesolidnych fundamentach: bez braku
zaufania."

Powaznie mowiac, w ok 10% par mezczyzni wychowuja i loza na
"kukulcze jaja" wcale o tym nie wiedzac. Meska paranoja jednak bywa
uzasadniona.


Podsumowujac:
Przedszkola to tez meska sprawa, ale jednak
bardziej damska - nie oceniam, czy to dobrze, tak po prostu jest i bedzie. Nie
czepialbym sie prezydentowej, bo niesie kobietom realna pomoc.
kokosza   |29.10.2010 10:57:40
wtret: Pisząc o każdej znanej kulturze, masz na myśli każdą kulturę znaną sobie?
wtret  - przepraszam   |29.10.2010 11:50:51
przytalem dokladniej felieton. Rzeczywiscie seksistka. Gronkiewicz nie ma racji.
Nie podpisuje sie pod tym - choc pewnie nikogo poza mna to nie obchodzi :).
wtret  - re:   |29.10.2010 12:57:57
Nie, antropologom. Dowiedzialem sie tego na wykladzie Tomasza Szlendaka.
Pewnie zaraz wyjdzie albo wyszla jego "Socjologia rodziny"
i pewnie mozna tam o tym przeczytac.

kokosza napisa?:
wtret: Pisząc o każdej znanej kulturze, masz na myśli każdą kulturę znaną
sobie?
malgo   |02.11.2010 19:51:13
zlobek, przedszkole to nie sprawa damska czy meska tylko klopot dwojga mlodych
ludzi.
stasia   |02.06.2011 19:59:44
Anonimowy napisa?:

I uwaga tu powazny argument, ktory feministki pomijaja: tak jest W KAZDEJ
ZNANEJ KULTURZE


Właśnie - kulturze. Nie naturze. Na szczęście kultura podlega zmianom,
jak to się dzieje teraz. Najwyższy czas.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.10.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90832 Seconds