|
„Brudną robotę należy wykonywać w ukryciu”. Uwięzienie, brak realnych szans obrony. „Oskarżony pozbawiony jest wszelkich praw.” Zdania te mogłyby być cytatami z tekstu o tajnych więzieniach CIA w Polsce. W imię racji stanu zamyka się za kratami ludzi i nikomu się o tym nie mówi. Albo mówi, że więzień podniósł rękę na władze, zagroził demokracji, złamał prawo, na areszt na pewno zasłużył. Kto tak mówi? Ci, którzy do więzienia wsadzają. Czy oskarżenia są niedorzeczne czy dorzeczne, czy oskarżony może liczyć na uczciwy proces? Nie wiadomo. Wsadzający do więzienia powiedzą, że tak. Obserwatorzy zza granicy mogą mówić inaczej.
Wyobraźmy sobie, że więzienie jest na Białorusi i że trafia do niego człowiek oskarżony o złamanie prawa. Władze Białorusi przekonują, że wszystko odbywa się zgodnie z zasadami uczciwości i sprawiedliwości, że oskarżony stanie przed sądem, niezależnym sadem. Przyjaciele oskarżonego nie wierzą. Zarzucają białoruskim władzom, że „oskarżony pozbawiony jest wszelkich praw, prokuratorowi wolno za to wszystko”, że władze „przyoblekają togę sędziego, ustalają wymiar kary, którą «sąd» wymierzy ofierze. Tak wygląda sprawiedliwość na Białorusi, tak wygląda wolność słowa, taka jest białoruska demokracja”.
Wyobraźmy sobie, że więzienie jest w Polsce i że trafia do niego człowiek oskarżony przez zaprzyjaźnionych z Polakami Amerykanów o złamanie prawa. Władze amerykańskie i polskie przekonują, że wszystko odbywa się zgodnie z zasadami uczciwości i sprawiedliwości, że oskarżony stanie przed sądem, niezależnym sadem. Przyjaciele oskarżonego nie wierzą. Zarzucają polskim i amerykańskim władzom, że oskarżony pozbawiony jest wszelkich praw, prokuratorowi wolno za to wszystko, że władze przyoblekają togę sędziego, ustalają wymiar kary, którą „sąd” wymierzy ofierze. Tak wygląda sprawiedliwość w Ameryce, tak wygląda wolność słowa, taka jest amerykańska demokracja.
Dlaczego tak łatwo można sobie wyobrazić tę pierwszą sytuację, a tak trudno drugą? Dlaczego, kiedy mowa o więzieniach CIA w Polsce pojawiają się głosy: „Władze kierują się interesem racji stanu. Wiarygodności państwa nie można narażać na szwank i ośmieszenie”? Dlaczego, gdy mowa o wyjaśnianiu sprawy tajnych więzień i możliwości zwolnienie byłego prezydenta z tajemnicy państwowej i umożliwienia przesłuchania go, słyszymy, że „wydaje się czymś dziwacznym, że prezydent Komorowski wystawi Polskę na ryzyko utraty wiarygodności”. Czemu tak dziwi, że prezydent Łukaszenka nie chce wystawić Białorusi na ryzyko utraty wiarygodności?
Na Białorusi uznano, że władza wie lepiej, co jest dla ludzi dobre. Ktoś w Polsce uznał, że dla mojego dobra lepiej będzie, jak o więzieniach CIA nikt się nie dowie. Na Białorusi media powtarzają za Łukaszenką, co jest dla ludzi dobre. Czy w Polsce największe media też postanowiły przekonywać mnie, że żadnej niesprawiedliwości tu nie ma, a tak w ogóle to „odmówić sojusznikowi amerykańskiemu, który naszej pomocy potrzebował, nie można było”?
Rozumieją sprawę Poczobuta, ale sprawa więzień CIA jest „sztucznie rozdmuchiwana”. Czy tylko ja mam wrażenie, że słowa „sprawiedliwość”, „prawda” i „prawo” przychodzą nam łatwo, gdy mówimy o innych, a za rzadko, gdy mówi się o tym, co działo się w tajnych więzieniach CIA w Polsce?
Na podobny temat
|
Poślijmy tam Wałęsę, on zrobi dobrą r...
Tylko pochwalić! P. Labuda, główna po...