> PREMIERA 15 MAJA

kazin_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szalik Drukuj
Agnieszka Graff   
06.08.2010

Wraca człowiek z głuszy i oczy ze zdumienia przeciera. Myślałam naiwnie, że jak wyniki wyborów ogłosili, to teraz coś w sprawie KRUS uradzą albo z tirami na trasie augustowskiej zrobią. Gdzie tam! Wojna polsko-polska się toczy, do tego krzyżowa! Ulubiona gazeta krzyż bada z powagą pod kątem historycznym (stan wojenny, zabory) i prawnym (czyj to chodnik? co na to konstytucja?). E-maila otwieram, a tu protest do podpisu, krzyż usunąć trzeba. Kasuję, niby przez pomyłkę.

Otrząsam się z wiejskiej zadumy. Czym prędzej pod krzyż! Demokracji upadek zobaczyć, zanim go ci nudziarze od kompromisów zabiorą. Podobno kogoś tu rozpoznano, zbluzgano. Idę zatem z płowowłosą, ściśle aryjską obstawą. Do wrogiego obozu chyłkiem się zakradam.
Deszcz siąpi. Snują się turyści. Pod krzyżem zamiast oczekiwanej armii nienawistników stoi smutny facet. Wygląd ma powieściowy: postura niewielka, mundur nieistniejącej armii (harcerz? powstaniec?), twarz dziwnie niesymetryczna. Milczy uroczyście, ale wiem, co myśli. „Solidarnych 2010” zaliczyłam. Pochylam się nad chodnikiem. Wiersz deszczem rozmazany: że spisek, że krew, że zbrodnia, że pomścimy. Wycinki z „Naszego Dziennika” i apel, by „las krzyży” postawić, gdyby ten zabrali.

Ogarnia mnie czułość dziwna do smutnego pana i jego niezgody na to, że samolot się rozbił, ludzie zginęli i nic się za tym nie kryje. Coś kryć się musi i on w tej sprawie na deszczu stoi. Podchodzę bliżej. Na krzyżu obrazek z Popiełuszką, papież i starannie zawiązany szalik klubu sportowego. Chyba Portugalia.

Wiem, wiem, krzyż musi zniknąć. Ale powiem wam w sekrecie, że mi go będzie szkoda. Lubię teorie spiskowe. Lubię sobie na męczeństwo groteską podszyte popatrzeć. Lubię dreszcz, co mi pod krzyżem po krzyżu chodzi. Że rozdział państwa i Kościoła? Jasne, jestem za, ale co ma do tego krzyż na miejskim chodniku? Na Podlasiu co krok takie same stoją, wstążeczki mają podoczepiane i Matka Boska obowiązkowo przy każdym stoi. Oburza mnie raczej krzyż w lokalu wyborczym. Mówi mi: nie podskakuj, tu kraj katolicki jest i państwo też. A ten krzyż jest w sprawie żałoby. Szalonej i upolitycznionej, to fakt. Ale polityczny obłęd jest zbiorowej żałoby nieuchronnym składnikiem.

W Nowym Jorku długo po 11 września kwitły ludowe, anarchiczne formy wspominania ofiar. Oprócz krzyży i kwiatów – fotki, maskotki, dziecięce malunki. I odezwy wariatów: że Żydzi, że diabeł, że Bush. Ktoś za tym stoi, to pewne. W Stanach CIA i kosmici, w Polsce – ruskie, tuskie, żydowskie. I wielki elektromagnes.

Czy stać nas na ścianę płaczu bez cenzury? Pluralistyczną? Taką, gdzie i krzyż, i menora, i jeszcze miś się zmieszczą? Gdzie czytelnik „Naszego Dziennika” i feministka mogliby żałobie dać wyraz, nie wchodząc sobie w paradę? W Polsce to niewyobrażalne. Emocja zbiorowa ma formę jednolitą. A skoro  t y l k o  pod tym krzyżem, t y l k o  pod tym znakiem, to misia nie postawisz, nie mówiąc o menorze. Obrona demokracji polega u nas na kultywowaniu oburzenia, usuwaniu z pola widzenia. Nadzieją napawa mnie tylko ten szalik. Ale pewnie go tu jakiś obcokrajowiec zostawił.


Tekst ukazał się w tygodniku „Przekrój” 31/2010

Komentarze
Dodaj nowy
Gnębon Puczymorda   |06.08.2010 15:38:09
Zauważyłem, że p. Agnieszka Graff robi się coraz bardziej podobna do Simone
Weil. Może to jakiś znak?
Józef K   |07.08.2010 01:33:03
Simon Weil? A o co Ci Gnębonie P. chodzi? Chcesz powiedzieć, że widziałeś ją na
mieście z facetem, który przypominał Sartre’a?
Czy może chodzi Ci o wygląd? Tu
się zgodzę, po wpisaniu w wyszukiwarkę SW faktycznie, dwa zdjęcia podobne…


Tylko choć Ty mi nie pisz, że pisze równie dobrze jak S.Weil, bo artykuł do
nędzny a książka (przeczytałem, a jakże) słaba.
Józef K   |07.08.2010 01:37:30
Simone Beauvoir, oczywiście, chodziła z Sartrem. Sorry za lapsus.
dekaem   |06.08.2010 19:13:38
Ale to był słaby tekst.
Zamorano   |06.08.2010 20:06:36
Nie był wcale słaby.Tylko przesłanek do nadziei jest jednak znacznie więcej:)
Batistuta   |06.08.2010 21:43:24
"Nie był wcale słaby."…był słaby; na tym portalu nie ma dobrych
tekstów.
Józef K   |07.08.2010 01:35:09
Cieszę się, że nie jestem osamotniony co do odczuć w stosunku do tekstów.
djkarzel   |07.08.2010 08:37:44
Proponuję zwrócić uwagę na formę tego tekstu. To tylko ‘felieton’ - jest
napisany zwięzłym i lekkim stylem? jest. porusza wydarzenia aktualne?
tak.
zawiera w sobie jakąś refleksję? owszem.
Więc jeśli felieton pani Agnieszki
Graff się nie podoba i uważacie Państwo, że mogłoby być lepiej to namawiam do
spróbowania się w takim felietonie. Poczytamy, ocenimy.
wejder1   |07.08.2010 11:17:40
Oczywiście, szacun za nadstawianie się, ale nie rozumiem, czy to oznacza
jednoczesny zakaz krytyki, takie bezstresowe wychowanie?
Refleksja jest
oczywista i nie trzeba pisać do tego felietonu. Czemu nie napisać trzech zdań,
tylko koniecznie trzeba prowadzić jakąś opowieść?

A czy ktoś próbował inaczej
wyrazić tę żałobę? Czy to taki hipotetyczny pluralizm? Bo mam wrażenie, że na
razie , poza puszkowym krzyżem nic innego tam się nie pojawiło. Więc kto chce tę
żałobę wyrażać inaczej? Przecież ona się skończyła.
djkarzel   |08.08.2010 08:23:17
Napisanie "tekst był słaby" ew. "tekst nie był słaby" jest nie
na miejscu. Bo co to właściwie oznacza? Co w nim jest takiego słabego? Jeśli
ktoś ocenia dany tekst, to powinien choćby z szacunku do autorki krytykować
"konkretnie". Bo "słaby/nie słaby" mówi wiele, ale o
komentującym.

O żałobie napisano już niejedno i nie jestem pewna czy temat
został należycie ‘przerobiony’. Ale ten felieton wzbudził we mnie jedną
refleksję. Bo jestem w stanie zrozumieć tych ludzi ‘broniących krzyża’, którzy
zebrali się tam, pilnowali go, przynosili, swoje własne mniejsze wersje,
skandowali hasła. Biorąc pod uwagę ich rzeczywistość, doświadczenia życiowe,
dokonali najlepszej według nich decyzji. Bo broniąc ów krzyża, bronią wiary, bo
to fundament ich życia, bronią pewnej wizji Polski, bo to pomaga im być Polakami
i to kiedyś pomogło im dokonywać decyzji w przeszłości. I mam czasem wrażenie,
że o żałobę chodzi tu akurat najmniej. A jeśli nawet, to nie o ‘kwiecień’
chodzi. Myślę, że Ci ludzie raczej tęsknią za pewnym obrazem rzeczywistości, są
zagubieni, i ten krzyż wszystkie te ich lęki reprezentuje i ten żal, że wraz ze
śmiercią Kaczyńskiego odeszła nadzieja że ów rzeczywistość może jeszcze nastać.
wejder1   |08.08.2010 09:25:29
Poprosiłbym wczytać się w tekst.

http://Czy stać nas na ścianę płaczu bez cenzur…

Jeżeli to taki problem, to ja chce zobaczyć feministki i inne mniejszości
religijne, które pójdą tam i będą tam demonstrować do czasu wstawienie
tablicy.

Jak była żałoba, każdy mógł sobie wstawić co chciał. Moim wyrazem
była czarna wstążka, a nie krzyż.

To jest temat
pod ‘multikulturalizm’, który kończy się tym co dzieje, się we
Francji, gdzie nie można wejść do szkoły z krzyżykiem, czy chustą, bo to
zagraża innym osobą. To jest sposób nie na wspólne działanie, tylko
jak największe odsunięcie się od innych osób. Bo ja rozumiem, że według
pani Graff ten krzyż jest cenzurą, na ten pluralizm.

I proszę się
wczytać w moją odpowiedź, w której też coś napisałem. Pomijam kwestię, że
się nie kieruję żadnym fałszywym szacunkiem.

To co pan napisał, ma
się nijak do tego co napisała pani Graff. Więc proszę, przez szacunek do
autorki, trzymać się tematu.
wejder1   |08.08.2010 09:26:10
Poprosiłbym wczytać się w tekst.

Cytat:
Czy stać nas na ścianę płaczu bez cenzury? Pluralistyczną? Taką, gdzie i
krzyż, i menora, i jeszcze miś się zmieszczą? Gdzie czytelnik ‘Naszego
Dziennika’ i feministka mogliby żałobie dać wyraz, nie wchodząc sobie w
paradę?


Jeżeli to taki problem, to ja chce zobaczyć feministki i inne mniejszości
religijne, które pójdą tam i będą tam demonstrować do czasu wstawienie
tablicy.

Jak była żałoba, każdy mógł sobie wstawić co chciał. Moim wyrazem
była czarna wstążka, a nie krzyż.

To jest temat
pod ‘multikulturalizm’, który kończy się tym co dzieje, się we
Francji, gdzie nie można wejść do szkoły z krzyżykiem, czy chustą, bo to
zagraża innym osobą. To jest sposób nie na wspólne działanie, tylko
jak największe odsunięcie się od innych osób. Bo ja rozumiem, że według
pani Graff ten krzyż jest cenzurą, na ten pluralizm.

I proszę się
wczytać w moją odpowiedź, w której też coś napisałem. Pomijam kwestię, że
się nie kieruję żadnym fałszywym szacunkiem.

To co pan napisał, ma
się nijak do tego co napisała pani Graff. Więc proszę, przez szacunek do
autorki, trzymać się tematu.
djkarzel   |11.08.2010 07:15:26
Doskonale rozumiem o czym pisze pani Graff. Proszę się wczytać w moją poprzednią
odpowiedź. Dla mnie to już dawno nie jest żadna żałoba, większość ludzi już
dawno zapomniała o "kwietniu" teraz chodzi tak na prawdę o coś innego
niż o żałobę, a co za tym idzie również nie o pluralizm w sposobach wyrażania
jej. Teraz to czysta polityka i starcie mas na temat religii i jej miejsca w
państwie. A nie żałoba.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł
Generated in 0.68813 Seconds