Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
W rocznicę wojny Drukuj
Adam Ostolski   
01.09.2009
Czym jest dziś dla nas rocznica II wojny światowej? Oczywiście pretekstem do pytania o to, jakie są aktualnie warunki bezpieczeństwa Polski. A także okazją do rozważań, co by było, gdyby kształtu powojennej Polski nie narzucił ZSRR - gdybyśmy byli państwem w pełni suwerennym. Odpowiedzi na te pytania najczęściej uznaje się za oczywiste: bezpieczna Polska to Polska uzbrojona po zęby, a gdybyśmy po wojnie sami wybierali kształt naszego życia, to byłoby ono kontynuacją przedwojennej „normalności”. Taka wydaje się być lekcja wojny. Są to jednak wnioski fałszywe. W każdym razie nie tak myśleli o swej walce nasi dziadowie i babcie zmagający się z faszyzmem. Ani na Zachodzie, ani w Polsce nie wyobrażano sobie - i nie chciano - powojennego świata jako kontynuacji przedwojennych stosunków.

Jak więc miał wyglądać ten powojenny świat? 14 sierpnia 1943, u progu piątego roku wojny, Winston Churchill i Franklin D. Rossevelt ogłosili Kartę Atlantycką. Dokument ten wyrażał „wspólne zasady”, na których opierała się ich „nadzieja na lepszą przyszłość dla świata”. Nauczeni doświadczeniem I wojny światowej i bankructwem systemu wersalskiego, alianci zdawali sobie sprawę, że wojskowe zwycięstwo to tylko część zadania. Bezpieczeństwa międzynarodowego nie da się bowiem długofalowo opierać na przewadze militarnej. Chodziło przede wszystkim o to, aby w powojennym świecie nie było warunków - społecznych, politycznych i gospodarczych - dla odradzania się faszyzmu.

Dlatego powojenny świat miał być oparty na czterech fundamentalnych wolnościach: wolności słowa, wolności religii, wolności od lęku i wolności od niedostatku. Alianci zobowiązywali się dążyć do pokoju, który „zagwarantuje, że wszyscy ludzie we wszystkich krajach będą mogli żyć wolni od lęku i niedostatku”. Towarzyszyć temu miał międzynarodowy system sprawiedliwego handlu oparty na równym dostępie wszystkich państw - zarówno zwycięzców, jak i zwyciężonych - do surowców naturalnych oraz na powszechnym podnoszeniu standardów pracy i bezpieczeństwa socjalnego.

W Polsce ten program powojennego świata przybrał konkretniejsze rysy w ostatnich słowach Państwa Podziemnego. Znajdujemy w nich bezpośrednie nawiązania do Karty Atlantyckiej. „Demokracja to wolność, określona trafnie w Karcie Atlantyckiej jako wolność od strachu i od głodu, wolność osobista, wolność słowa i przekonań” - głosi odezwa Rady Jedności Narodowej do Narodu Polskiego i do Narodów Zjednoczonych z 1 lipca 1945. Przypomnijmy, że w Radzie dominowały cztery partie: Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Narodowe i Stronnictwo Pracy. Reprezentowały one różne ideologie, ale łączyło je to, że ich wizja powojennej Polski w żadnym razie nie miała przypominać Polski przedwojennej. Celem ich walki o niepodległą Polskę było nie tylko zwycięstwo nad Niemcami i niezależność w stosunku do Rosji, ale także uwolnienie Polski od miejscowych tyranów. Chodziło o „urzeczywistnienie w Polsce po wojnie pełnej demokracji społecznej i politycznej w miejsce zbankrutowanego systemu sanacyjnego”.

Warunki możliwości takiego porządku precyzyjniej określa ogłoszony tego samego dnia Testament Polski Walczącej. Zapowiada on m.in. „uspołecznienie własności wielkokapitalistycznej i zorganizowanie sprawiedliwego podziału dochodu społecznego” oraz „zapewnienie masom pracujących współkierownictwa i kontroli nad całą gospodarką narodową”. W nowej Polsce miało być miejsce na demokratyczną rywalizację zarówno sił „zachowawczych”, jak i „radykalno-postępowych”. Tak w każdym razie widziały to cztery stronnictwa reprezentujące niepodległą Polskę. W podobnym kierunku zmierzały też zresztą inne państwa, np. Wielka Brytania ze swoim planem Beveridge’a.

Dziś nasi politycy poświęcają swój czas i nasz na rozważania o Polakach jako nieskalanych i bohaterskich ofiarach. Może to i poprawia samopoczucie temu i owemu, ale ani o krztynę nie zwiększa naszych szans na bezpieczną przyszłość. W rocznicę wojny warto przede wszystkim zapytać, czy i w jakim stopniu powojenny świat dotrzymuje obietnicy, na której został zbudowany. Czy stosunki międzynarodowe opierają się w nim na „wspólnych zasadach” Karty Atlantyckiej? Czy wszyscy ludzie cieszą się wolnością słowa, wolnością religii, wolnością od lęku i wolnością od niedostatku? Nie bądźmy naiwni - także i dziś nasze szanse na trwały pokój zależą od rzetelnej troski o cztery atlantyckie wolności.

Komentarze
Dodaj nowy
neoconstantine  - Bezpieczeństwo państwa.   |01.09.2009 13:19:07
Wydawało się, że filarami naszego bezpieczeństwa będzie przynależność do NATO i
Wspólnot Europejskich. Jednak od chwili wejścia do NATO, systematycznej
likwidacji ulęgają nasze siły zbrojne, a do chwili znalezienia się w strukturach
europejskich, utraciliśmy moc decyzyjną nad nasza gospodarką. W czasach Układu
Warszawskiego stanowiliśmy "drugą silę", a w czasach RWPG nie musieliśmy
pytać Rosjan, czy ci łaskawie zezwolą nam, na budowę obwodnicy. Jednak moim
zdaniem, najlepsze warunki wojskowe i gospodarcze, w dziedzinie bezpieczeństwa
narodowego, mieliśmy w latach 1991 - 1997.
bslosarski   |01.09.2009 15:45:50
Ja chciałbym zwrócić uwagę na coś zupełnie innego.
Rocznica wojny, dzień
pierwszy września, pokazuje, jak na dłoni, na czym skupia się debata polityczna
i medialna. Bo 1. września to jest też rozpoczęcie roku szkolnego. Brak
zainteresowania ze strony dziennikarzy i polityków tą kwestią jest
charakterystyczny dla ich działania, a raczej niedziałania w kwestii edukacji.
Jakby nie patrzeć - kwestii przyszłości kraju.
Czemu sprawy przeszłości, nawet
najbardziej zawiłej i trudnej, są stawiane nad lepszym jutrem? Być może już samo
zainteresowanie mediów zmieni trochę mentalność polityków i resort edukacji
przestanie być w końcu lepem na prawicowych fundamentalistów, którzy ze szkół
chcą zrobić aparaty indoktrynacji.
Tego dziś mi brakowało. Zwłaszcza zawiodła
mnie pasywność ze strony lewicy. Bo jaka jest przecież odpowiedź na pytanie, jak
rozwiązać problemy z nietolerancją wobec różnych grup? Ano właśnie edukacja.
Zamorano   |02.09.2009 07:42:01
@a gdybyśmy po wojnie sami wybierali kształt naszego życia, to byłoby ono
kontynuacją przedwojennej normalności. Taka wydaje się być lekcja wojny. Są to
jednak wnioski fałszywe. W każdym razie nie tak myśleli o swej walce nasi
dziadowie i babcie zmagający się z faszyzmem. Ani na Zachodzie, ani w Polsce nie
wyobrażano sobie - i nie chciano - powojennego świata jako kontynuacji
przedwojennych stosunków.

Ale proszę nie wciskać, że ludzie tak myślą. Chyba
tylko jacyś kompletni laicy. A co do przedwojennej jak to Pan ujął
"normalności" to przecież wystarczy znać scenę polityczną obozu
londyńskiego, programy partii politycznych etc., żeby wiedzieć, że stalinizacja
Polski do na przykład reformy rolnej potrzebna nie była jak Pan słusznie
zauważył. Mit, że możliwa była tylko sanacyjna bieda albo modernizacja PRLstyle
to po prostu propagandowa narracja rodem z komuny. A co do Karty Atlantyckiej
jeden z najpiękniejszych dokumentów w dziejach myśli ludzkiej. Niestety
rzeczywistość powojenna to logika stref wpływów i gry mocarstw a nie zasady
Karty Atlantyckiej. Dobrze, że Pan przypomniał ludziom pewne rzeczy. Że Polska
Bieruta uderzyła w polską socjaldemokratyczną lewicę i w polski liberalizm, a
nie tylko w siły "zachowawcze".
kot   |03.09.2009 16:22:49
Kilka pytań w związku z obchodami rocznicowymi.
Znamiennym komentarzem
wydarzeń jest wypowiedź dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, że
uroczystości znalazły się w cieniu wizyty Putina. Dlatego nie za bardzo się
udały. Są sukcesem, gdyż Rosyjski punkt widzenia przedarł się do polskiej
autystycznej świadomości i polityki zagranicznej.

1. Czy Rosjanie są
zainteresowani złymi stosunkami z Polską?
2. Czy Polacy są zainteresowani
złymi stosunkami z Rosją?
3. W jakim stopniu polska polityka zagraniczna
wyrządziła Rosji szkody w ich stosunkach z Zachodem?
4. Kto prowadzi politykę
historyczną Polacy czy Rosjanie?
5. Różnice w sytuacji psychologicznej Rosjan
i Niemców rzutujące na ocenę II Wojny Światowej?
6. Czy istnieje groźba
zbrojnego napadu na Polskę ze strony Rosji lub Niemiec?
7. Czy przekleństwo
złego położenia geograficznego zamieniło się w sytuację korzystną, której nie
potrafimy wykorzystać?
Pytania jakby maturalne?
Myślę,że ją oblała
dotychczasowa nasza polityka narodowa i zagraniczna.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.63191 Seconds